[quote name='ewatr']piesek jak przyszłyśmy siedział w budce i nawet nie wyszedł
ale jak tylko zatrzymałysmy sie koło jego boksu to nieśmiało podszedł do nas , wspiął się na łapki i miał taki oto wyraz pyszczka :
oczka zapłakane :-( jak zwykle kto wreszcie otrze te jego łzy na dobre ?
Maleńki hopkaj!!!!!!!!!!!!