-
Posts
81012 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kar0la']... Sunia jest młoda i szybka, myślę, że obstawienie brzegu nic nie da. Zwieje gdzieś dalej i nie wiadomo, gdzie padnie.[/QUOTE] Ja zamierzam podać suni sedalin w kiełbasie i odejść. Sunia nie będzie miała potrzeby uciekania. Spokojnie czekalibyśmy na oznaki działania środka i dopiero jak wyraźnie spowolnieje zacząć działać. Wtedy już nie będzie miała siły uciekać -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='wegielkowa']Ela, upieram sie przy budce. Elu, budkę napisałam, żeby zabezpieczyć linkami i doczepić najlepiej do krzaczorów. Żeby się nie zsunęła. ... Jeszcze mam pytanie- czy między betonem i brzegiem nie można wyrównać terenu kamieniami? jaka szerokość tego na czym kucasz? 30cm, 50cm? Uważam, że budka tak czy siak jest tam niezbędna, zrobienie jej zajmuje pół godziny.[/QUOTE] Jakiekolwiek niwelowanie terenu nie wchodzi w rachubę. Od góry nie da się zejść, a przez rzekę mąż nie przejdzie - niestety kalectwo pływać nie umie, a woda tam dość głęboka i nurt spory :( Kochana węgiełkowa, wierzę, że budka jest rewelacyjna, ale w tamtym terenie nie do zastosowania. Nie chcę się powtarzać, ale tak duży spadek terenu, gęste zarośla i niestabilny grunt uniemożliwiają robienie tam czegokolwiek, a to co trzeba byłoby zrobić, żeby ewentualnie budka mogła stanąć, to roboty ziemne na dużą skalę, a i tak nie ma pewności, że budka się nie osunie do rzeki razem z sunią. Pod "namiocikiem" pochylenie terenu jest mniejsze, ale też duże - około 45 stopni oczywiście w stronę rzeki. Czarno to widzę :( -
[quote name='Foksia i Dżekuś']Przyłaczam się do powitan i czekam na jakieś zdjecia psiaków :lol:, ajak będziecie na ranczu u Elig to dajcie znać to sie wproszę w odwiedziny.[/QUOTE] Także serdecznie zapraszam Beaciu :)
-
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='wellington']Sedalin w tych warunkach absolutnie odpada ! Bylam tam, widzialam warunki. Mowy nie ma zeby tam cokolwiek w rodzaju budki, itp. postawic ze wzgledu na brak miejsca, pochylosci terenu i piaszczystego, osuwajacego sie gruntu. Jesli za pare tygodni Dorcia nie zacznie bardziej ufac Elik to chyba tylko siatka bedzie mozna ja zlapac, ale do tego trzeba miec wprawe. Elik, wsrod tych akcesoriow wet. znalazlas moze cos co by sie przydalo do lapania Dorci ?[/QUOTE] Sedalin poradził mi pan Jacek :( Wśród tych akcesoriów był jeden chwytak z siatką, ale trzeba byłoby mieć miejsce do zamachnięcia się, a tam jest przedzieranie się przez krzaczory, jak sama widziałaś. Nie będzie można się zamachnąć, a ot tak bez "rozpędu" nie uda mi się narzucić siatki. Dobrze, że jesteś, bo jako osoba, która widziała tamte warunki na własne oczy, możesz potwierdzić, że ja nie mnożę trudności, nie wymyślam ich, one tam są. Sunia musiała mieć bardzo przykre doświadczenia w kontaktach z ludźmi, że wybrała właśnie ten teren, tak trudny dla człowieka do podejścia do niej. [quote name='Kar0la']...Trudna sprawa, ale może warto spróbować. Koszt budki jest niewielki. Tylko [B]czy nie spadnie razem z sunią do rzeki?[/B][/QUOTE] Tego właśnie się obawiam. Jest mało prawdopodobne, żeby weszła do budki w dzień, a w nocy nie podejmuję się poruszać w tamtym terenie. Mogłoby to skończyć się dla mnie tragicznie, a jeszcze mam dla kogo żyć, choćby dla moich czipsów, chuopa nie wyłączając :) Jeśli nie sedalin, to chyba zostaje mi nadal przyzwyczajać ją do siebie, ale jak dotąd, skutek jest mizerny. Cóż z tego, że już zjada mi mięsko z ręki, jak robi to w taki sposób, że żadną miarą nie da się jej w tym momencie złapać. Jest cała odchylona do tyłu i wystarczy cichutki szelest, odskakuje i chowa się w chaszczach :( Miałam plan, że ekipa kilkunastu osób obstawi przeciwległy brzeg i będzie obserwować jej zachowanie po zjedzeniu sedalinu. W odpowiednim momencie, jak już będzie widać, że się słania, przejdziemy przez rzekę i zgarniemy ją. Czy taki sposób byłby zagrożeniem dla suni ? Zakładam, że nawet jeśli uśnie, to ją znajdziemy, bo wiem w jakim sektorze się porusza, poza tym będzie cały czas obserwowana. Jak będzie miała spowolnione ruchy, czy jak uśnie, to będzie można spokojnie, zachowując odpowiednie środki ostrożności poruszać się po tym terenie bez obawy, że ona ucieknie. -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='wegielkowa']...Jak zarcie będzie w klatce pułapce powyżej to[B] pójdzie zjeść[/B], jak tylko odejdziesz sobie stamtąd:). kwestia dobrego zamocowania klatki pułapki na miejscu namiocikowym.[/QUOTE] To miejsce jest na samej górze, widoczne z drogi, która przebiega szczytem tego wzniesienia. Już ktoś raz zrobił kupę koło namiotu, a na drugi dzień zabrał frotowy szlafrok, który zostawiłam pod namiotem w nadziei, że sunia tam będzie się chowała przed deszczem. Dorcia nadal moknie pod krzaczkiem, a szlafrok ktoś zabrał. Teraz dałam jej prześcieradło frotowe - podziurawione przez moje psy, może nikt nie weźmie. Taka klatka łapka na pewno też się komuś przyda, a ja nie mam możliwości siedzieć tam i pilnować klatki nie wiadomo jak długo. Dorcia jest wyjątkowo płochliwą sunią i nie wiem czy weszłaby do klatki. Poza tym, mimo, że na zdjęciu tego nie widać, tam też jest pochyły teren i zapadka może się samoistnie uruchomić zanim sunia wejdzie do klatki. To wystraszy ją i skutecznie zniechęci do wejścia. -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']T... Jeśli jeszcze ci wędkarze, o których Ela wspomina są OK to warto by było ich wtajemniczyć, w znaczeniu uprosić, by nie starali się do budki podchodzić zaciekawieni, by to miejsce w ocenie suni było bezpieczne, nie niepokojone.[/QUOTE] Wędkarze są na jednym brzegu rzeki - tym kamienistym, a sunia na drugim - tym zarośniętym - nie przeszkadzają jej :) -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='savahna']A może jak nie budka to jakieś takie zadaszenie, no nie wiem z materiału czy siatki typu maskujaca.Żeby ona przywykła,ze ma coś nad głową i żeby to cos można było na nia spuścić.Sedalin to chyba tez nie jest pewny i ze względu na wode nie jest bezpieczny.[/QUOTE] Popatrz na zdjęcie powyżej :) Zrobiliśmy jej taki namiocik, ale ona i tak w nim nie przebywa. Tylko jak ja jestem na górze i ją zawołam, to przyjdzie, ale jak tylko zje, wraca na dół nad samą rzekę. -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='wegielkowa']Może budkę złapać linkami od spodu i dodatkowo przyczepić do czegoś od góry, żeby była stabilna ( nie zsunęła się). Budka +sedalin + noc lub deszczowy dzień Elu, a to na czym stoisz jaką ma szerokość? bo myślę jeszcze o tym, żeby zewnętrzna część budki oparta była na tym betonie, a druga część w podkopie w tej ścianie piachu... cały czas kombinuję, nie denerwuj się.. [/QUOTE] Nie denerwuję się :) Liczę na jakiś trafiony pomysł, ale tu w tym terenie budka nie wypali. W dzień ona do niej nie wejdzie, a nawet jeśli wejdzie, to człowiek nie ma szans na zaskoczenie jej w środku, a w nocy tym bardziej człowiek jest nieporadny w takim terenie. Ja nie odważyłam się dotąd zejść z góry nad brzeg rzeki. Jest zbyt stromo i niepewny grunt. W dodatku bujna roślinność znacznie utrudnia poruszanie się. To nie ścieżka w lesie, czy murawa. To stromy, gęsto porośnięty, niezbyt stabilny grunt. Sunia jest mała, waży około 8 kg, jej jest znacznie łatwiej przemykać pomiędzy roślinami. Popatrz jak to wygląda. [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-M4dP6qcqPWA/UCvA-zc42BI/AAAAAAAAEw0/LNqk2LOzdmM/s640/Dora 21.07.2012 021.jpg[/IMG] [/CENTER] To jest miejsce wydeptane przez nas żeby zrobić miejsce na "namiocik" pod którym zostawiam jej jedzenie. Zauważ jak gęsta jest roślinność. Na tym zdjęciu lepiej widać jak gęste i jak wysokie są tam rośliny. To zdjęcie zrobiłam dzisiaj. Zrobiłam jeszcze jedno, ale trzeciego już nie zdążyłam, bo sunia uciekła. Wystraszył ja dźwięk robienia zdjęcia aparatem w telefonie. Tak jest ostrożna i płochliwa. Podejście jej, gdy ma trzeźwe zmysły moim zdaniem nie jest możliwe. [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-NeWJFrF0GIw/UCuoIgJjNCI/AAAAAAAAEwg/xJVtRfe_0hQ/s640/pod namiotem.jpg[/IMG] [/CENTER] -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']A ten stok, pochył... jaka to ziemia? Bardzo zbita? Pytam, bo może jeśli nie postawić to jej coś na kształt kryjówki = budki dałoby radę wykopać. Też odpada Elu?[/QUOTE] Odpada ponieważ zachodzi obawa, że mogłoby się osunąć - piaszczysty grunt. Jak pisałam wyżej poruszanie się człowieka po tym gruncie jest niebezpieczne i bardzo powolne z racji nachylenia terenu, niestabilności gruntu i licznych zarośli, traw, wijącej roślinności. Człowiek nie ma szans na złapanie w takim terenie małej, sprawnej, zwinnej suni. Dlatego pomyślałam o sedalinie i bacznej obserwacji przez kilka osób. Ni koniecznie musiałaby usnąć. Wystarczyłoby, żeby zwiotczały jej nieco mięśnie. Myślę, że wtedy szanse na jej złapanie byłyby znacznie większe. -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='wegielkowa']Ela, widzę miejsce na budkę, na lewo od suki: Czy dobrze widzę? tam jest coś na kształt półki..[/QUOTE] Owszem jest, ale ma szerokość około 30 cm. Sunia tamtędy przechodzi, ale budka, ani klatka tam nie stanie. Teren jest tak pochyły, że klatka, czy bnudka nie utrzyma się. Nawet podkopanie nie gwarantowałoby, że na skutek przemieszczania sie suni wewnątrz, nie spadnie wraz z nią w dół do rzeki. Ponadto poruszanie sie człowieka w tak stromym terenie jest niebezpieczne, przez co powolne. Sunia zawsze byłaby szybsza. Zanim ktoś zdążyłby podejść, sunia byłaby daleko od budki. [quote name='majqa']Elu, sedalin w tej sytuacji to jeden z gorszych pomysłów. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG]... Swoje z łapaniem na sedalin już przeszłam, stąd takie moje zdanie. (Pamiętam sunię kruszynę, która nie dała się dorwać i po sedalinie i po odstrzale. Na szczęście tu zadziałała ludzka determinacja, podstęp, a i warunki były łatwiejsze.)[/QUOTE] To jakie widzisz wyjście Majeczko ? Ja miałam nadzieję, że codzienne widzenie się z nią, gadanie do niej upewnią ją, że z mojej strony nic złego jej nie grozi i pozwoli mi podejść na tyle, że będe mogła załozyć jej szelki i zabrać z sobą. Niestety chyba nie uda mi się to. Nie mam już innego pomysłu poza sedalinem :( -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Bardzo dobry pomysł z tym, że nie do zastosowania w terenie o nachyleniu gruntu 75 % :( zobacz jak wygląda brzeg, na którym Dorcia koczuje [CENTER][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-6vfBQmVOAg4/T_FYkGKOzpI/AAAAAAAAERA/GLfVp3q17uE/s640/porzucony%2520psiak%2520nad%2520Rab%25C4%2585%2520012.jpg[/IMG] [/CENTER] Oczywiście chodzi o brzeg po drugiej stronie rzeki. Tu też widać Dorcię - czarna plamka przy samym brzegu rzeki, kilka metrów w lewo od ciemnozielonego dużego krzaka. Przy takim ukształtowaniu terenu nie ma gdzie ustawić takiej budki. Spadnie do rzeki. Ja z resztą mam sporych rozmiarów klatkę łapkę w którą złapałam 10 kotów z przeznaczeniem do ciachania :diabloti: ale niestety z w/w przyczyny nie mogę jej tam zastosować. Znajomy wellington podrzucił mi myśl, żeby zastosować seladin. Już go nabyłam u weta, jak również środek p/pchłom i kleszczom, ale czekam na spotkanie pana, który proponował mi zorganizowanie ekipy do łapania Dorci. Odmówiłam, bo szans na jej złapanie ni ma i skutek byłby taki, że albo Dorcia przeniosłaby się gdzieś indziej i szukaj wiatru w polu, albo musiałabym zacząć oswajanie jej od początku. Ale teraz przydałoby się kilka osób, gdy Dorci zmiękną mięśnie i zaszyje się gdzieś pod krzaczkiem. Większa ilość szukających szybciej by ją znalazła. Jak na złość przedtem widywałam go prawie codziennie, jak jeździł ze swoim psiakiem. Teraz nie widzę go od kilku dni. To starszy pan i może przy tej deszczowej pogodzie gorzej się czuje :( Serce mi pęka, gdy szaleje burza, moje psiaki tula się do mnie, a tam ona sama moknie i boi się :-( Ostatnio przyszła taka mokra, jakby przed chwila wyszła z Raby [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-M4dP6qcqPWA/UCvA-zc42BI/AAAAAAAAEw0/LNqk2LOzdmM/s640/Dora%252021.07.2012%2520021.jpg[/IMG] [/CENTER] Mam przed tą sytuację psychicznego doła. -
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']O jasny gwint. Niezły ambaras, w tym i z dojściem do psiny. :-( Taka jazda może nieźle potrwać. :-([/QUOTE] Trwa już piąty tydzień, a Dorcia nadal jest bardzo nieufna i na każdy najmniejszy szmer reaguje ucieczką. Musiała przejść niezłą szkołę życia. Córka jednej pani mówiła, że dzieciaki rzucają do niej kamieniami :( -
Witajcie Kochani, witam Was i razem z bandą czworga całuję kochane, wypoczęte pysiołki i z utęsknieniem czekam na wspaniałe relacje z wojaży, jak również z nie mniejszą tęsknotą na obiecaną wizytę na ranczu nad Rabą :)
-
[quote name='Kika9004']Błagam, poczekajmy jeszcze te klika dni. Myślę, że jak Magda wróci to na pewno pomoże. Ona już łapała kociaki i wie co i jak. Kuuurczątko, ja na 99,2 % w poniedziałek wyjadę na szkolenie z pracy na dwa tygodnie, będę bez neta :-(, nie będzie mnie na miejscu. Może na weekend wrócę.[/QUOTE] My możemy poczekać, ale czy mogą czekać koty ???? Bez osób działających i zorientowanych w temacie tam na miejscu, nie da sie pomagać biedakom :( Samo założenie wątku nie zmieni bytu kotów.
-
Nad rzeczká opodal krzaczka, mieszkala Dorcia - dziwaczka! I MA DOM!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='emilia2280']haaaaaaaaaa. dziékujemy. Ela mnie zbila, zebym wátek psu-widmo zakladala, jak psa nie ma jeszcze ;ppp[/QUOTE] Emileczko miła dzieweczko, Ci dziękuję za wąteczko :loveu: a Wam Cioteczki za szybkie przybycie :loveu: Liczę na Wasze porady. A rzecz się tak ma, że od pięciu tygodni usiłuję przekonać do się małą psinkę, która koczuje na niedostępnym w tym miejscu brzegu Raby. A wygląda to tak. Ta czarna plamka nad jasnym prostokątem wystającym z wody, to właśnie psinka - Dorcia siedzi w małej jamce, w której na początku zostawiałam jej żarełko. [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-cFPu7oNKRmU/T_mak5CqBLI/AAAAAAAAEV4/Hl6PVfyfD9k/s640/PICT0028.JPG[/IMG] [/CENTER] Od góry zejście do niej jest niemożliwe z uwagi na 75 % pochylenie stoku, krzaczory i niepewny grunt - piach zmieszany z ziemią. Jedyna droga to wpław przez rzekę lub znacznie daaaaaaalej przez bród. Jak jest ciepło, to forsuje rzekę na wprost jej siedziska [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-xFcYJFcR764/T_mZ8fyepII/AAAAAAAAEVQ/wPeVC6VK6mI/s640/PICT0016.JPG[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-NLq-6ZcM444/T_mfEJRzaYI/AAAAAAAAEbM/mnUP4Cp2XiY/s640/PICT0102.JPG[/IMG] [/CENTER] [/CENTER] A jak jest zimno, to lezę dookoła przez bród - do połowy ud :( Dorcia jest chumorzasta. Czasem pozwoli mi dojść bardzo blisko, a czasem wieje na kilometr. Tu miała niezły chumor :) [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Jpekj8MWg5k/T_nwEqAtY-I/AAAAAAAAEe8/7JHKQ64z8w0/s640/PICT0019.JPG[/IMG] [/CENTER] Dorcia jest cała czarna, malutka - oceniam ja naokoło 8 kg. Zanim ja zaczęłam ją dokarmiać, siedziała tam już podobno od około 4 tygodni - z relacji wędkarzy. Teraz nieco się zaokrągliła, ale był to mały szkieletorek. I tak nadal jest chudzinka :( Oczywiście od razu przemyciłam w kiełbasce pastylkę na odrobaczenie. Odpchlić jej jak na razie niestety nie ma szans - zbyt płochliwa. [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-6Ni_pE8hv-Y/UAVUXLnzn1I/AAAAAAAAEfk/VpYzwgbvXVE/s576/PICT0022.JPG[/IMG] [/CENTER] Ostatnio dość często u nas padają deszcze więc zrobiliśmy z mężem mały namiocik na górze wzniesienia, gdzie jak pada deszcz, zostawiam jej żarełko. -
Pięknie Misiu wygląda w tym desantowym berecie :loveu:
-
Fido - 7 mies. cocker spaniel juz u siebie w domku z kotem!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Rodzinka super ! Jutro poznają naszego przystojniaczka, bo Rodzinka wybiera się do Mireczki. Jeśli nikt nikogo nie pogryzie i warczał nie będzie, to adopcja może nastąpić w niedzielę, jeśli wet uzna, że wyjęcie szwów może nastąpić w sobotę i nie ma przeciwwskazań, aby chłopak odbył w niedziele podróż około 130 km. Mireczko, czy mogłabyś wypytać o to weta we czwartek lub piątek, tak żeby była jasność w temacie terminu adopcji ? -
Lucky - cocker spaniel "szczésciarz" ma swój wymarzony dom!
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Ale mamy pięknego psiaczka :crazyeye: -
[quote name='Mortes']Ja w akcie desperacji obkleiłam samochód ;) Jeżdze tak juz 2 tygodnie i jeszcze nikt nie zadzwonił :([/QUOTE] Wspaniały pomysł, gratuluję. Jeśli dostanę e-mailem te plakaciki, to wydrukuję i także oplakatuję swój samochód.
-
[CENTER][SIZE=3]Na pocieszenie informuję, że na konto Misia wpłynęło 10 złociszów od Aleksandra.kubiak89 za co serdecznie dziękujemy[/SIZE] :loveu::Rose::Rose::Rose::loveu: [/CENTER]
-
[CENTER][SIZE=3]Wpłynęłó 25 zetów od LadyS[/SIZE] :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: [/CENTER]
-
Mikry Bobik z klatki na króliki juz w swoim cudownym domu!!! juhuuuu
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='_ogonek_']Znalazłam wątek Bobika w subskrypcjach. Jaki on szczęśliwy :loveu: Takich domków niestety jak na lekarstwo, wszyscy szukają szczeniaczków :shake:...[/QUOTE] Tak, to prawda, ale na szczęście są znawcy tematu i dzięki Nim, takie psiaki jak Bobiczek, znajdują super Przyjaciół -
Mikry Bobik z klatki na króliki juz w swoim cudownym domu!!! juhuuuu
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
[quote name='wellington']Elik, a gdybys ja kusila czyms naprawde paskudnym jak n.p. smierdzaca na kilometr kielbasa wedzona, nie udaloby Ci sie ja bardziej jeszcze do Ciebie zblizyc ?[/QUOTE] Obawiam się, że nie pomoże nawet najbardziej śmierdzące mięcho. Ona jest bardzo płochliwa. Odwraca łepek na najmniejszy szelest liści. Gdy zmieniam pozycję ucieka :( Jest potwornie wystraszona i wyczulona na każdy odgłos nawet na drugim brzego rzeki. Jak usłyszy jakiś odgłos, natychmiast odwraca się w tamtym kierunku. Ona już nawet zlizuje smak z mojej ręki, ale robi to tak delikatnie i czujnie, że nie ma mowy o złapaniu jej w tym momencie. -
Mikry Bobik z klatki na króliki juz w swoim cudownym domu!!! juhuuuu
elik replied to emilia2280's topic in Już w nowym domu
Kocham Was Rodzinko Bobikowa :loveu: Piszecie, że Bobiczek boi się burzy, to jak biedaczek musiał się czuć, gdy był sam w króliczej klatce ? U nas ostatnio często są burze i z ogromnym smutkiem myślę wtedy o samotnej suni nad Rabą. Jeżdżę do niej codziennie z jedzonkiem, ale postępy w oswajaniu są mizerne. Co prawda już bierze pokarm z ręki, ale odnoszę wrażenie, że nie wynika to z chęci zbliżenia się do mnie lecz spowodowane jest głodem.