-
Posts
81629 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
316
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Czego jeszcze oczekuję? Martusiu, po raz któryś piszę, a przez telefon, mówiłam Tobie, że Pani wymaga zaświadczenia od weta z poza schroniska, że test na parwo wyszedł negatywnie. Czy ja nie wyrażam się wystarczająco wyraźnie? Ja tego testu nie zrobię ze względu na odległość od schroniska. Liczyłam na to, że Fundacja postara się to zorganizować. Nie będę ponownie przytaczać, co o tym mówiłaś, bo to nie ma sensu, zwłaszcza, że nie to, co teraz piszesz. O szansie na wyjazd do p. Kasi też już pisałam, że W tej sytuacji ponawiam pytanie:
-
Czego w przypadku tego psa nie da się przeskoczyć? Myślałam, że najtrudniejsze mamy za sobą. Jest wiele osób, które zadeklarowało pomoc finansową dla tego biedaka, jest hotel, w którym mógłby zamieszkać więc w czym jest problem? Rozmawiałyśmy o tym psiaku kilka razy przez telefon i nie usłyszałam, że jest jakaś przeszkoda o której nie można byłoby tu powiedzieć. Nie pojmuję tej sytuacji.
-
Jaga nie będę dyskutować o czymś, na czym się nie znam, ani nie będę przekonywała kogoś żeby zrobił coś, czego nie chce zrobić. Wyobraź sobie siebie w tej sytuacji, że ktoś przekonuje Cię, żebyś zrobiła coś, czego zrobić nie chcesz. Co mu odpowiesz? Na razie nie pojedzie nigdzie, bo pani oczekuje zaświadczenia, że pies nie ma parwowirozy. Bez tego psa nie przyjmie, tak jak Ty nie przyjmujesz bez szczepienia. Każdy hotel ma swoje wymagania. Nie oczekuję, że wet schroniskowy zrobi cokolwiek więcej, niż to, co już zrobił, czyli badanie krwi. Mówiłam Toli, że można byłoby zrobić test w gabinecie weterynaryjnym w Zamościu, jadąc z psem do hotelu. Oczywiście wcześniej trzeba byłoby sprawdzić, który gabinet ma test i umówić się na konkretny dzień, zgrany z wyjazdem psa ze schroniska. Tola boi się, że test wyjdzie pozytywnie, choć ja w to wątpić, ale załóżmy. Proponowałam, że kupię test i trzeba byłoby poprosić wolontariuszkę, żeby sama ten test zrobiła. Gdy będzie pewność, że test jest ujemny, można byłoby umawiać się z gabinetem na zewnątrz. Ale to też nie jest możliwe. Co więc jest możliwe?
-
No właśnie, chyba się klaruje z naciskiem na chyba. Właścicielka Hotelu u Reksa warunkuje przyjęcie psiaczka od zrobienia testu na parwowirozę, o czym już mówiłam, a wykonanie tego testu nie jest takie proste. Próbowałam zarezerwować dla psiaka miejsce u Pani Kasi w Bieszczadach, ale Pani Kasia wyjeżdża w przyszłym tygodniu na urlop, a po urlopie przywozi szczeniaka z hodowli i obawia się, że pies, która prawdopodobnie ma lamblie będzie zbyt dużym zagrożeniem dla jej psiaka, bo lamblie mogą zarażać nawet do pół roku po skażeniu terenu. Pytałam Jagi czy to prawda. Potwierdziła Chyba znowu stoimy w martwym punkcie
-
Sowa, wiem, że masz nowe wydatki na Malutka, a jeszcze wspierasz tego chudzielaczka. Wielgachne dzięki Też tak myślę, że ten wygięty grzbiet świadczy o bólu, ale z wyników krwi można sądzić, że najważniejsze organy ma ok. Wyniki krwi wskazują na duże zarobaczeni. Zapewne lamblie, a kto wie może i tasiemiec? Ta wielka chudość też o tym świadczy. Ten coraz bardziej wygięty grzbiet stanowi zagadkę
-
Super Bardzo dziękuję Gabrysiu za wiadomość Ja teraz bez zawiadomień o nowych postach jestem jak dziecko we mgle Kompletnie nie umiem poruszać się po dogo. Nie wiem gdzie i co się dzieje. Nie mam linków do interesujących mnie wątków. Już kiedyś tak miałam, ale tylko przez jeden dzień. Teraz trwa to już drugi dzień. Wchodzę na wątki przez powiadomienia z kosza.
-
Też tak uważam tylko ciągle brakuje do należność za hotel 175,00 zł, bo Fundacja będzie mogła zapłacić za karmę tylko w pierwszym miesiącu, a co potem? Fatalnie się składa, bo jak, zawsze z początkiem jesieni, mam bardzo dużo pracy na działce i np dzisiaj dopiero teraz mogłam usiąść i zobaczyć co się dzieje na wątku Bazarkami nie dam rady zgromadzić co miesiąc takiej kwoty. Wprawdzie będzie miał sporą sumę z wpłat jednorazowych, ale sporo z tej kwoty pochłonie diagnozowanie psiaka.