Byłysmy dzis w Orzechowcach ,nawet o dziwo nie tonęły błocie,w Mielcu chyba gorzej pomimo,ze duzo boksów zadaszone,słoneczko tak nie dociera i nie wysusza,bo dach,a co popadało to i tak do boksów spłynie:shake:Lorus ma pewnie w dołku wode:shake:
Ja teraz wyjezdzam na tydz.10 jestem sama z psami jesli nie bedzie burz,zostawie na ogrodzie i bede sie umawiac z Ulka,bo sama nie wiem czy dojade,chyba,ze któras z Mielca jedzie,moze byc moim autem.