Dawno tutaj nie byłam, ale zdjęcia Jetki są cudne.
Jeśli chodzi o jej pochodzenie, to nam trudno jest coś powiedzieć na ten temat. Jetka była w schronie chyba od szczeniaka, jak ją pierwszy raz zabraliśmy do weta (bo miała uszkodzone oczko), to miała wyrwanego mlecznego zęba (bo miała dwa kły w tym samym miejscu, mlecznego i stałego).