-
Posts
81026 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
[quote name='ewu']W dzień w lecznicy( dopóki jest czynna) a potem u mojej sąsiadki w domu bo u mnie są 4 psy , które by go wykończyły ujadaniem... Jutro o 8 rano jedziemy znowu do lecznicy. Gosia ( moja sąsiadka) zawinęła Orzeszka w kocyk i kotek leży sobie na kanapie. Co godzinę dostaje do pyszczka conva. Miziają go też żeby się czuł bezpiecznie w towarzystwie ludzi, nawet leciutko pomruczał dzisiaj....Walczymy o niego z całych sił...[/QUOTE] Walcz Basiu, walcz. Bidusieczek maleńki. Myślę, że jeśli już tyle wytrzymał, to przetrzyma. Oby tylko nie trutką na szczury się struł :(
-
[quote name='paula_t']... Kompletnie nie rozumiem tej polityki niemożności robienia zdjęć, no ale cóż, tam multum rzeczy jest nie tak jakie być powinny...[/QUOTE] Już kilka razy mieli bardzo złe recenzje w prasie z dołączonymi zdjęciami i pewnie dlatego taka ich reakcja. pałka pewnie nakazał pracownikowi zakazywanie robienia zdjęć :angryy: [quote name='paula_t']...Pamiętam swoją pierwszą wizytę w Ol....Kilka dni to przeżywałam, nie mogłam do siebie dojść, a tym bardziej nie mogłam zapomnieć tych wszystkich psów, które tam zostały:placz:...[/QUOTE] Wiem co mnie czeka - dokładnie to samo. Nie wiem tylko jak długo :( [quote name='paula_t']...Musimy coś wymyślić w związku z mamusią i szczeniorem, bo to absolutnie nie są warunki dla takiego maleństwa...[/QUOTE] Nic dobrego tam, go nie czeka. Wiemy jaka jest śmiertelność maluchów w schronach. Teraz jest tylko jeden maluch, a nie wiemy ile ich było :( Na moją prośbę sprawdził płeć. Okazało się, że to sunia. [quote name='ajw']... Szkoda tych, które musiały tam zostać... szkoda :([/QUOTE] Wielka szkoda. Myśl o nich nie da mi spokoju prze wieeeeele dni. Może uda się choć dzieciaka z mamą wydostać.
-
Wreszcie jestem i bardzo proszę wszystkich o wybaczenie, że tak długo trzymałam Was w napięciu. Byliśmy juz na obwodnicy kraka i zadzwonił telefon. Myślałam,że to któraś z Was nie może się doczekać wiadomości o Huzarze. Nie, to był pan stolarz, który wykonuje mi wszystkie meble do nowego mieszkania i co jakiś czas, bez wcześniejszej zapowiedzi wpada z jakimś meblem. Nie dzwoni wcześniej bo wie, że zawsze ktoś jest w domu więc tylko na godzinkę przed dzwoni i mówi,że przyjeżdża. Tak było i dzisiaj. Nie mogłam mu powiedzieć, żeby nie przyjeżdżał, bo on ma warsztat w rzeszowskim i tam robi i po kilka mebli przywozi i montuje. Zdążyłam wydać tylko zupę i gość już zjechał. Wyszedł godzinę temu, ale musiałam podać jeszcze drugie danie. Dopiero teraz jestem do Waszej dyspozycji. Jak wiecie, Huzar jest już w hoteliku. Żeby Was jak najszybciej powiadomić o rozwoju akcji, prosiłam agnilas, żeby napisała na wątku, że Huzarek jest już z nami w samochodzie i jedzie po nowe życie. Huzar okazał się być bardzo sympatycznym, nieco wystraszonym psiakiem. Pomimo kilku stresujących go sytuacji, jak np. wsiadanie do samochodu, a pojem jazda, nie okazał cienia agresji. Na odchodnym podlał kilka przedmiotów na placu przed schronem. To samo zrobił na przywitanie podwórka w hoteliku. W hoteliku czekał na nas komitet powitalny w osobach Pani Beaty Jej suni i Bena :) Huzar jest większym psem niż wydawać by się mogło za zdjęcia. Przynajmniej ja oceniałam go na mniejszego niż jest w rzeczywistości, a jest psem dużym. Na szczęście nie jest wychudzony. Jest, a raczej był, bardzo brudny, śmierdzący z dużą ilością łupieżu. Po zębach i ogólnym wyglądzie sądząc, wg mnie ma pomiędzy 2, a 3 lata. Wet określi chyba z większą dokładnością. Schron nie wpłynął źle na jego psychikę, a przynajmniej na razie nic złego w jego zachowaniu nie zauważyłam. Jest ciekawski, jak na młodzieńca przystało, ale nie ciągnął zbyt mocno na smyczy. Zwiedził podwórko i chyba był zadowolony, bo od czasu do czasu merdał ochoczo wysoko uniesionym ogonem :) Przycupnął na kolanach kucącego TZ pani Beaty, nie reagował, gdy dziecko kombinowało coś przy jego sierści. Prosiłam Panią Beatę, żeby na razie tylko odpchliła Huzara i poczekała, że postawi na podwórku kilka kopczyków. Jeśli okaże się, że nie ma problemu z wypróżnianiem się, wtedy niech go odrobaczy. Szczepienie p/wściekliźnie za dwa tygodnie po odrobaczeniu. Zaproponowałam żywienie Huzara suchą karmą i gotowanym od czasu do czasu. Sucha karma pozwoli utrzymać w dobrym stanie jego super piękne, bieluteńkie zęby. Huzar dostał do zamieszkania pokój z wersalką do wyłącznej na razie dyspozycji. Na razie nie kupiłam mu ani szelek, ani smyczy, pożyczyłam swoje. Zdjęliśmy wymiary i kupię mu dopasowane do niego szelki i odpowiednią do nich smycz. Kupię w internecie wskazując hotelik jako adres odbiorcy. Czy akceptujecie taką opcję ? Pobyt w schronie był niezwykle przykrym przeżyciem. Gdybym tylko mogła, zabrałabym wszystkie psiaki, a w pierwszej kolejności mamcię z dzieciakiem :( Miałyśmy w planie zrobić zdjęcia choćby kilku psiakom, ale pan skutecznie nam to uniemożliwił. Zanim weszłyśmy za ogrodzenie stwierdził, że nie wolno robić zdjęć. Wręcz zażądał, żebyśmy mu oddały telefony komórkowe. Oczywiście pozostawiłyśmy to naiwne żądanie bez reakcji. Miałyśmy nadzieję, że jednak ukradkiem uda się choćby kilka psiaków obfocić. Niestety facet cały czas trzymał się z dala za nami, tak żeby mieć nas wszystkich na oku. Bałyśmy się, że jak zauważy, że robimy zdjęcie, to nas wyrzuci i nie pozwoli zabrać Huzarka. Huzara przywitałyśmy jako pierwszego, bo był w boksie najbliżej wejścia. Nie okazałyśmy jednak zainteresowania nim. Udawałyśmy, że dopiero wybieramy psa. Miałyśmy nadzieję, że uda się zrobić zdjęcia. Niestety nic z naszych planów nie wyszło :( Jest kilka bardzo adopcyjnych psiaków. Dwa, może trzy zwróciły moją szczególną uwagę. Dwa, śliczne: jeden trikolorek, a drugi jamnikowaty brązowy kudłaty psiak i prześlicznych oczach. Trzeci psiak to biało czarny mocno zbudowany samiec mocno astkowaty, a może i astek (nie za bardzo znam tą rasę). Niestety wyglądał na chorego :( Jeszcze jeden psiak wydawał się być niezbyt zdrowy. Podłoże w jego boksie było bardzo mokre, a u pozostałych psiaków było sucho. Czyżby miał biegunkę ? Biegunka w schronie to prawie wyrok :( Poza tym ten psiak był bardzo głodny. Zjadł całą karmę, jaką miałam w kieszeni. Inne psiaki nie wykazywały zainteresowania. I to by było na tyle. Jeśli coś Was jeszcze interesuje, to proszę pytajcie. Ania mam nadzieję włączy się do opowiadania co i jak. Ja na razie spadam, muszę odreagować stres poschroniskowy. Kilka psów skutecznie zamuli mi mózgownicę na dłuższy czas. Niestety nie będą to pozytywne retrospekcje :( Acha chciałabym bardzo gorąco podziękować TZowi Ayame Nishijima, który bezpiecznie, komfortowo i bezstresowo obwiózł Anię68 i mnie swoją super wygodną bryką. Jako częściowy zwrot kosztów przekazałam Mu 60,00 zł - taka kwotę wymienił na początku trasy. Potem jednak, już pod koniec trasy okazało się, że niezbyt dokładnie ocenił długość trasy, myrdnął się tylko o 100 km :evil_lol: Poprosiłam, żeby po dojechaniu do domu odczytał dokładną już ilość kilometrów i podał prawidłowy koszt przejazdu. Czekamy :) Znacznie wydłużyła sie trasa wskutek konieczności pozbierania i odwiezienia po akcji Huzar, cioteczek w osobach ania68 i ja. Mieszkamy jednak w znacznie oddalonych od siebie miejscach. [CENTER][COLOR=#800080][SIZE=2] [/SIZE][/COLOR][COLOR=#0000cd][SIZE=2]Myślę, że mogę w imieniu nie tylko swoim, ale i ania68 podziękować Mu za obwiezienie nas i Huzara w bardzo miłej atmosferze[/SIZE][/COLOR] :Rose::Rose::Rose: [/CENTER]
-
Frędzel zmienił status - dom tymczasowy stał się jego domem stałym :)
elik replied to Patrycja*'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Romina_74']Dziewczyny nie demonizujcie proszę. Pies ma kaganiec maksymalnie 20 minut dziennie i to nie w jednym ciągu. To są dosłownie momenty i to konieczne. A gdzie tam jeszcze do wysokich temperatur i ziajania. Czasami obserwuję tendencje do przesadzania ;-)...[/QUOTE] Nie ma się co unosić. Nikt tu nie demonizuje, ani nie przesadza. Nie było wiadomo, że to tylko na krótki czas, a poza tym zauważ, że pisałam o letnich upałach, a nie o obecnych temperaturach. Ja byłabym wdzięczna, gdyby ktoś podpowiadał mi ważne wskazówki, nawet gdybym o tym wiedziała. -
[quote name='ewu']Meffik wyprany, reszta psów też żeby było sprawiedliwie:) Spryskany olejkiem norkowym, wyczesany, przystrzyżony w niektórych miejscach, śpi i mnie nienawidzi:x:evilgrin:Jak można taką krzywdę zrobić psu;):lol: Musiałam się trochę wkupić ciasteczkami wątrobianymi , może mi wybaczy:)[/QUOTE] No tak Ciociu, jak sie psu krzywdę zrobi, to trzeba to potem odkupić ;) [quote name='ewu']Z kotikem nadal źle...:-( Jutro znowu prę godzin kroplówki. Wspierajcie go dobrymi myślami....[/QUOTE] Ciągle wspominam biedaczka i dobrze mu życzę :) Musi być dobrze !
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
elik replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
A oto i Big Ben I [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-njoHQpdMU0s/UxEJCo3zq2I/AAAAAAAAGW4/EXWySD469yU/s640/zz.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-qFOTKomiL44/UxEJCvOb-MI/AAAAAAAAGW8/nTE9Ldpp4b0/s640/zzz.jpg[/IMG] [CENTER][CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Gf-dW_PdQ8E/UxEJCsY5-NI/AAAAAAAAGW0/dE7qe2ySyoE/s640/zzzz.jpg[/IMG] [/CENTER] No i jak się Wam podobam ??? [/CENTER] [/CENTER] -
[quote name='Marycha35']Hi, hi, powiedziała IDEALNA SKARBNICZKA:):):);) BUUUUZI!!!!![/QUOTE] No co, no co, no co ja Ci zrobiłem, że siem przezywasz :placz: Buzi, buzi, buzi Edit Marysiu skocz do Bena, zara bedom focie ;)
-
[quote name='Marycha35']Aaaaaaa, to insza inszość;) Trzymaj się psiaku dzielny:)[/QUOTE] Na wszystko przyjdzie kolej we właściwym czasie. Na razie muszę się doprowadzić do porządku i wtedy pomyślimy ;)
-
[quote name='Marycha35']Podwójne brawo i huraaaaaaaaaa:) Huzarze, damy tylko brak;)[/QUOTE] Spoko, będzie i dama ;) [quote name='ania75']Powodzenia Huzarku :multi:[/QUOTE] Dziękujemy w imieniu Huzara :)
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
elik replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ayame Nishijima']... Z czasem Ben może próbować wracac do poprzedniego zwyczaju i trzeba miec na to oko...[/QUOTE] Mam takie same przemyślenia. Ben nie od początku pokazywał charakterek. Dopiero jak się "zadomowił" pokazywał co potrafi. -
[quote name='Ayame Nishijima']A ja własnie pomyślałam, ze jutro już nie będzie Bezimiennym :) I to też jakis taki fajny, optymistyczny akcent w całej tej sprawie. Chyba dziś nei zasnę...[/QUOTE] Tak, psiaczek już dzisiaj dostanie swoje własne imię na dobry początek :)
-
[quote name='agnilas']alez ja sie stresuję. im bliżej soboty tym bardziej sie denerwuję. czekam na wieści od was. jak tam jest w tym hotelu. jacy to ludzie? tak sie czuję jak bym powierzyła wam swojego psa. wierzę ze podejmiecie dobra decyzję, ze ise uda wszystko od początku do konca. żaluje ze samam nie moge wźąć tego psa ale nie dala bym rady. bede tez szukała mu domu. no spadam mam duzo pracy a siedzę na dogo i myślę. wolałbym działać to bym się tak nie stresowała[/QUOTE] Najwyraźniej jesteś kobietą czynu :) Przypilnuj spokojnie remontu domu, a my postaramy się załatwić wszystko jak najlepiej się da i zdamy relację możliwie jak najszybciej. Zdajemy sobie sprawę, że będziecie czekały na wiadomości z placu boju ;) Zaglądnij do skrzyneczki, odpisałam na PW.
-
[quote name='agnilas']jeszcze jedno pies jak jest dlugo w schronisku to moze mieć juz taka deprache ze nie wychodzi z budy i nie widac go w boksie. ....trzeba sie dobrze przyjrzec troche wolac na rózne sposoby zeby zaczęły biegac ruszac sie to je widac. im wrażliwszy im spokojniejszy pies to go trudniej znaleść w tym motłochu[/QUOTE] Nie damy się pozbyć. Zrobimy wszystko, żeby psiaka wydobyć Jesteśmy zdeterminowane Waszym zaangażowaniem, chęciom pomocy psiakowi i nadzieją na to, że uda się nam wspólnie podarować mu kochających Opiekunów.
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
elik replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='betkak']Ben jest ciekawy wszystkiego, na tak dużym dla niego terenie wszystko chciałby ogarnąć w jednej chwili, z obroży łatwo się wyśliznąć-szelki są dla niego bezpieczniejsze.[/QUOTE] Aaaaa tak, całkowita racja :) -
Frędzel zmienił status - dom tymczasowy stał się jego domem stałym :)
elik replied to Patrycja*'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Nette']... Mam tylko jedną uwagę - mam nadzieję, ze nie zostanę źle odebrana. [B]Kaganiec, który nosi Frędzelek jest kagańcem weterynaryjnym, przeznaczonym do używania w czasie zabiegów. Zupełnie nie nadaje się do użytku codziennego, ponieważ [COLOR=#ff0000]nie pozwala psu ziajać, a więc uniemożliwia mu wymianę cieplną.[/COLOR] Pies się bardzo męczy w takim ustrojstwie, zwłaszcza kiedy biega.[/B]...[/QUOTE] To bardzo cenna wskazówka, proszę nie lekceważcie tego, bo przy wysokiej temperaturze latem, psu może grozić przegrzanie :( -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
elik replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='betkak']...Myślę, że jak będzie miał szelki to więcej czasu będzie mógł spędzać na polu...[/QUOTE] Sorki, nie pojmuję zależności :) -
[quote name='zozola77']świetnie to brzmi - kciukam też i za ds Vigo.[/QUOTE] Dzięki. Jutro Wielki Dzień !!
-
[quote name='zozola77']nooo przeczytałam...wow, super dziewczyny..ja mysle ze jak ds dla Vigo okaze sie oki to przekaże moją stała (5 zł) z niego na "bezimiennego" jeszcze psiaka... a tymczasem kciukam z całych sił za jutro...[/QUOTE] Wielkie dzięki i za deklarację i za kciuki :buzi: Jedno i drugie bardzo potrzebne psiakowi :) [quote name='zozola77']...a czy wysyłałyscie zaproszenia na watek do wszystkich z listy zaproszeniowej?? - to pytanie do cioteczke które sie tym zajmowały??...[/QUOTE] Ja to nawet nie wiem o tych "mechanizmach" na dogo gdzie i jak one działają, ale już po raz drugi czytam o tym, że można zapraszać z listy :-o Bardzo proszę jeśli wiecie co i jak, zaproście na wątek psiaczka jak najwięcej osób. Brakuje nam deklaracji do zapewnienia pełnej kwoty za hotel.
-
[quote name='agnilas']dziewczyny... przepraszam ze tak mowię wam co robić ale wiem co się działo jak tam byłam. nie mialam obroży w ręku mósiałam po nią wracać. radek się przeraził ze go jednak nie zabiore a józek niecierpliwił na szczęście był tam mój ojciec i zagadał i do psa i do Józka[/QUOTE] Agnilas, same prosiłyśmo o porady więc nie przepraszaj, bo to super, że chciałaś podzielić się z nami swoim doświadczeniem. Dzięki. Są to cenne wskazówki i na pewno z mich skorzystamy :) Jeszcze raz dzięki :buzi:
-
[quote name='ala123']...W niedzielę baba obiecała mi,że poprosi o sterylizację weta schroniskowego,a po zabiegu sunia będzie u niej...[/QUOTE] Czyżby babsko tak nagle zmieniło zdanie na temat sterylizacji ? Przecież kastrację psiaka określiła jako okaleczenie. Nie wierzyłabym tej babie. Jeśli sunia jest w ciąży, to liczy się każdy dzień. Oby nie okazało się, że jest już za późno na sterylkę aborcyjną.
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
elik replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
No to, to juz jest wiadomość fantastico. Czyżby Ben zaczął się zmieniać ? Ale czy to mozliwe tak szybko ? Może tu nie bez znaczenia jest fakt, że miało to miejsce na otwartym terenie i Ben czuł luz wokół siebie ? -
[quote name='Ayame Nishijima']Biedna Elik ;-) Tyle rozliczeń... Ale ja jestem dumna, że mamy taka księgową :smile:...[/QUOTE] Łłooooołłł dzieki, ale przykład idzie z góry, a to sama przyjemność pod takim dowództwem działać :) [quote name='Ayame Nishijima']...My cały czas zastanawiamy sie jak przewieźć Bezimiennego, żeby było mu wygodnie, minimalnie stresująco i bezpiecznie. I żeby nie uszlajać ukochanego autka mojego lubego ;-)...[/QUOTE] [quote name='ania75']Ja zawsze wożę pieski z przodu - na gumowym dywaniku pasażera (siedzenie odsuwam maksymalnie do tyłu i jest sporo miejsca I KONIECZNIE przywiązana smycz) ...[/QUOTE] Mogę siedzieć z przodu i robić za smycz ;) Myślę, że psiak mnie nie zje.
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
elik replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Świetna wiadomość, bo to świadczyłoby, że Ben zaczyna powolutku zawłaszczać teren, co z kolei świadczy chyba, że dobrze się tam czuje :) Ciekawe co o tym powiedziałby behawiorysta. -
[quote name='ewu']Elu mojej koleżance z pracy zginął kot (koleżanka mieszka po sąsiedzku..) Wrócił po czasie do domu a Ona zawiozła go na kastrację i okazało się,że został wykastrowany..... Na szczęście[B] to nie była moja sprawka[/B] chociaż mogło się tak zdarzyć.[/QUOTE] Ha, ha, ha moja też nie - za daleko mieszkam :roflt:Widocznie podchodził do czyjejś kotki i ten ktoś zrobił mu koło pióra, a raczej koło ja... To miała przynajmniej wydatek na kastrację z głowy. Znaczy się ktoś oprócz Was także działa tam w tej materii :evil_lol:
-
[quote name='Ada-Vebby']..moję trzy dyszki to też na paliwo ,tak deklarowałam :)[/QUOTE] O kurczaki, to ja zapisałam na wątek bazarku, bo pomyślałam, że to za głosowanie :) Już się poprawiam. Sorki :)