-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
[B]emilia2280[/B], guz nie jest złośliwy, nie ma przerzutów. Tyle że się rozrasta, a miejsce jest takie że ani to wyciąć ani pozwolić by rosło. Narazie pomaga farmakologia, więc czekamy i zastanawiamy się co dalej. W grudniu był moment, że guz zaczął gwałtownie się powiększać - ale udało się to opanować i obecnie nie zmienia się. Dlatego na spokojnie szukamy dobrego chirurga, który w razie czego wykona taką skomplikowaną operację, mając czas na odpowiednie przygotowanie się do niej. Weterynarze nie dają gwarancji że leczenie będzie pomagać jeszcze przez tygodnie czy miesiące. Nie pozwolę operować Julci, jeśli nie będę miała 100% pewności że jest to potrzebne dla Jej zdrowia i życia. Dla mnie jest ona piękna taka jaka jest... Stowarzyszenie, pod którego opieką jest Julka, zajmuje sie na codzień szczurami. Nie pokrywa kosztów utrzymania ani leczenia Julci, bo zwyczajnie nie ma na to pieniedzy (z trudem radzi sobie z podopiecznymi-szczurami). Nie będę ukrywać, Przedstawicielem Prawnym SPS jest mój własny, prywatny mąż i od lat obydwoje leczymy i utrzymujemy z własnych funduszy chore szczury, bez szansy na dom. Utrzymanie drugiego chorego psa przerosło nasze możliwości, nie mówiąc już możliwościach stowarzyszenia które do celowo zajmuje się pomocą szczurom, i praktycznie wiecznie jest na granicy zadłużenia. Julka jest natomiast leczona przez weterynarzy współpracujących z SPS, koszty są takie jak dla każdego uratowanego przez stowarzyszenie zwierzaka (a nie zwykłych klijentów). Dodatkowo to SPS wystawił bazarek na jej leczenie, a początkowo na pokrycie pierwszych kosztów (leczenie, wyprawka, hotelik na miesiąc) zrzucili się członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Szczurów. A Julka pokazała swoją drugą naturę :) Nie zauważyła że wyszedł z domu tylko mąż, a ja zostałam i cicho siedziałam w kuchni. Jak tylko zatrzasnęły się dzwi, Jula zaczęła robić demolkę w pokoju... Trochę się speszyła jak mnie zobaczyła, ale nawet się nie zawstydziła - po prostu przyszła się do mnie cieszyć........... :) Jeszcze dwie fotki Julkowe... [IMG]http://stowarzyszenieprzyjaciolszczurow.pl/files/thumbs/t_dzula_2_205.jpg[/IMG] [IMG]http://stowarzyszenieprzyjaciolszczurow.pl/files/thumbs/t_dzula_3_299.jpg[/IMG] -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://stowarzyszenieprzyjaciolszczurow.pl/files/thumbs/t_dzulka_160.jpg[/IMG] [IMG]http://stowarzyszenieprzyjaciolszczurow.pl/files/thumbs/t_dzula_1_948.jpg[/IMG] A to fotki z dzisiejszego ranka. Julcia nam chętnie przeszkadzała w porządkach, i jaką miała radochę z tego :) [B]emilia2280[/B], rozmawiałam z naszą wetką o operacji Julci. Mówiła że jest to wykonalne, ale sama się nie podejmie - bo to skomplikowana sprawa. Z tego co zrozumiałam, Julka miałaby wycięty kawał skóry z karku - ale pozostawiony kawałek żeby było ukrwienie - i wszczepiony w miejsce guza. Przez jakiś czas chodziłaby z taki czymś, od karku do głowy. Jeśli wszystko poszło by dobrze, to co najwyżej by jej włosy rosły na głowie w drugą stronę :) Ale zabieg obarczony jest sporym ryzykiem niestety, m.in. odrzucenia przeszczepu. Nasza wetka ma się skontaktować z chirurgiem robiącym skomplikowane operacje z pogranicza plastyki. Każda złotówka na Julkę mile widziana... Nie jest mi łatwo ją leczyć, utrzymywać - szczególnie że mam już jednego psa na diecie (uszkodzone organy wewnętrzne po parwo w schronisku), i ok. 30 szczurów, w tym ciągle jakieś chore bidy. Julka wymaga wysokobiałkowej, lekkostrawnej diety i częstych małych posiłków (nadal wymiotuje po wiekszej porcji). Julka jest pod opieką Stowarzyszenia Przyjaciół Szczurów, dlatego też laczą ją weterynarze współpracujący ze stowarzyszeniem. Podaję nr konta stowarzyszenia: numer konta: 27 1160 2202 0000 0000 6563 4010 bank Millenium nazwa posiadacza rachunku: Strzelecki Grzegorz (przedstawiciel prawny SPS) Ps. Julka właśnie bawi się ze szczurami... uwielbia je, jest bardzo delikatna i łagodna do nich. -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Julcię roznosi... demoluje mieszkanie, rozwłócza śmieci, kradnie jedzenie, załatwia się tylko w domu. Nasza weterynarz zaleca wizytę u psiego psychologia. Poza tym: zapalenie pęcherza opanowane :) Blizna po sterylce śliczna. -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
[quote name='pixie']a przeszczepienia skory z innej czesci ciala sie nie praktykuje?..tak mi sie to nasunelo, wem koszt etc ale takie pytanie ciekawskiej:roll: /[/QUOTE] Nie mam pojęcia... Ale skoro leczący ją weci nie wspominali o takiej możliwości, to pewnie jest to w jej przypadku niemożliwe. Ale dopytam w poniedziałek, przy następnej wizycie. No i mamy kolejny problem :( Julka zaczęła dziś sikać krwią... Byliśmy już u weta, prawdopodobnie to zapalenie pęcherza. Dostała leki - dziś w zastrzyku (płakała strasznie :( ), na następne dni tabletki. Rana po sterylce go się za to pięknie :) -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Julka zabieg zniosła świetnie. Następnego dnia łaziła po domu i pokazywała Kazanowi "co tu suce zrobili" (podchodziła do niego i podnosiła nogę, pokazując brzuch). Trochę znów schudła przez lekkostrawne jedzenie i przymusową głodówkę. Guz nie może być wycięty niestety :( W tym miejscu brakuje skóry, by zakryła miejsce po guzie. Julka jest pod opieką dwóch świetnych wetów - w tym jednego właśnie chirurga. Obydwoje nie widzą możliwości operowania Julci. Możemy leczyć tylko farmakologicznie. Dziś Julka, w ramach samodzielnego dokarmiania się, ściągneła z blatu i zjadła ponad pół kilo szarlotki............... -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Julka cały czas na DT u mnie. Z poprzedniego DT musieliśmy ją zabrać z powodu choroby. Nie jest łatwo - mam psa i 29 szczurów :( W poniedziałek Julka była wysterylizowana. Trzeba było działać szybko, bo zaczęła się jej cieczka. A po wcześniejszym zapaleniu gruczołów mlekowych, które mało co ją nie zabiło, nie można było ryzykować i podawać jej leków wyciszających. To coś na głowie to niestety nowotwór. Nie złośliwy, ale rozrastający się. Dwukrotnie było podejmowane leczenie - jedno się powiodło na tyle że powstrzymało rozrost guza i nawet zmiejszyło go. Ale po kilku tygodniach od zakończenia podawania leków znów guz ruszył... :( Chcemy ją skonsultować u dr Dembele, ale sama wizyta to koszt 50 zł + badania, leki... Julka nadal jest bardzo szczupła. Była kilkakrotnie badania, odrobaczywiana, wzmacniana - i nie wiemy co jest grane. Jesienią jeszcze przeszła zapalenie jelita grubego z powodu pasożytów. Obecnie wymaga stosowania wysokoenergetycznej, a jednocześnie lekkostrawnej diety. Nadal je dużo, szybko i później wymiotuje. Karmię ją kilka razy dziennie, pilnuję by sama nie organizowała sobie jedzenia (np. ściąga suchy chleb ze stołu). Niestety nie stać mnie na gotową karmę polecaną w takich przypadkach, gotuję jej sama: ryż, makaron, warzywa, ryby, drób. Julka dostaje też witaminy i codziennie kapsułkę scanomune. Poza tym jest cudowną, kochaną sunią. Rozrabia, cieszy się i bawi jak szczeniak. Jest tak przymilna, że aż upierdliwa ;) Bardzo grzeczna, choć słucha się tylko mnie (mężowi potrafiła uciec na spacerze). Zastanawiam się nad zapisaniam jej na agility, bo wydaje mi się że taka forma aktywności będzie dla niej idealna. Szukam miejsca gdzie można potrenować z psem bezpłatnie, dla samej idei wspólnej zabawy. Fajna jest Julcia... nie jest łatwo, ale nigdy nie żałowałam, że tamtego dnia zgarnęłam ją z ulicy... Obecnie jest zupełnie innym psem niż tamtego wieczoru, i choć jeszcze długa droga przed nami, to już wiem - warto jest ją ratować :) -
"Najpilniejszy list!!!! Burmistrz Olkusza Pan Darusz Rzepka [email protected]" UWAGA !!! Jest błąd w imieniu!!!! A tu nawet nr telefonu do pana burmistrza (lub jego sekretarki). PKIS Jak widać D. Rzepka jest członkiem PO. Więc może list do przewodniczącego partii? Z skargą na działania jego człowieka?
-
Na forum Stowarzyszenia Przyjaciół Szczurów już wisi link. Jeśli maile są kasowane, to może wysyłać listy polecone z potwierdzeniem odbioru? Czy ktoś zna bliżej przepisy KPA? Czy instytucja ma obowiązek odpowiedzieć na list? Coś mi się wydaje że w ciągu 14 dni powinni, ale nie wiem czy jest to regulowane prawnie.
-
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://filumlanae.blox.pl/resource/dzulka.JPG[/IMG] Julka nadal chora: leczymy, odżywiamy, kochamy... nie wiemy na jak długo starczy nam jeszcze sił i pieniędzy... -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Julka jest chora... traci sierść, nie przybiera na wadze... W przyszłym tygodniu zabieramy ją do nas... -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Julcia już w DT !!! Opiekuna polubiła od razu, nie chciała go z domu wypuścić :) Dom tymczasowy zwiedziła, i od razu chciała się bawić i pieścić. W tej chwili mamy wpłaty na pomoc Julci w wysokości 210 zł :))) Członkowie SPS: Fiolka, Parampan, Starsza Pani, pan Andrzej - serdecznie dziękuję :))))) Narazie kupiłam Julci szorki, resztę wpłacę na utrzymanie Julci w domu tymczasowym. Za dwa tygodnie trzeba Julcie odpchlić, odrobaczywić i koniecznie zaszczepić - proszę o pomoc, nie wystarczy funduszy na wszystko... -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Julka już u nas :) Zostanie na noc, a jutro rano rusza do domu tymczasowego. Obecnie się nudzi... Biega po domu i wyczynia wygibasy przez klatkami szczurzymi - zachęca ogony do zabawy. Ale tylko Matylda jest nią zainteresowana... reszta śpi ;) Narazie wiem, że wogóle nie umie chodzi na smyczy. Za to podaje łapę... Wogóle jest prześmieszna! Udaje że jest taaaaka groźna i będzie obszczekiwać wszystkie psy, ale na widok Kazana to ogon pod siebie. Dopiero jak Kazan wyszedł to odżyła. Oczywiście najfajniesza jest kanapa, prawie tak fajna jak talerze z resztkami obiadu :/ Dużo pracy trzeba włożyć, by Julcia stała się normalnym psem. Przede wszystkim trzeba ją odkarmić, doleczyć zapalenie (okłady), zaszczepić (dopiero za 14-21 dni), odrobaczyć. Ale wiem że będzie dobrze :))) Przede wszystkim Julcia żyje, niedługo będzie zdrowa i mam nadzieję że szybko spotka swojego człowieka... -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
[quote name='Papryczka']Gdzie można przesłać pieniądze dla Julki?[/QUOTE] Najlepiej na konto SPS - pod opieką którego jest Julka. 27 1160 2202 0000 0000 6563 4010 bank Millenium Strzelecki Grzegorz, z dopiskiem: Julka albo bezpośrednio na konto osoby dającej dom tymczasowy (choć nie wiem czy pozwoli podać publicznie dane). -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Jest szansa na dom tymczasowy dla Julki !!! Mieszkałaby w domu, z osobami które miały własne psiaki oraz kiedyś przyjęły na dom tymczasowy szczury (z braku chętnych na adopcję, ogony zostały tak do końca życia). Miałaby zapewnioną opiekę - spacery, posiłki dostosowane do jej potrzeb, opiekę weterynaryjną... i duuuuużo miłości... Niestety, potrzebne są fundusze. Utrzymanie Julki w DT będzie kosztowało 300zł/miesięcznie - to tyle co najtańszy hotel psi z budami lub domowy gdyby Julcia była pinczerkiem... Julka będzie wymagała wizyt u weterynarza, kontynuacji leczenie, odpowiedniej karmy by wróciła do zdrowia i odpowiedniej wagi... Dziś dzwoniłam do szpitala - chcą zatrzymać Julcię jeszcze do wtorku. Na pomoc dla Julki [url=http://sps.forall.pl/viewtopic.php?t=2070]SPS :: Zobacz temat - pr -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Juleczko - hop do góry! -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Julka jest taka słodka... taka chodząca psia miłość. Osoba która ją pokocha NIGDY NIE POŻAŁUJE !!! -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Za 3 dni muszę zabrać Juleczkę z lecznicy. I co dalej...? Nie mam możliwości zaopiekować się nią (pies i kilkadziesiąt szczurów, w tym kilka ciężko chorych). Nie stać mnie na hotel dla Niej. Tak bardzo nie chcę odprowadzać jej do schroniska dla zwierząt... tyle już wycierpiała..... :(((( -
W sprawie tragicznych warunków w sklepach są takie możliwości: 1) Chodzić do sklepu, edukować sprzedawców, pomagać w zapewnieniu optymalnych warunków - czasem działa, o ile jest dobra wola ze strony sprzedawców. 2) Zawiadomić Inspekcję Weterynajną - dobrze mieć zdjęcia + zaświadczenie o stanie zdrowia ewentualnie wykupionego szczura. 3) Zawiadomić Pełnomocnika ds. Zwierząt przy Urzędzie Miasta. 4) Jeśli zwierzęta nie mają wody, jedzenie i są poranione - można zgłosić to na Policji jako wykroczenie (zaniedbanie zwierząt). Od razu uprzedzam - trzeba liczyć się z dużymi trudnościami, bo Policja ma najczęściej w poważaniu takie sprawy. 5) Monitować TOZ pismami w tej sprawie. Tylko KAŻDE wysyłać listem poleconym, z potwierdzeniem odbioru i z wyraźnym żądanienim przeprowadzenia interwencji oraz czasem jaki mają do odpowiedzi (14 dni). Jeśli nie otrzymasz odpowiedzi - zawiadamiasz wyższą instancję, np. Inspektorat Okręgowy lub Zarząd Główny. Jeszcze taka podpowiedź - w każdym piśmie wyraźnie cytuj ustawę i jeśli jesteś członkiem jakiejś organizacji pro-zwierzęcej, dokładnie się przedstawiaj.
-
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Byłam dziś w odwiedzinach u Julki :))) Sunia radosna, zadowolona. Cieszyła się do nas strasznie. Widać że lubi też opiekującą się nią weterynarz :) Wyraźnie dobrze jej w szpitalu... Bardzo ją chwalą - że jest taka miła, grzeczna, sympatyczna... Dostaje leki na zatrzymanie laktacji i antybiotyki. Conajmniej do weekendu pozostanie w lecznicy, chyba że zrobią się zwłóknienia (tak podobno bywa przy takich stanie zapalnym) - to wtedy dłużej. Nie wiadomo jeszcze co z raną na głowie - możliwe że to zgrubienie odpadnie, albo zostanie blizna. Apetyt ma baaaardzo duży - muszą jej wydzielać porcje, bo inaczej zjada wszystko łapczywie i wymiotuje... [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_1_270.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_2_132.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_3_169.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_5_158.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_6_879.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_7_750.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_8_143.jpg[/IMG] -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Właśnie wróciłam z uczelni, Julki nie zdążyłam odwiedzić (w domu chore ściury czekają na leki). Ale dzwoniłam do lecznicy. Rana na głowie nie jest groźna, już jest blizna - a pod nią nie ma jednak ropy. Natomiast ten smród ropy był z psinowych cycków... Julcia ma zapalenie gruczołów mlekowych :((( Jest już na lekach, w lecznicy zasugerowali conajmniej kilku dniowy pobyt w celu obserwacji czy leki pomagają... -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii replied to ajlii's topic in Już w nowym domu
Nie miałam ze sobą aparatu, a nie chciałam zwlekać z dowiezieniem jej do lecznicy. Jak pojadę do niej w odwiedziny, to zrobię fotki. -
[Warszawa] Julka - zabrali jej dzieci, pobili, wyrzucili...
ajlii posted a topic in Już w nowym domu
Julkę spotkaliśmy dziś wieczorem... Zaczepiała ludzi proszą o jedzenie. Była strasznie głodna, pożerała suchy chleb z ręki. Na głowie ma ranę od uderzenia tępym narzędziem, cuchnącą ropą. Chyba ktoś próbował ją zabić... Jest wychudzona, ze zmierzwioną sierścią. W cyckach pełno mleka... ale dzieci nie ma. Zabrali szczeniaki, a ją porzucili... Pytaliśmy ludzi, łaziliśmy z sunią po okolicy. Nikt jej nie zna, nikt się do niej nie przyznaje. Tylko co niektórzy mówią, że tak proszą o jedzenie psiaki, które ludzie wyrzucają przy tej drodze. Ją też wyrzucono. Który to już z kolei psi dramat...? Julka podchodziła do każdego, kto na nią spojrzał. Do baby, która jadła hot-doga, ale głodnego psa pogoniła. Do jakiegoś gnoja, który ją zawołał... a potem chciał uderzyć pięścią!!! Julka chętnie poszła z nami... Wymagała natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Została przyjęta dziś do szpitala - czekamy na wieści. A co dalej...? Nie wiem co będzie dalej. Do czasu wyleczenie zostanie w lecznicy. Potem szukamy domu - choćby tymczasowego lub taniego hoteliku. I pomocy przy kosztach leczenia i utrzymania... sama nie podołam finansowo, nie przy tylu chorych szczurach którymi się zajmuję.. A może znajdzie się Człowiek, który pokocha Julkę i wynagrdzi jej wszystkie krzywdy... Julka to bardzo młoda sunia. Jest nie wielka, po odkarmieniu może ważyć max. 15 kg. Ma krótką jasną sierść, wielkie uszyska i pięknie, smutne oczy. Jest spokojna, zrównoważona i bardzo miła... -
Sunia z małymi dowieziona do DT. Była bardzo grzeczna, tylko parę razy zwymiotowała ;) Wygląda na zupełnie domową, kochaną kiedyś sunię - bez problemu daje brać się na ręce, nie protestuje gdy ludzie dotykają jej szczeniorów. Dowóz trochę trwał, po drodze wysypała nam się samochód :( Kilkadziesiąt przystanków i dolewanie wody do chłodnicy, heh...