Kasia zawiadomiła, że jedno z uszek Neruni znowu się "popsuło" Napisała:
Umówiłam Nerkę do weterynarza, a właściwie wizytę bez niej umówiłam, tylko po same leki. Stary problem wrócił - jedno ucho w porządku, drugie się "popsuło" - nie ma jeszcze tragedii, ale jest czerwono i mokra papka się zbiera - wygląda jak zawsze kiedy wracała alergia więc niech jej dadzą leki zanim jeszcze gorzej się zrobi. To, że coś się dzieje w tym uchu, zauważyliśmy przedwczoraj, jak obcinaliśmy Neri pazury Miała już długie, a żeby nie ciągnąc jej do kliniki (wiadomo jak to przeżywa...), spróbowaliśmy powalczyć z nią sami - udało się więc z pazurami mamy z głowy, teraz jeszcze ucho musimy ogarnąć.