dobra mówię :)
Jakaś pani przyniosła jednodniowe kociąto z pępowiną jeszcze, taki mały osesek. Był cały w wapnie , ta pani go znalazła w wiadrze z wapnem czy farba juz nie wiem. Mniejsza z tym W każdym razie przyniosła go do kliniki. Tam maluch został umyty i podrzucony.....Twojej koce a ona go karmi. To było tydzień temu i maleństow już tydzień ssie przybraną mamę;) obseruje je jak tylko tam jestem On jest słodki!!!! maleśtwo kochane. Niestety kotka go nie kocha jak stwierdził dr. Tz karmi go ale się nim nie zajmuje:(