Z tego co ja zrozumiałam,to Barbi urodziła sie w schronisku i jako jedyna ze szczeniat przezyła.Tyle lat wstecz,to tam nawet adopcji nie było.Pewnie adoptowana tez nie była.Te jej uszczerbki,to albo wrodzone,albo od np.uderzenia w schr.Dopytam jeszcze,bo wtedy mi nerwy pusciły przy Jeer'ym i słuchałam jednym uchem.Ja bym ja z raz dziennie wyprowadzała,bo psiak osiagnie spokój po np.2 tyg,a tu go drą na zewn.jeszcze zrozumie,ze to tyle domku....i przerazi sie ,zablokuje...