Aga - głowa do góry, każdy dogomaniak musi w pewnym momencie przez to przejsć niestety :( Mój TZ naprawdę kocha zwierzęta,wychował się wśród zgrai (dosłownie) nowofunlandów, ostatnio pomagał mi przy tym znajdku naszym, ale już jakiś czas temu powiedział parę słów z których wynika, że jest przeciwny skrajnościom, bo można sobie problemów narobić itd itp. NIe wspomniawszy o rodzicach, z którymi jeszcze mieszkam - nie będę tu nic przytaczać, bo to zgroza....
Więc aniele nasz - zagryź ząbki - mężowi przejdzie, o cokolwiek się nie wściekł :)
W ciągu miesiąca uratowałąś 2 życia psie!!!! To baaardzo wiele.Bo gdyby nie ty..... to wiesz......
A kto was chłodno przyjął?? W hoteliku???