Weźmiemy pod uwagę wszystkie za i przeciw. Prezes fundacji niemieckiej już odpowiedziała, że sprawdzi wszystkie zakazy i nakazy jakie obowiazują w Niemczech i tylko pod warunkiem, że nie będzie to obciążające dla Rufusa w taki sposób jak pisze Andzia i będzie dom taki, który pokocha Rufusa, to psiak pojedzie. Ufam tym ludziom i decyzjom przez nich podjętych również. Napewno nie wydamy Rufusa w niewiadome. Jednak Oni również szukają domów poza granicami Niemiec.
A Rufus to raczej "prosiaczek" niż amstaff. Absolutnie niegroźny, totalna lalka w domu. Musi tylko często wychodzić siusiu. Co może być skutkiem kastracji również. Rufusa można przestwiać i ustawiać jak się chce.
Oczywiscie mam nadzieje, że znajdzie dom w Polsce. tak bym chciała, u ludzi, co nie wezmą go dla szpanu i dla zaspokojenia potrzeb estetycznych, a dla niego samego, dla uznania jego łagodności, zmarszczonego czoła, pytających oczu. Mam nadzieję, że tak będzie.