Bajce krople pomogły oczy już tak nie ropieją. Dzisiaj stała koło krat i tak czujnie patrzyła jakby widziała. To niesamowite jak one wiedzą, że ktoś jest nimi zainteresowany, nawet jesli nie widzą.
Tomi dzisiaj był ranny w oko, chyba ten bialy go dziabnął.
Ciagle czeka, to jego czekanie jest bardzo wzruszające. On po prostu woła, prosi, czeka, skomli, wyje, przebiera łapami. Dom dla niego to zbawienie.
Bernardyn z Ozorkowa z chorymi łapami, zamieszkał na Kosodrzewiny.
Niwe zapominajcie o nim i pomóżcie nam szukać mu domu.
Może jutro uda nam się zrobic mu fotki.
Dzisiaj (24.11.2007) sunia, o ktorej pisałam wyżej z ulicy S...... w .Lodzi została wysterylizowana w nadziei, że bedzie mogła zostać u swoich dotychczasowych opiekunow nie "zapsiwając" dalej całej ulicy. Ma na imię Nuka. Jest małą subtelna sunieczką.
I jeszcze jedno matka szczeniat, które biegały po torach, potrzebuje pomocy. Jej opiekun rezygnuje z danego slowa, ze się będzie nią zajmował. Sunia biega bezpańsko i grozi jej schronisko.
Przed chwila dostałam telefon. W Ozorkowie błąka się od kilku dni młody Bernardyn z zakrwawionymi łapami. Pan, ktory dzwonil dramatycznie szuka dla niego pomocy w postaci domu tymczasowego.
Tego nie wiem. Pan. który do mnie dzwonil jest załamany, Nie ma go umiescic pyta wszystkich i prosi nikt go nie chce. W ozorkowie nie ma schroniska i żadnego przytuliska. Pada wiele pytań. Jak poruszyc władze.
Potrzebny ktos kto mu zaoferuje tymczas.