Jump to content
Dogomania

Marzenuś

Members
  • Posts

    2105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marzenuś

  1. Biedaczek. Przecież gdzieś musi być ktos... Ktoś kto na niego czeka... Gdyby mnie było stać to brat wydrukowałby w pracy bannery reklamowe z Huzarkiem. Niestety "na lewo" zrobić tego nie może :-( Jakie to słodkie zdjęcie :loveu: [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar68.jpg[/IMG]
  2. W gazecie ukazał się już artykuł, niestety jednak bez numeru rejestracji. Liczyłam chociaż na wstyd. Wciąż mam nadzieje że Emir coś wskóra. :(
  3. Dzięki. Właśnie zaaktualizowałam numer gg, bo od dłuższego czasu mam nowy a na dogo miałam stary. Z góry dzięki za pomoc.
  4. Pewnie że tak. Póki co chce się zorientować, najpierw myślałam że facet sobie ze mnie jaja robi, ale dziś mnie zaczepił i pytał czy już coś znalazłam. Tak więc jutro jeszcze się dokładnie wypytam o warunki jakie proponuje dla psiaka. Acha, w razie gdyby Twój od jutra miał domek, a wiesz coś o podobnych szczeniorku to byłabym, wdzięczna o wiadomość na PW. Ja jeszcze pogrzebie w wątkach, a jutro pogadam z facetem na temat warunków.
  5. Słuchajcie, mam chętnego na szczeniaka... Wynajmuję podwórko pod baraki dla robotników od kanalizacji. Pan z koparki zauroczony moimi psami pytał, czy nie znam kogoś kto ma szczeniaka do oddania. Warunki: max wielkość do kolan, wiek do pół roku. No i samiec. On 5 dni w tygodniu pracuje na wyjazdach a żona sama w domu... Co myślicie?
  6. Niestety nic nie wiem. Szukałam dziś ale nie znalazłam. Do żadnej lecznicy nie trafił. :( Nie moge o nim zapomnieć... Boze, dlaczego ja nie postarałam się bardziej... :( tak mi wstyd... powinnam usilnie go szukać. Próbować złapać :( Ale w gazecie miejscowej pojawi sie artykuł o tym zdarzeniu z uwzględnieniem numeru rejestracyjnego. A dzieki pomocy fundacji Emir sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury. Gdyby ten psiak nagle wybiegł na drogę, wyglądało by to inaczej. Ale ta baba go widziała. Nie zwolniła, nie próbowała ominąć... Ciągle mam to przed oczami, jak znika pod kołami, słysze jego skowyt... Widzę jak wylatuje jak szmaciana lalka... Mysle o jego cierpieniu i jestem bezsilna! :(
  7. Dziś w godzinach wieczornych jakaś pierdo**** baba potrąciła psa. Nie ma możliwości żeby go nie zauważyła, no chyba ze była ślepa. Uderzyła go w zad, co wciągnęło pod samochód. Z potwornym skowytem przeciagnęła go pod samochodem ok 7 metrów. Kiedy się zatrzymała pies dosłownie wypadł jak szmaciana lalka i przeleciał następny metr. Myslałam że jest martwy, ale on się zerwał i uciekł ciagnąc za sobą tylną część ciała. Zanim skończyłam wyklinać tą babę, która oczywiscie uciekła (na szczęście odpadła jej rejestracja) i zanim uspokoiłam Dorę, która była tak przerażona że mało mi ręki nie wyrwała pobiegłam z koleżanką szukać tego psa. Znalazłysmy go nieopodal na terenie jakiejś firmy. Nie mogłyśmy podejść bliżej, bo był potwornie wystraszony. Zadzwoniłam na Straż Miejską, mieli wysłać kogoś. Guzik prawda, nikt nie przyjechał. Więc zgłosiłam to na policje. Czekałam ponad godzine, nikt nie przyjechał. Do tego czasy pies wymknął się drugą bramą. Nie udało nam się go odnaleźć. :( Nie wiem co z nim sie dzieje, nie wiem czy żyje, nie umiałam mu pomóc. Zadzwoniłam ponownie na SM, CI skierowali mnie na policje. Ponownie zadzwoniłam na Policje a CI skierowali mnie na SM... Więc wzięłam sprawy w swoje ręce, zgarnęłam tablice rejestracyjną i zaniosłam na policje. Przyjęli, zeznań 'nie było potrzeby składać'. Powiedzieli tylko że zrobią dokumentacje i... powiedzieli dobranoc. Gdzie do jasnej cholery w takim przypadku mam szukac pomocy? Kto ma pomóc rannemu psu??? Dlaczego winny temu nie odpowie bo każdy zrzuca odpowiedzialność na kogoś innego??? Wiem jedno, żałuję nie udało mi się złapać tego psa. Na własnych rękach bym go zaniosła do weta :( Cały czas słyszę w uszach jego skowyt pełny bólu :(
  8. To może ja wrzucę go na gumtree Warszawa?
  9. Brak mi słów na takich ludzi... Czy nie lepiej jest pomóc psu przejść przez TM w miłości? Wśród kochających ludzi? Ale oczywiście... Według nich starzejące się zwierze można wyrzucić na ulicę a wziąć sobie młode. A kiedy oni sami będą starzy i będą pragnąć miłości i uwagi. I dziwić się że ich dzieci starymi się nie przejmują. Będą sami i opuszczeni. I kto winny? Dzieci. Mimo że sami je tak wychowali... Moze wtedy pomyślą o tych psach, którym domu nie dali, bo były stare... :-(
  10. A no bo ja juz nie mam galerii. :) Brak możliwości robienia zdjęć ;) Ale mogę Ci pokazać Bustera z wakacyjnego wyjazdu na wieś: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/57/67f19fb9f5ebbb2f.jpg[/IMG][/URL]
  11. Hej :) Witam po długiej przerwie :D
  12. Aaale mnie tu długo nie było. Wpadłam zajrzeć co tam ciekawego w szerokim świecie :-D
  13. Cześć :) Daawno mnie tu nie było. :-D Pozdrówki i mizianka dla Łapci
  14. Gdzie się podziali właściciele moskali? Ja jestem posiadaczką psa Bustera :loveu: Gosia, moskal to mieszanka bernardyna z kaukazem. Jeśli nie znasz rasy to się nie wypowiadaj.
  15. Śpij spokojnie maluszku [*]
  16. Biegaj szczęśliwy Neruś
  17. Kilka razy rozwieszałam plakaty u siebie ale nic. Zero odezwu :( Dlaczego nikt nie chce tak wspaniałego psa? Gdyby nie moje koty wzięłabym Huzarka. Jak się ma już 3 psy to każdy następny nie robi różnicy :]
  18. Ja powiem tylko tak: A przecież człowiek powinno brzmieć dumnie... Płakałam jak wrzucali worek z żywymi kotami do wrzątku. Płakałam jak wyciągnęli już martwego kota z wrzątku. Wyraz jego pysia mówił jedno-wrzucili go żywcem. Tego co czuje, co chciałabym powiedzieć nie można opisać słowami. Chciałabym żeby ktoś zrobił z nimi to samo, co oni robią zwierzętom. Żeby oni krzyczeli z bólu, patrzyli na innych śmierć wiedząc że zaraz ich spotka to samo. Żeby ktoś ich powiesił i tłukł pałkami, wrzucił do wrzątku lub na żywca obdzierał ze skóry. Żeby oni poczuli ten ból i strach. Żeby zrozumieli...
  19. To chyba na ulicy Mickiewicza. Taki zakład Mak-Bud czy jakoś tak.
  20. To takie smutne. Szkoda że ta pani tak szybko zrezygnowała. Przecież to normalne że kot się zestresował. Nie dała mu czasu na aklimatyzację i już mu psa pokazała... Ja na jej miejscu bym powoli ich socjalizowała. No ale cóż. Niektórzy wolą sie poddać. W każdym bądź razie trzymam mocno kciuki za nowy domek.
  21. A ja życzę Marmurkowi vel Salemowi wszystkiego dobrego w nowym domku :loveu:
  22. Ale po co odrazu ta panika? Postawcie się w sytuacji tego kota, nie miał domu, nagle zamknęli go w piwnicy. Więcej siedział sam niż z kimś. Potem trafił do weta, narkoza, znowu zmiana otoczenia, znowu izolacja i do tego tyle kotów. Więc pomyślcie teraz ile on stresu przeżył? Ja sama mam 5 kotów i nie raz któryś mnie dziabnął czy drapnąl. A niedawno dwa z nich były kastrowane. Chodziły jak ogłupiałe warcząc na siebie na wzajem i ja też oberwałam po ręce. Dodam tylko że moje też maja ok 2 lat. Tak więc nie przejmujcie się tak bardzo. Poniosły go nerwy a może zwykły strach? Stres robi swoje. Nie można go przekreślić od razu. On zasługuje na dom...
  23. [quote name='spacerowiczka Gosia']w Świebodzicach ?! być może znam, mame Twojego pieska. Porozmawiaj ze mną na PW o rodzince, o matce Twojego Busterka.[/quote] Za wiele powiedzieć nie mogę. Psy mieszkają na ulicy Mickiewicza chyba. Jest tam skład złomu czy cuś takiego. Ta pani ma bernardyna,dwie sunie kaukaza i jakiegoś mieszańca...
×
×
  • Create New...