Halu nie obwiniaj się! Podejrzewam , że gdyby malutka była zdrowa, to by do tego nie doszło. Często bywa, że szczeniorki mają wady wrodzone, których nie widać gołym okiem i nie jesteśmy im w stanie pomóc. Ja ten temat przerabiałam jakiś miesiąc temu. Moja tymczasowa suka urodziła siedem szczeniąt i po tygodniu okazało się, że nie jesteśmy w stanie uratować najmniejszej. Też robiliśmy wszystko i niestety klapa.
To wspaniale, że suki są teraz u ciebie, możesz je pogłaskać, przytulić. Pomyśl jak one by się czuły gdyby siedziały zamknięte w schroniskowym kojcu z nieżywym maluchem. Trzymaj się, jesteśmy przekonani, że zrobiłaś wszystko co można było zrobić!