-
Posts
19405 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by eliza_sk
-
[quote name='jagoda053'] No to teraz rozumiem twoje obawy Elizo.....faktycznie u mnie dt odpada.Ale trzeba przyznać,że niezły z niego spryciarz,kurna umie sobie poradzić:evil_lol: [CENTER] [/CENTER] [/quote] Powiem Ci, że wyczułam go od razu, że niezłe z niego ziółko i dlatego miałam obawy. No więc tak. Foksiowy dom - wspaniały, ludzie po 50, pani jest stale w domu, pan pracuje. Oboje prozwierzęcy - pani jak zapytałam czy dobrze trafiłyśmy od razu stanęły świeczki w oczach. Ciepli, mili, kochający zwierzęta nad życie. Mieli już przygarniętą sunię foksię - jak to określili, bardziej rasową niż Foks :evil_lol: Mają przygarnięte dwie kocice, które przybłakały się do nich w zaawansowanej ciąży. Wielki dom, duży ogród i jedyny minus ... Gdyby nie to, powiedziałabym, że to chyba jedna z najlepszych moich adopcji - niskie ogrodzenie i szerokie przerwy między prętami :placz: Jednak widząc tych ludzi nie mogłam nie dać temu szansy - tym bardziej, że Foks nie bardzo miał gdzie wracać. Są świadomi, że nie ma mowy o wypuszczaniu psa samego na dwór, trudno - spacery po podwórku na smyczy przez dłuuuuugi czas. Dokładnie opisałam dzisiejszą akcję Foksa - byli w pełni świadomi co ich czeka. Jak tylko chwilę się zadomowi kastracja - co może ostudzi jego szwędalskie zapędy choć trochę. Pan widać aż cały cieszył się do psa - od razu zrobili obchód po duużym ogrodzie, cały czas mówił do niego, głaskał, pytał czy chce tu zostać. Pani to samo. Foks był jednak troszkę zdystansowany i bardzo zestresowany, aż się cały trząsł biedaczek, był mało kontaktowy (to nie Tofik II, który wiedział co robić, żeby się dobrze sprzedać). Nie chciał wejść do domu - to pan go ciach na ręce i do góry po schodach. Słuchajcie nie wierzyłam własnym oczom - Foks w domu zupełnie inaczej się zachowywał, gdy weszłam do domu, żeby załatwić papiery to zastałam Foksa siedzącego wyluzowanego na fotelu - wyglądał przez okno. Na dworze zestresowany, zdystansowany, w domu - podobno zanim weszłam zwiedził wszystkie kanapy, siedział w fotelu, leżał na podłodze z zamkniętymi oczami, przeciągał się wyluzowany - wyglądał na zmęczonego życiem, który wreszcie znalazł swój fotel, żeby odpocząć. [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/8062/1007924.jpg[/IMG] [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/6985/1007928e.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8941/1007931.jpg[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/4237/1007935.jpg[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/1214/1007937.jpg[/IMG]
-
[quote name='j3nny']wszystko tam ok u malej?[/quote] Tak tak, mam nowe zdjęcia jakieś, ale dziś i wczoraj miałam akcję Foks i Garfield i nie miałam głowy na zdjęcia. Może zaraz wstawię. Tajgunia szaleje jak mała torpeda, śpi wtulona w szyję i nie wiem jak się z nią w piątek rozstanę :placz: Jutro idzie z Diuną do weta na szczepienie.
-
[quote name='j3nny']wszystko tam ok u malej?[/quote] Tak tak, mam nowe zdjęcia jakieś, ale dziś i wczoraj miałam akcję Foks i nie miałam głowy na zdjęcia. Może zaraz wstawię. Tajgunia szaleje jak mała torpeda, śpi wtulona w szyję i nie wiem jak się z nią w piątek rozstanę :placz: Jutro idzie z Diuną do weta na szczepienie.
-
Aniuu - dziękujemy za ogłoszenia :loveu::loveu::loveu: Przed chwilą zadzwonił pan z Ćmińska za/pod/około Kielc, chętny na Foksia. Państwo mieli już 13 lat terierowatą sunię. Obawiam się jednego - mają niskie ogrodzenie, opowiedziałam o nocnej przygodzie psiaka, pan powiedział, że ma świadomość, że przez pierwsze dni nie będzie mógł być spuszczany z oka - nawet teraz zadzwoniłam jeszcze raz dopytać czy są gotowi na zbiega - zapewniał, że wie i żebym się nie martwiła. Także trzymamy kciuki i po pracy jadę z duszą na ramieniu po nowe życie Foksia :loveu:
-
Słuchajcie wieczorem mam dzwonić do hoteliku Psia Kość w Wieliczce. Będę miała odpowiedź czy są miejsca. Koszt to niestety 450 zł/miesiąc :placz: [COLOR=Blue] [/COLOR] [CENTER][SIZE=3][B][COLOR=Blue]Czy jest ktoś chętny do stałych deklaracji finansowych na utrzymanie psiaka ? Mam nadzieję, że przy wzmożonych ogłoszeniach szybko znajdzie dom.[/COLOR] [/B][/SIZE][/CENTER]
-
Słuchajcie z Garfieldem to nie problem, bo mam kolejkę po niego, ale z Foksem nieciekawie. Wczoraj wieczorem zadzwoniła Pani, która zobaczyła ogłoszenie Foksa, które wczoraj powiesiłam. Była w Jędrzejowie przejazdem, jest z Piotrkowa. Pytała jak Foks na koty. Zaproponowałam jej, że ze minutę jestem na rynku i pojedziemy go zobaczyć, bo leży zwykle w tym samym miejscu. Zgodziła się. Jadąc do rynku spotkałam Foksa i zapakowałam dziada do samochodu od razu. Spotkałam się z ludźmi - pani zakochana, Foks jest świetnym, grzecznym i spolegliwym psiakiem. Poprosiła, żebym sprawdziła go na koty (bo ma 3), a ona jedzie do domu urabiać męża - bo już myślała o adopcji psiaka i jak wszystko się złoży to jutro po niego przyjedzie. Pani bardzo fajna, prozwierzęca - taka pozytywnie walnięta jak my. Niewiele myśląc pojechałam do koleżanki, która ma 3 koty, Foks bez reakcji i łudząc się, że jednak dziś pies pojedzie do Piotrkowa poprosiłam ją o zakamuflowanie go u niej w piwnicy. Rano miałam przywieźć kennel, żeby jej pracownicy nie wypuścili psa. Pani miała dzwonić dziś rano. Ja z kennelem zajeżdżam a psa nie ma !!! Zwiał przez zakratowane okienko - UWAGA - na wysokości 1,40 m, parapet pod kątem 45 stopni szer. 10 cm, zwiał przez dziurę wielkości zeszytu !!! Oczywiście znalazłam go tam skąd wczoraj zabierałam, zdziwiony spojrzał na mnie, że go budzę i o co wogóle chodzi - wpakowałam do samochodu i pojechałam zakwaterować w kennelu w piwnicy z zamkniętym tym razem okienkiem. Ledwie wsiadąłm do auta - dzwoni pani, że jednak nie udało jej się przekonać męża - ona większość czasu pracuje i to on musiałby zajmować się Foksem :placz: Załamałam się - Foks siedzi nadal w piwnicy, po pracy jadę go wypuścić - wypuścić gdzie ? na ulicę skąd wzięłam :placz: Ta kolezanka ma również kojec, który zgodziła się udostępnić, ale po tym co pokazał Foks dziś w nocy nie ma to najmniejszego sensu, bo przerobi go w minutę ... A miejsce zamieszkania koleżanki od miejsca Foksa jest oddalone o jakieś 4 km - więc nie daj ... po drodze może mu się coś stać. Z tego też względu całkowicie odpada propozycja Jagody - która ma niskie ogrodzenie od strony ulicy - jeszcze bidny by tam zwiał i lepiej już chyba być bezdomnym u siebie niż w obcym miejscu ... Wszystkie moje pomysły na niego po dzisiejszej nocy wzięły w łeb ! Powtarza się sytuacja jak z Tofikiem I - czy wszystkie szorściaki mają takie głupie pomysły ??? Na NK w profilu miłośników zwierząt ktoś zaoferował się z chęcią adopcji, napisałam - zobaczymy, miejmy nadzieję, że mieszka w bloku. [CENTER][SIZE=3][COLOR=Red][B]Ma ktoś jakiś pomysł - hotelik, tymczas w bloku, zadaszony kojec - cokolwiek - to wspaniały pies i szkoda go na ulicy :placz: Po pracy jadę go odwieźć skąd wzięłam ...[/B][/COLOR][/SIZE] [/CENTER]
-
[quote name='leni356']No to gdzie jest domek dla niego :-( powinien się grzać w domku. Nie widziałam czy ma ogłoszenia? allegro potrzebujesz?[/quote] Ogłoszeń ma niewiele - allegro ma razy 9 chyba, na różne województwa, na 7 dni, na 3 dni (żeby wyżej) .... Kilka stron wcześniej chyba wkleiłam gdzie go ogłosiłam. Jak masz chwilę to pomoc w ogłoszeniach mile widziana :loveu: Ja zwariuję właśnie odebrałam tel ws. Foksa - godzina 22.20 :crazyeye: Ludzie są jednak nienormalni ... Cytuję "bo przecie na internecie nie pisze czy dzunić w dziń czy w nocy ...", "a jak się już dodzwuniłam to jakie warunki trza spełnić, żeby go łodebrać ...?" .... Poprosiłam Panią o telefon jutro po 16 - może otrzeźwieję do tego czasu ... i "bede mogla jej co powiedzieć ło tych warunkach ... "
-
[quote name='leni356']A on jedzie do Jagody?[/quote] Na tę chwilę się wstrzymujemy - dziś akcja ogłoszeniowa i może ktoś znalazłby się od razu na stałe. Poza tym dzisiaj rano wieszając plakat u znajomego w kantorze oznajmił mi, że Foks to pies jego patologicznego sąsiada ... Ma takie 4 z jednego miotu, teraz widuje tylko dwa, które są na łańcuchach przy budzie ... Powiem szczerze, że jakby się to troszkę mogło zgadzać, bo okolice, w których był widywany zazębiają się z miejscem zamieszkania znajomego. Dziś muszę tam podjechać i zobaczyć co i jak. Ale znajomy mówi, że jak znajdę mu dom to śmiało, bo sąsiad jakoś szczególnie nie dba o nie :mad:
-
[quote name='j3nny']moze ktos z forum puchatkowo moglby pomoc temu persiastemu? [URL="http://forum.adopcjepuchatkowa.pl/"]forum.adopcjepuchatkowa.pl • Strona główna[/URL] nigdy tam nie bylam, dostalam namiar na krakowskim watku[/quote] Kot już złapany i jest na DT, więcej szczegółów podam na jego wątku na Miau - tylko się odkopę: [url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=4730897#4730897]Miau.PL :: Zobacz temat - Jędrzejów-znaleziony na wsi PERS-DT na CITO inaczej uśpią[/url] [CENTER]A teraz czas na wspaniałe wieści :multi: [B] INFORMUJĘ, ŻE TAJGA, TAJFUNEM ZWANA MA DOM !!!![/B] Tzn. będzie go miała od najbliższego piatku. Tajga zostanie Krakuską. Dziś zadzwoniła w jej sprawie moja koleżanka z LO. Mieszka z narzeczonym w Krakowie, oboje tam pracują, mają kota Czesława - kastrat, 15 miesięcy, rozpieszczony do granic. Oboje są zwariowani na jego puncie, cały dom jest w zabawkach Czesława, a kuweta zajmuje pół łazienki :evil_lol: Zdają sobie sprawę, że leczenie, że potrwa, że może amputacja - nie ma problemu, poleciłam dra Orła z Krakvetu i Ania ma się wstępnie z nim telefonem skontaktować, żeby przygotować go na nowego pacjenta :) Będą leczyć i kochać Tajfuna :loveu: [/CENTER]
-
[quote name='leni356']A co z foksiem? :-( Przygarnął go ktoś?[/quote] Foks nadal na ulicy - dziś miałam koci dzień i zgarnęłam nowy nabytek - rudego persa Garfielda - są chętni ... ? [quote name='mari23']Po porannej rozmowie w "innej psiej" sprawie i ja tu zaglądam - wydrukowałam już zdjęcia - pokażę kilku osobom - mam nadzieję, że ktoś się "skusi", oby... A co do hycla - skąd sie tacy biorą....:angryy::mad:[/quote] O witam Cię :) Miło, że tu trafiłaś. To i przy okazji Garfielda pokazuj - może w duecie pójdą :evil_lol:
-
[quote name='rita60'][B]eliza[/B] jaki podac kontakt :roll:[/quote] Stowarzyszenie Obrona Zwierząt Jędrzejów, woj. świętokrzyskie 0-501-341-021 email: [email][email protected][/email]
-
[SIZE=4][B][COLOR=Red]CIOTECZKI KOCIARY I NIE TYLKO - ALARM !!![/COLOR][/B] [B][COLOR=Red]Własnie dzwoniła Pani z okolicy Jędrzejowa, że na podwórzu kilka dni temu znaleźli kota PERSA - podobno bardzo pers, zabidzony, wyniszczony - nie ma co z nim zrobić, ma psa. Jakieś pomysły ??? Mam do niej zadzwonić po południu - teraz czekam na zdjęcia !!![/COLOR][/B] [B][COLOR=Red]POMOCY !!![/COLOR][/B][/SIZE]
-
[CENTER][SIZE=4][B][COLOR=Red]CIOTECZKI KOCIARY I NIE TYLKO - ALARM !!![/COLOR][/B] [B][COLOR=Red]Własnie dzwoniła Pani z okolicy Jędrzejowa, że na podwórzu kilka dni temu znaleźli kota PERSA - podobno bardzo pers, zabidzony, wyniszczony - nie ma co z nim zrobić, ma psa. Jakieś pomysły ??? Mam do niej zadzwonić po południu - teraz czekam na zdjęcia !!![/COLOR][/B] [B][COLOR=Red]POMOCY !!! [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/5173/dscf25411.jpg[/IMG] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/4624/dscf25421.jpg[/IMG] [/COLOR][/B] [/SIZE][/CENTER]
-
[quote name='jagoda053']Jak Eliza zabierała ode mnie Brusika,to powiedziałam jej,że jak będzie jakiś psiak w potrzebie to ma do mnie dzwonić.Kurna a ona szuka dt,no chyba jej lanie spuszczę :mad:![/quote] Jagódko, nie złość się, ale dobrze wiedziałam, że masz szczeniora u siebie i nie chciałam Cię w czwartego psa wrabiać - tym bardziej, że wiem ile szczenior wymaga uwagi i czasu :eviltong: Przepraszam, że rano przez telefon byłam mało komunikatywna, ale akurat usnęłam, bo od 5 nad ranem kota urządzała harce po pokoju i nie dała spać :mad: