Doznałam istnego szoku!!:crazyeye: Byliśmy na chwilę w schronie, po psiaki na festyn, więc oczywiście podeszłam do boksu Guziczka, a on... skakał, merdał ogonkiem na mój widok, lizał mi ręce:crazyeye:w ogóle się nie bał!:multi::multi::multi: :loveu::loveu::loveu: