Brakowało im w schronie kontaktu z ludźmi :( albo się ich bano albo nie miano czasu, a one czejały i machały ogonkami ilekroć ktoś się zatrzyamał przed boksem.
Dzięki za ciekawe informacje :)
Mnie też sie to marzy :) wiem że jest na swój sposób szczęśliwa, nie zna innego życia ale chciałabym jej dać więcej....niż ona jest w stanie sobie wyobrazić ....
Nie jesteś odosobniona. Ciężko się robi na sercu jak się myśli o tym wszystkim....Misiu kochany dostaniesz z okazji świąt jakiś specjalny przysmaczek :)