Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Czy Lampo przyjmuje jeszcze ketakonazol?
  2. Pimpek gabarytowo odpowiedni, więc został dziś zaproszony do grupowej zabawy: Baster, Julka, Lena, i ta malutka Gwiazdeczka. Ekipa świetnie sie dogaduje, na dworze to gonitwy i grupowe przewracanki się odbywają :) W domu generalnie kanapy... gdyby nie odległość jednej od drugiej i brak skrzydeł, to szanowny Uszaty wogóle by łapkami ziemi nie dotykał. Poza tym spokojny jest, układny. Idealny towarzysz :)
  3. Baster kanapom nie da rady, bo Jubu pokrył wszystkie kodurą. Nawet Rudy się przez to nie przedrapie ;) Małgosia - masz jeszcze zdjęcia ofiary Iskry? Ze sprawcą potulnie siedzącym obok, z miną "to nie ja... no może trochę"? Zepsuł mi sie telefon w którym były, i nie mam jak narazie przerzucić. W sumie największe zdolności plastyczno-manualne wykazuje Iskra :) Pozdejmowała ze ścian (!) wszystkie ozdobne naklejki piankowe i po swojemu udekorowała... odgryzła dzioby ptakom, zrobiła nowe dziurki na skrzydełkach. Zdolna jest :) Ma to po mnie :)))))
  4. Wszystkich nie wyślę, bo mam ograniczony transfer - kilka fotek pocztą i nie mam netu do końca miesiaca :( Jesli wybierzes z kilka które najbardziej się nadadzą do ogłoszeń, to te Ci prześle. Ale naprawdę bez problemu można ściągnąć z albumu zdjęcia (nie skopiować tylko za pomocą opcji pobierz - cały album w kilkanaście sekund zapisuje się na dysku). Można też kliknąć na zdjęcie, użyć opcji "właściwości" i skopiować link (nie trzeba wrzucać już na serwer).
  5. Księciunio od kilku dni na Kanemaster. I dziś okazało się, że jednak Vitake jest najpyszniejsza! Po swojej porcji KM, dopchał Vitake... i zażądał Josery (jedzenie ulubionej przytulanki Falka - czyli Pimpka). Ale dziś mnie zadziwił. Chodził wokół wiader z karmą i patrzył co w nich jest (plastikowe, przezroczyste). Stukał nosem w wieczka, badał boki, czegoś szukał. A tu nic... Aż podniosłam wieczko i dałam Mu garstkę karmy. I za chwilę Falek sam sobie wargą (!) podniósł wieczko tego samego pudła. Podjadł trochę... i za chwilę poszedł otwierać pozostałe pudełka :DDD
  6. Baster okazał się wyjątkowo kreatywnym psem. Wykopał już dwie dziury... w wykładzinie ;) Coś w tym Małgosiu jest - "Twoje" psy mają wyjątkową wyobraźnię i duże zdolności w kierunku aranżacji wnętrz. Iskra zabiła kanapę. Rudy próbował dokonać mordu (łapą!) na kolejnej. Baster dekoruje po swojemu podłogi... Jak Ich nie kochać???
  7. A Franuś czuje się dobrze... Wczoraj, dziś ma niezły humor :) Ogólnie jest zadowolony, drepczący po domu i chętnie sam udaje się na wycieczki do ogrodu. Do tego stanowczo domaga się jedzenia... Z oczek już nie cieknie. Zakrapiamy, ale chyba stan zapalny już opanowany.
  8. Na Gratce jest bardzo ładny tekst :) Próbuję małej zrobić allegro, a właściwie ogłoszenie na tablica.pl, ale transfer znów mi siada :( Udało się: [url]http://tablica.pl/oferta/gwiazdka-7-m-czny-pinczerek-szuka-domu-IDz8nz.html[/url]
  9. [quote name='Adziunia']To jego sikanie jest straszne...nie ma opcji żeby z nim w domu wytrzymać :( [/QUOTE] To kwestia zapachu czy ilości kałuż na podłodze? Pytam, bo sama mam takie sikacze w domu, m.in. adoptowaną Iskrę, która urodziła sie jako obojniak i po operacji ma problem ze słabymi zwieraczami pęcherza. Parę sposobów na ułatwienie sobie życia wypracowaliśmy, może przydadzą się przy Rafiku.
  10. [quote name='malibo57']A zdjęcia i tekścik na bazarek? Sorry, że przypominam.[/QUOTE] Poszły w nocy mailem ;)
  11. Tęsknię za tym moim Jasiem... ubranko ma nadal Jego zapach... Choruje Franuś i Bochnar... znów mam dużo pracy, nie ma czasu na myślenie. Ale ciągle Jaś gdzieś tam jest, w myślach, wspomniach... Wczoraj skończył się Jaśminkowy bazarek... kolejny etap pożegniania z Jasiem...
  12. Gwiazdka rozkręciła się już na dobre :) To żywe srebro. Pocieszna, wesoła i totalnie we mnie wpatrzona. Krok za mną, krok przede mną i ten wiecznie skupiony wzrok... Typowo kanapowa królewna - śpi na poduszce, na rękach... Psy sobie ustawiła. Wszystkie! Szczególnie te duże. Tylko Lena się Jej oparła, bo to rówieśniczki. I Bochnar... bo... hmmm... jeszcze Jej nie zauważył ;) Da komuś duuuużo radości, bo to faktycznie taka malutka, słodka Gwiazdeczka :)))
  13. Rozmawiałam już z dr Soszyńską o lekach, które trzeba będzie stosować jeśli diagnoza się potwierdzi i stan Frania będzie się pogarszał. Jesteśmy na to przygotowani, będziemy mieć wsparcie i pomoc lekarzy w tym zakresie. Przykro mi, musiałam Wam napisać o tym wszystkim. Choć mam naprawdę nadzieję że to jednak stan zapalny, że zdjęcie rtg pokaże cofanie się zmian. Ale jeśli to jednak nowotwór, to trzeba mieć świadomość, że niektóre komplikacje mogą się pojawić zanim potwierdzi się to na rtg, np. duszności z powodu przerzutu do płuc czy złamanie kości barku. Narazie nie jest nic przesądzone. Zrobimy rtg barku i od tego będzie uzależnione dalsze postępowanie. Jeśli to faktycznie nowotwór, to skupimy się wyłącznie na opiece paliatywnej. Nie będziemy już próbować przestawiać Frania na sterydy wziewne, stresować Go wyjazdami. Będziemy dbać by żył bez bólu tak długo jak będzie mógł...
  14. Nie łam się... jesteś nam potrzebna... Zły czas jest ostatnio, dla wszystkich.
  15. No właśnie wiem... wiem jak będzie jutro, pojutrze. Ja też powinnam jutro coś wysłać :(
  16. Dla Niego wiem że nie mogłam nic zrobić. Pytam co mogę dla Ciebie...
  17. Rogaty jak rogaty... ale też na R... ROZPUSZCZONY :D
  18. Wiem... jesteśmy z Tobą myślami. Jesli mogę coś zrobić, pomóc to mów...
  19. Zaraz wyślę Małgosiu...
  20. Zastrzyki z nie są bolesne... już nasza pani doktor o to zadbała! Poszła do miejscowej lecznicy po antybiotyk w iniekcji. Cyklonaminy nie było, i weterynarz zaproponował zamiennik - ale dość nieprzyjemny przy podawaniu :/ Obeszła więc ze mną apteki i w jednej była cyklonamina w ampułkach (3 sztuki). Do tego została mi jedna po Jasiu. Więc na ten najgorszy pierwszy moment leczenia mamy, a potem już na tabletki wracamy. Tymi to Pan Pies dopiero pluje ;)
  21. Niestety, nie mam dobrych wieści... Jak pisałam wcześniej - poprosiłam lekarza weterynarii dr Soszyńską, by spędziła z nami weekend i poobserwowała Frania w warunkach domowych. W szczególności chodziło o oddychanie: przed i po posiłku, w czasie wysiłku, wieczorem itp. Pani doktor obserwowała Frania przez 2 dni, zbadała Go, obejrzała ostatnie zdjęcia rtg (barku i płuc). Niestety, jest zdania, że problem z barkiem Frania to raczej nowotwór kości niż stan zapalny. Wskazuje na to zmiana wytwórcza kości, którą już można wymacać. Pokazała mi też zmiany w kościach Frania, widoczne na rtg. Część z nich wynika z naturalnych procesów związanych z wiekiem, a część może świadczyć o tym że nowotworzenie obejmuje też kości mostka. Do tego to chudnięcie, które obejmuje nie tylko tkankę tłuszczową ale i mięśniową (zaniki mięśniowe na łapce, ale też na głowie). Dr Soszyńska powiedziała, że bardzo by się chciała mylić. I narazie nie jest to pewna diagnoza. Może to potwierdzić tylko powtórne rtg barku - które albo pokaże zatrzymanie procesu zapalnego... albo dalsze pustoszenie kości... W kwestii oddechu. Zarówno dr Soszyńska, jak i Jej współpracownik z lecznicy (do którego wysłała dziś zdjęcia), potwierdzili że nie ma zdjeciach przerzutów do płuc. Są stare zmiany pozapalne, zwłóknienia, które niestety upośledzają wydolność oddechową płuc. Dr Puławski dopatrzył się też zwapnień w aorcie, które wynikają z wieku Frania po prostu, ale też mogą wpływać na problemy oddechowe. Na dzień dzisiejszy nie ma innej propozycji wspomagania wydolności oddechowej Frania niż podawanie teofiliny (theovent) w połączeniu ze sterydem. Z tym że mamy się liczyć z koniecznością zwiększania dawki jeśli duszności nasilą się, bo najważniejsze jest by Franio się nie dusił. Szczególnie że nawet jeśli na zdjęciu rtg sprzed tygodnia nie ma widocznych przerzutów, to nie znaczy że ich nie ma w chwili obecnej. Jesli to jednak nowotwór, takie zmiany pojawiają się błyskawicznie... Narazie nie możemy nic więcej zrobić. Kontynuować leczenie i wspomaganie, powtórzyć zdjęcie barku. I od wyników rtg uzależnić dalsze postępowanie, a dokładniej od dynamiki zmian w barku. Myślę że narazie trzeba się na tym skupić. Jesli to jednak stan zapalny lub nowotwór okaże się łagodny, to z pewnością trzeba będzie przeprowadzić planowaną diagnostykę kardiologiczną. To wszystko jest przerażające. Jeśli potwierdzą się przypuszczenia dr Soszyńskiej, nie ma praktycznie szans by Franio wyzdrowiał. Cały czas mam nadzieję że to jednak paskudny stan zapalny. Nie chcę Was straszyć ani zasmucać, ale uważam że wszyscy powinniśmy się liczyć z tym, że Franusiowa starość może być krótsza niż byśmy tego chcieli... A sam Franuś zdaje się wogóle nie przejmować się całą sytuacją. Ma niezły humor, jest ciekawski i towarzyski. Bardzo chętnie daje się rozpuszczać. Od jakiegoś czasu śpi w naszej sypialni (najchętniej pod kaloryferem), a dzień spędza głównie w salonie. Otwiera sobie sam szafki, dobiera do jedzenia na niskim stoliku (dziś ukradł herbatnika i próbował podpić herbatę). Apetyt jak zwykle świetny - najchętniej by jadł i często i dużo. Często ok, ale zbyt dużo jedzenie naraz powoduje nacisk na przeponę i wraca ciężki oddech niestety. Tylko patrzę na Niego i nie wiem czy chudniecie przyśpieszyło, czy Franio jest nadal umęczony ostatnim tygodniem... Natomiast mam wrażenie że głowa nie jest już tak przekrzywiona na bok, dosłownie jakby się rehabilitował. Oddech jest w miarę stabilny. Dziś przyplątało się jeszcze zapalenie oczka, ale pani doktor od razu przepisała leki i już zakrapiamy. Cała konsultacja była dla Frania bezpłatna.
  22. Bochnar dostaje cyklonamine w tabletkach od dawna. Ale przy wczorajszym krwawieniu z pęcherza weterynarz uznał że obejście układu pokarmowego da lepszy efekt leczniczy...
  23. Bochnar chorutki niestety. Cały dzień dziś przespał na kołdrze, z przerwami na żebranie przy stole. Nikt Mu nie potrafił dziś odmówić smakołyków. Krwi w moczu nie widziałam - od wczoraj jest na cyklonaminie w zastrzyku. Jest na inflamexie (działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo), więc mam nadzieję że nie czuje bólu. Jesli by sprawiał wrażenie bólowego, mam Mu podać nospę na początek. Apetyt dopisuje. W sumie chyba jednak trochę Panu Psu lepiej... Wczoraj dał sobie bez problemy zrobić zastrzyki, a dziś się odgrażał odgryzieniem rąk...
  24. Bea, Malibo - dziękuję za ogłoszenia :) Niech ta mała Gwiazdka szybko znajdzie domek, bo cudna jest! Przestała się bać i... rozkręca się ;) Towarzyska z Niej panna. I charakterna - już sobie wzieła ponad 30-kg Falka pod pantofel! Jak Jej się coś nie podoba, co ciąga Go za uszy... Zdrowa jest, ale na wszelki wypadek dostaje immunodol. W końcu nie wiem ile tak naprawdę czasu spędziła na mrozie. Apetyt ma niesamowity. I... hmmm... otwiera sobie sama dzwi. Raz jak skoczyła na nie, uchyliły się - więc już otwiera z premedytacją ;)
  25. Były bezpańskie szeleczki, to znalazła się i sierota w odpowiednim rozmiarze ;) Małgosiu, problem z autem mam. Poszła uszczelka pod głowicą, silnik się grzeje. Mechanik przed środą nie weźmie na warsztat, czyli do BB najwcześniej pod koniec tygodnia zdjedziemy :(
×
×
  • Create New...