Kasieńko kuruj się kochana, ja też dopiero co po chorobie jestem...
Z czymś takim o czym jest w tych wiadomościach, miałam styczność osobiście jako dziecko. U moich dziadków na wsi mieszkał dziadu, który ubijał psy na tłuszcz i mięso. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy co tak naprawdę się dzieje, dopiero po jakimś czasie do mnie dotarło o co chodzi. Najgorsze jest to, że ludzie z wioski doskonale wiedzieli co on robi i nikt nic nie zrobił, mało tego ludziska kupowali od niego ten smalec... :angryy: Nie dobrze mi jak sobie to przypomnę jak poszłam na spacer na pobliskie tam poniemieckie lotnisko i natknęłam się na skupisko psich szczątek, które odkopały najprawdopodobniej inne psy :shake: