Bianka na ostatnim dechu, ja na granicy wytrzymałości psychofizycznej... codziennie idę do pracy na 9.50, wracam na pół godziny około 15.00 (wyprowadzić swoje psy i dać całemu stadku jeść... no i wywietrzyć choć trochę), wracam do pracy, do matur i kończę ok. 19.00... nie mam sił ani czasu zrobić zakupów, posprzątać porządnie mieszkania...
jutro mam jeszcze zebrania z rodzicami... i tak będzie jeszcze tydzień...
pomarudzę więc sobie: może by parę osób podrzuciło wątek hienek, kiedy mnie nie ma... naprawdę nie mam sił nawet na tworzenie "wyciskaczy łez" i przesłanie zdjęć do Formicy lub Ani w, by mogły umieścić psiaki na allegro i na stronie naszej fundacji...