-
Posts
14079 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by furciaczek
-
No to biore sie za przeczesywanie dogo w poszukiwaniu CC z adopcji...
-
Od dluzszego czasu poszukuje nowego aparatu... i teraz mam male watpliwosci co wybrac... Canona 450 czy 400 ?? Ten pierwszy jakos lepiej mi lezy w rece ale poczytalam opinie na necie i wychodzi na to ze 400 lepszy... I teraz sie nie moge zdecydowac:placz: Najprawdopodobniej kupie samo body i dokupie obiektyw...
-
Wiesz co sis...nie moge odzyskac hasla na gg:angryy: wiec zmienie nr i sie odezwe wieczorkiem:loveu: Wszystkie kontakty stracilam:placz:
-
Switene zdiecia:loveu: Sara tradycyjnie pieknie sie prezentuje:multi:
-
Santusiowa galeria :D Czyli moja Ukochana Żaba - Cane Corso :)
furciaczek replied to Fenris's topic in Galeria
No no kibic niczego sobie:loveu: -
A tu jak zwykle masa pieknych zdiec:loveu: Nie przejmuj sie kochana, kazdy sedzia ma inny gust nie zawsze pokrywajacy sie ze wzorcem rasy;) W CC z tym sedziowaniem to masakra jest, szopki odchodza takie ze brak slow;) Olej to moja droga, pojedz na nastepna wystawe i baw sie dobrze:loveu:
- 21590 replies
-
CLOCKWORK-dziękuję że BYŁEŚ i.... przepraszam ...
furciaczek replied to clockwork's topic in Foto Blogi
[B]Dziendoberek:multi::loveu: Biedny sedzia nie wiedzial w co sie wpakowal... wyrok na niego zapadl, polscy londynczycy organizuja grupowa wycieczke do[B] Rotherham[/B] z nadzieja na spotkanie:lol:[/B] -
Nie no ladnie sie prezentuje w tym rozu:loveu: A klusek powalajacy... czy on ma juz jakos na imie??
-
[quote name='GameBoy']nie mam na fotosiku, ale moge Ci wpakowac w jeden folder i przeslac moja hexa tez jest z adopcji wiec chyba tez sie nadaje[/quote] Myslalam o Hexie ale chcialam Ci niespodzianke zrobic... niestety zawalilas:eviltong: Rame strony mam juz praktycznie gotowa w razie potrzeby cos sie doda cos sie odejmie:evil_lol: Teraz trzeba sie skupic na grafice i tekstach... Tak sobie mysle czy poczatkowo nie wykozystac zdiec z przeprowadzonych juz adopcji...nawet tych starszych.
-
GB masz zdiecia Borysa zebrane gdzies w kupie?? moze album jakis na fotosiku czy cos? W ogole to lipa ze zdieciami straszna jest... a bez zdiec to wiadomo nieciekawie sie strona prezentuje. Nie moge przeciez zamiescic na stronie fot cc z wystaw a takich cholercia najwiecej....
-
Pisalam juz dwa razy i mi wcielo posta:angryy: a rozpisalam sie jak nie wiem:shake: Wiec pozwolcie kochane cioteczki ze odpowiem wam jutro... Fur dalej olewa inne psy, nic sie w jej zachowaniu nie zmienilo wiec to jest poniekad plus. Kiedys wspomnialam w zoologu ze chce rybke...raczej w formie zartu... dwa dni temu mialam imieniny i dostalam od TZta wieeelkie akwarium:evil_lol: Szykuje sie do zakupu nowego aparatu:razz: tylko nie potrafie sie zdecydowac czy eosa 400 czy 450:roll:
-
Tak... zapomnialam ze nie mam polskich znakow:shake: Czy moge komus dostarczyc tekst i poprosic o przepisanie go tak aby byly te nasze polskie znaki??:oops:
-
Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)
furciaczek replied to maciaszek's topic in Galeria
[quote name='rufusowa']fajni :loveu:[/quote] Potwierdzam:loveu: -
Dzieki dziewczyny za slowa otuchy...uspokoilam sie troszke :) Lemonsky Fur nawet zadrapania nie mia... zlapala stafa za pysk tak ze tamten nie mogl doslownie nic zrobic:shake: Wlasciciel tamtego zaczal okladac Fure jakims kijem czy czyms takim, co jeszcze bardziej ja nakrecalo... nie skomentowalam tego bo logiczne ze czlowiek stara sie bronic swojego psa jak tylko potrafi... w koncu udalo mi sie wsadzic lapy w pysk Furci ( wiem ze to nie jest najmadrzejsze ale jak narazie zawsze pomaga) i puscila...tamten w panice zwial pod nogi Prezesa a ten go w tylek dziabnal:shake: Poczatkowo bylam zachwycona jak to ludzie na wyspach wychowuja swoje psy, ze sobie biegaja luzem nikomu nic nie robiac itd ze mili, uprzejmi... ale odkad mam tu swoje futra stwierdzam ze tu wcale tak rozowo to to nie jest. Zastanawialam sie nad kagancem... ale jak podbiegnie do nas pies i zaatakuje to moje nie beda mialy jak sie bronic... stoje przed dylematem czy jak do tej pory chodzic i omijac luzem biegajace psy i martwic sie o to by zadnego nie pogryzly...czy zalozyc kaganiec, omijac innych i martwic sie zeby cos nas nie zaatakowalo:roll: Jesli chodzi o sasiadow to oni raczej nas omijaja... 90% to wyznawcy Allaha i z psem nie chca mic nic wspolnego. Ale widza ze psy normalne, ze zawsze ustepuje im droge, przepuszczam zeby czasem do psa za blisko podejsc nie musieli wiec ogolnie stosunki sasiedzkie na naszym pietrze sa poprawne :) Jedna tylko sasiadka chce uspic mi psy bo sie na nia patrza... ale nia sie nie przejmuje;) No wygadalam sie i mi lepiej:loveu:
-
Wlasciciel tamtego psa praktycznie olal cala sprawe:roll: Stwierdzil tylko ze to nasza wina bo to jego pies zostal pogryziony... nie klucilam sie bo i po co, mialam tylko nadzieje ze ze stafikiem bedzie OK... pogadalismy chwile i kazdy poszedl w swoja strone. Co mnie zdziwilo to to ze pomimo dosc powaznego pogryzienia ( spora rana szarpana na pysku) koles podszedl do tego bardzo ale to baaardzo spokojnie:roll: Ja bardziej bylam chyba zdenerwowana niz on... Wiem jakie mam psy, wiem ze raczej nie przepadaja jak obcy pies z impetem na nie wpada wiec chcac nie chcac praktycznie zawsze na smyczach chodza, staram sie omijac wolno biegajace psy ale jak widac nie zawsze sie to udaje. Juz kilka razy pod nogami sucza plataly sie male mopsiki, Yorki podgryzajace brzuch...udawalo mi sie trzymac leb Fury w powietrzu... i przyznam ze strasznie mnie to irytuje bo czesc wlascicieli malych psiakow zamiast podejsc i zabrac psa stoja i sie patrza jak ja sie szarpie:shake: A naprawde nie chce zeby moje psy skrzywdzily jakiegos innego psa:-( No i obawiam sie ze jesli doszlo by w takiej sytuacji do tragednii to moj pies bylby winny, ja bym za to odpowiadala...i ze mogli by psa mi uspic:-(
-
Flexi Giant w starciu z wscieklym CC przegrywa:shake: Zerwala sie po prostu...
-
Ciotki mialam wczoraj w parku bardzo nieprzyjemna sytuacje. Moje psy tradycyjnie na smyczach, pomimo nawolywan wlasciciela w dzikim pedzie podbiegl do nas stafik... Fur smycz zerwala i zlapala tamtego za pysk... oszczedze wam dalszej czesci:shake: Stafik skonczyl z dziura na zadzie i rozwalonym lbem... i teraz nie wiem czy to byla moja wina czy tamtego wlasciciela ( chodzi mi o to jak przepisy prawne widza cala ta sytuacje)?
-
Powiem jedno... wyrosniety stafik w starciu z CC nie ma najmniejszych szans... sucza moja wczoraj urzadzila sobie psie walki w parku:angryy: Tak wscieklej to jej nigdy w zyciu nie widzialam, wlasciciel tamtego okladal ja jakims kijem czy czyms (co moim skromnym zdaniem bardziej ja nakrecalo) mi w trakcie tej akcji flexi pekla, zlapala stafika za leb i szarpala:placz: No myslalam ze ja tam udusze:angryy: Po jakmis czasie puscila biedaka... nie wiem czy dotrlo wkoncu do niej ze sie na nia dre, czy to ze wsadzilam jej rece do mordy...pies zwial, po drodze zachaczyl o Prezia a tamten go w tylek ugryzl... a ona sie polozyla na glebie w gescie poddanczym z niewinna minka...strasznie skruszona byla wstretna suka... nie wiem co jej do lba strzelilo naprawde... psy zazwyczaj olewa, czasami nawet przejawia chec do zabawy z innymi... Faktem jest ze moja byla na smyczy, tamten pomimo wolania wlasciciela lecial jak dziki do nas... nie widzialam czy lecial sie pobawic czy raczej pogrysc:shake:
-
Fureczka urzadzila sobie wczoraj psie walki w parku:angryy: Idziemy sobie z piechami, futra na flexi... z naprzeciwka podbiega stafik... nawet nie zdazylam zobaczyc czy w przyjaznych zamiarach czy wrogich:shake: Fura tak wyprula do przodu ze az smycz poszla, nie warknela, nie zjezyla sie po prostu zadnych oznak agresji nie pokazala:angryy: Zlapala biedaka na pysk i szarpala:placz: nie chciala puscic, wlasciciel tamtego malego podbiegl i zaczal Fur okladac jakims kijem czy czyms (nie dziwie sie w sumie) a ona nic jak trzymala tak trzyma:angryy: TZ z Preziem na smyczy tez nie mogl wiele mi pomoc... wkoncu puscila biedaka a ten w panice pod Prezia nogi zwial czarnuch go za doope zlapa, na szczescie puscil jak sie TZ wydarl... Psiak pokrwawiony caly pysk, na tylku tez rana, moje spodnie do wyrzucenia tez cale we krwi:shake: Rozmawialismy chwile z wlascicielem tamtego psa...chcialam sie upewnic ze z nim wszytko ok,czy moze do weta trzeba psa zabrac... koles mial albo nerwy ze stali albo nie wiem co bo byl wyjatkowo spokojny... on twierdzil ze to nasza wina...wytnie sie fakt ze moje byly na smyczy prawie ze przy nodze a jego podbiegl do nas po mimo kilkakrotnego wolania przez wlasciciela:roll: Nie widzialam naprawde z jakim zamiarem ten maly przybiegl... zaskoczyl mnie:oops: Mam tylko nadzieje ze nic powaznego mu nie zrobila:shake: Nie wiem co tej cipie strzelilo do glowy...olewala psy zazwyczaj a wczoraj:angryy:
-
Borys niewidomy cane corso - juz w swoim nowym domu!!!!
furciaczek replied to GameBoy's topic in Już w nowym domu
Nie pali sie, strona jest dopiero w budowie i jeszcze sporo czasu minie zanim ruszy;) Cudownie sie czyta posty samaela:loveu: -
Borys niewidomy cane corso - juz w swoim nowym domu!!!!
furciaczek replied to GameBoy's topic in Już w nowym domu
Ostatnimi czasy czytalam po cichu...trzymalam kciuki:loveu: Bardzo bardzo sie ciesze i mam nadzieje ze wszystko sie dobrze ulozy:multi: Milalabym ogromna prosbe do Ciebie Tomku jako nowego wlasciciela:loveu: Boryska. Wlasnie robie strone adopcyjna cane corso i to wlasnie Borys zmotywowal mnie do dzialania. Jako pierwszy trafi do dzialu "juz w nowym domu" Czy moglbys napisac pare slow od siebie w tym dziale?? Jesli tak czekam na PW i jeszcze raz gratuluje tak wspanialego psa :) Ciotki odwalilyscie kawal dobrej roboty!!! Wam tez dziekuje z calego serca... bez waszego zaangazowania nie bylo by tego happy endu!!!