Gdybym ja oddała moją Figę / o dziwo zbieżne imię/ w obce ręce, to jestem pewna na 100% że sikałaby pod siebie ze strachu.
Tak robiła kilka lat temu kiedy wzięliśmy ja ze schroniska i mimo że nie zdarzają się jej wpadki w domu od tamtego czasu to wiem, że w nowym miejscu, u nowych ludzi robiłaby to samo. To strach, trauma, niepewność, tęsknota....Jestesmy dla niej wszystkim, całym jej światem, jedynym domem jakim miała. To samo jest z waszą Figą. Ona nie wie co się stało.