Nie dobrze, że Wampuś chory, mam nadzieję, że to jednak nie jest nic poważnego i szybko minie.
Wrzaskun też jednak jakiś niewyraźny, niby nic mu nie dolega, ale dzisiaj przy jedzeniu go pogłaskałam a on trzepnął głową i coś z nosa na mnie wypadło.
W czwartek będę u weta to zapytam, co mu zapodać profilaktycznie w takiej sytuacji.
To te czarne wszystkie takie wrzaskliwe w podróży? :)
Przypomniała mi się sytuacja, kiedy wiozłam zwierzyniec do weta i zatrzymała mnie policja na kontrolę, otworzyłam okno a Wrzaskun wrzeszczał. Pani policjantka szybko sprawę załatwiła i kazała jechać, chyba myślała, że kot cierpiący, albo domaga się bujania i auto nie może stać :)
Wrzaskuna nie zdrabniam, czasem córka o nim mówi Wrzask. Świetnie reaguje na swoje imię. :)