[quote name='medar']Dajcie spokój Mysi, ona jedyna była przy nim i wie najlepiej jak było naprawdę, żadne gdybanie nic nie pomoże. Robiła co mogła i jest z nas jedyną "która naprawdę pomagała" . Nasze deklaracje są niczym w porównaniu z jej działaniem. Teraz, co drugi to mądrzejszy, a wątek założony ponad 2 tygodnie temu. Aster już nie cierpi i to najważniejsze.
Koniec kłótni !!![/quote]
dokładnie ..popieram ...co tu da gadanie ......i przepychanki