W rozliczeniu za ten miesiąc będzie ujęta wpłata (przelew poszedł) 500 zł od mojej koleżanki Jadwigi Sz., która 2 lata temu adoptowała Biankę. Kotka przez 6 lat była karmiona przez Dorę, potem rezydowała u Murki, aż wreszcie znalazła swój dom. Ale początki były trudne, Bianka długo chowała się pod szafką, wprawdzie jadła i korzystała z kuwety, ale udawała, że jej nie ma. Teraz to zupełnie inna kotka, miła, przytulaśna, ale tylko w stosunku do swojej opiekunki, bo jak ja przyjdę do koleżanki, to Bianka dalej się gdzieś melinuje i jej nie widać. Nie wychodzi też na balkon (osiatkowany!), co może się wydawać nieco dziwne w przypadku kotki, która przez lata była kotką wolnożyjącą.