Biszkopt wydaje się byc sfinksem. Ale to tylko pozór, bo on wie, że nie może zbyt wiele pragnąc dlatego nie łasi się do ludzi, tylko spokojnie czeka, aż ktoś uczciwie i spokojnie go zaakceptuje, bo jest tego wart. Biszkopt, to pies zagadka. Jest jak odkrywanie kart, rozszyfrowywanie szarady. Czasem mam wrażenie, że gdy otworzy się na kogoś kto go po prostu zechce, to będzie najbardziej radosną niespodzianką jak może spotkac jego przyszłego właściciela.
O dom dla Biszkopta bardzo proszę.