Jump to content
Dogomania

zdrojka

Members
  • Posts

    4497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zdrojka

  1. Hopaj w górę szukać domku!
  2. Jarek kupił dziś dla Małeś kość. I nic. Zero zainteresowania. I co jaj mam z nią zrobić?
  3. Wiem, że nie najzdrowszy, ale kroję każdy plasterek kiełbaski na 6, więc zjada tego na prawdę bardzo niewiele. Zaraz idziemy do rodziców pobiegać bez smyczy.
  4. Oby to nie był nikt z nas... :cool3:
  5. ha, ha, zaczyna łapać na "czekaj"! Kiełbaska robi swoje, choć nie zawsze dostaje, ale powoli łapie, że warto do mnie przyjść :multi:
  6. Z tym wpatrywaniem się w oczy i czekaniem na każde słowo belgi tak mają, one czekają na rozkaz, na nowe zadanie, na coś, co moga zrobić dla właściciela. Najlepiej, jak ciągle mają coś nowego do zrobienia, wtedy są najszczęśliwsze. Jak dobrze, że Kenia już się nie tuła, Koperek jesteś wielka :loveu:
  7. Beatko, na pewno się nie pogniewa, lubi się pokazywać. Aniu, nareszcie, bo cały czas to jakieś takie "niedokończone" było z TWOJĄ Lunką :p
  8. I nikt do małej nie zagląda... :shake: Nie znacie kogoś, kto ostatnio wyadoptował jaką mała suńkę, może ma jeszcze kontakty to potencjalnych właścicieli?
  9. Bez smaczka nie przychodzi w ogóle i ma mnie, że tak powiem, gdzieś :evil_lol: Ale już trochę łapie, o co chodzi z tym przychodzeniem, nie zasze smaczka dostaje, więc mam nadzieję, że już niedługo. Bo do tej pory nie byłam jej w stanie w ogóle zatrzymać, teraz przynajmniej czasem staje na wołanie.
  10. Ja też cały czas kibicuję, może się nie ujawniam, ale trzymam kciuki z całych sił!
  11. Zupełnie nie do adopcji, Aniu, nie oddasz już, prawda? :evil_lol: To ja się pochwalę, w końcu... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=69046&page=2[/URL]
  12. Znajdzie domek szybciutko, tylko właściwy jeszcze się nie trafił...
  13. Na spacerze tragedia :mad: Albo nie przychodziła wcale, albo chodziła z nosem przy mojej kieszeni, wrrrr :angryy: Ale to dopiero pierwsza próba, nie zniechęcam się. Musi załapać. W końcu do tej pory nikt jej niczego nie uczył, więc jeszcze wszystko przed nami. To tak trochę mniej optymistyczne wieści. Z tych lepszych: koopka się unormowała w miarę, konsystencję ma już prawie prawidłową, tylko mocno nieregularnie, czasem 3 w ciągu dnia, czasem wcale. Ale je też różnie, raz wcina suche w apetytem, innym razem wybrednie tylko puszkę mokrą. Ale muszę przestać się przejmować, jak nie zje przez dobę też nic jej nie będzie, jak zgłodnieje, to zje to co jej dam. Tylko muszę sama siebie do tego przekonywać ;)
  14. Podobno był jakiś jeden mail, nie wiem, czy coś więcej. Dorota! Gdzie jesteś? Trzeba wątek podnosić, coś czasem napisać o małej ciekawego. Odzywał się ktoś?
  15. Migaczku wiem, że maczałaeś w tym łapki, Mała czasem zachowuje się dokładnie tak, jak Ty.
  16. Ja wiem, że to wszystko jeszcze potrwa, ale ja bym tak chciała już :oops: Znalazłam kolejnego smaczka - kiełbaskę. Będziemy dziś próbować na spacerze, trzymajcie kciuki.
  17. A gdzie tam, majtasy poszły precz, sama sobie zdejmuje i nie ma szans na noszenie dłuższe niż 5 sekund :mad: Skórkę dostała rozdrobioną na prawie mikroskopijne kawałeczki, bo jak zobaczyłam, jak się na nią rzuciła, to też się przestraszyłam. Dziś znów był grany jeż u rodziców, a na boisku szkolnym dwa jamniki. Rzuciły się na nią jak to samce i dzięku Bogu, że uciekając z boiska zamknęłam za sobą furtkę, bo chwilę po wyjściu usłyszałam tylko paniczne wołanie jednej z włascicielek (takie małolaty...). Zaczekałam tylko, aż psiak wróci i poszłyśmy dalej. Oj, oby ta cieczka już się skończyła. Jeszcze tylko jedna i sterylka i spokój święty dla wszystkich...
  18. Było dziś spotkanie "na szczycie" Mała, Nerka, Perełka z mamą oraz Kajtuś, staruśki jamnior, gruby jak beczka, ale nadal bardzo sympatyczny. Kajtek chodził za Małą i ją platonicznie wąchał o mało nie dostając zawału, Perła z mamą jak zwykle miały swoje nieodgadnione zajęcia, a Nerka okazała się przesympatyczną suńką w wieku podobnym Małej, też wziętą ze schroniska na dniach otwartych SGGW. Jakbym mogła tę moją spuścić ze smyczy... ale byłaby gonitwa. I tak była, tylko Mała co jakiś czas niestety była brutalnie zawracana, ale i tak zabawa była przednia. Koleżanki z nich będą na pewno :p Potem był wielki stary owczarkowaty psiak, też bardzo sympatyczny. Mała trochę się boi większych o siebie ale i tak jest ciekawska, jak tylko odwracał się tyłem to łaziła za nim ciągle. A na koniec spotkała takiego niby huskiego, który zapraszał ją strasznie do zabawy, kładł się na łokciach itp. Jego pani powiedziała, że z tego i tak będą tylko konwersacje, bo wykastrowany, ale było bardzo miło. Mała po przebytych wrażeniach znów padła, zaraz postaram się ją pokazać. [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/171/img1186amb1.jpg[/IMG] [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/5950/maa9005afz5.jpg[/IMG]
  19. Paros, bardzo dziękujemy :loveu:
  20. Kolejne spotkanie z jeżem miałyśmy wczoraj późnym wieczorem na boisku szkolnym niedaleko domu. A do rodziców oczywiście z Małą :p Jeże się nauczą, że nie wychodzi się w ciągu dnia :evil_lol: Dziś z kolei było tropienie kota, a raczej regularna gonitwa zwdłuż płotu między rodzicami a sąsiadami. Zrobiła za 20 rundek w tę i z powrotem nie zauważając nawet, że kota już dawno nie ma. Zapach był :cool3: Teraz padła i śpi. Koopki już ok, ale robi ich za dużo wg mnie, 3 dziennie to już przesada... Nie przekarmiam jej chyba, dostaje RC zgodnie z instrukcją. O puszczeniu luzem możemy na razie tylko pomarzyć, dalej nie słucha się kompletnie. Ale lubi skórkę z boczku, może z tego zrobię smaczek?
  21. Jak się pojawi na pozostałych forach, szanse będą większe. Nie spadaj malutka tak nisko, na górę!
  22. Szarotko, mój TZ dopiero niedawno się przyznał, że płakał w nocy, tak żebym nie widziała, jak zaginęła nasza Kita. Ja się teraz zastanawiam, czy mój Migacz nie ma mi za złe, że jest u nas Mała. Też za nim bardzo tęsknie i bardzo trudna była dla mnie decyzja o przygarnięciu innego psa. Ale stało się i bardzo się cieszę, choc mam wiele wątpliwości. Każdy cierpi i przechodzi to na swój sposób...
×
×
  • Create New...