-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
Jest dt dla 1 psa PO wyleczeniu chorób skóry. To duży żółtypies (na zdjęciu wciśnięty w kąt), wiec pewnie trudniej by było z dt niż dla mniejszych. [url]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/404934_294894547234817_100001428228748_820636_1254396717_n.jpg[/url] Nie wiem jak będzie wyglądać współpraca organizacji pro-zwierzęcych, i kto będzie finansował leczenie poszczególnych psów. Ale jeśli ten pies by trafił na leczenie do kliniki weterynaryjnej, to po wyleczeniu skóry mógłby przyjechać prosto do dt (bez blokowania miejsca w klinice czy schronisku).
-
Dwa pytania: 1) Czy już wiadomo co psom jest? Chodzi o wyłysienia. Grzybica? Nużeniec? Jeśli trafiły do kliniki wet. na obserwację, czy jest już diagnoza? Pytam, bo mam trochę leków p/c grzybiczych, mogę podesłać do jakiegoś DT. 2) Kogo pytać o konkretne psy na zdjęciach? Chodzi o płeć i stan zdrowia, ew. gdzie przebywają konkretne psy.
-
Ramzes z guzem na pyszczku uratowany z meliny! Pomocy Drastyczne!
ajlii replied to Temida's topic in Już w nowym domu
Wątek podesłała mi Malibo57. Będe robić bazarek z rzeczy które mi podesłała - w połowie właśnie na Ramzesa, w połowie na Lampa któremu siadają stawy. -
Napisałam do Asiaf1, ale widze że nie była na dogo a czas ucieka. Będę robiła bazarek dla Ramzesa z nowotworem na pysku. Połowa kwoty z bazarku mogłaby zostać przeznaczona na suplementy stawowe dla Lampa. Czy ktoś może podjąć decyzję w sprawie bazarku zanim pojawi się Asiaf? Sama widzę u psiaków które mam pod opieką, że gdy kończą się możliwości leków p/c bólowych i p/c zapalnych, to suplementy naprawdę mogą bardzo poprawić komfort życia. Chciałabym żeby Lampo skorzystał z takiej szansy, szczególnie że pieniądze można spróbować zorganizować za pomocą bazarku, nie pogłębiając już długu psiaka.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiosno - pieniążki dotarły, dziękuję w imieniu Bochnarka :) I przepraszam że nie potwierdziłam wcześniej, mieliśmy operację Osiołka i kompletnie nie miałam sił do innych spraw... -
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Ajlii, jak stoimy z karmą? Chyba już koniec a puszki to wspomnienie?[/QUOTE] No, niestety... Przez to zamieszanie z operacją Osiołka (już po - jest dobrze), zupełnie zapomniałam o karmie Pimpka - je vitake moich, więc głodny to nie jest napewno. Ale przydałaby się już dostawa :) -
Lenka też nadal u mnie... Nie mają szczęścia dziewczyny :( Za chwilę ruszamy z dużym rzutem ogłoszeń, jak te nie przeniosą Jej szczęścia, to ja już nie wiem...
-
Osiołek czuje się dobrze :) Drogę przespał, obudził sie dopiero jak dojechaliśmy na miejsce. Wysiadł... i biegiem do domu. Po ogrodzie się przeleciał - widać że się ucieszył z powrotu - machał ogonem, podskakiwał, kazał sie dopieszczać. Po wejściu do domu od razu skierował się w stronę sypialni... no bo przecież dobrze wychowane Osiołki w chorobie wiedzą gdzie zalegać! Najpierw wyleżał się na wykładzinie, a potem wlazł na łóżko i tylko błogo sobie wzdychał... Zasneliśmy w końcu razem, bo ze mnie dopiero stres zaczął schodzić i po prostu padłam na pysk. Dziś rano Osiołek zadowolony i głodny :) Za chwilę inspekcja brzuszka weterynaryjna i toaleta rany.
-
Ilka miewa się całkiem nieźle :) Załatwiłam Jej trochę puszek dla psów z wrażliwym układem pokarmowym. Ilanka zachwycona! Dostaje jedną dziennie, do swojej karmy, bo inaczej by zjadła wszystko w kilka dni (powinna 3 dziennie na swoją wagę). Dzięki temu czeka na posiłki i je już ładnie dwa razy dziennie - bez demolek, włamywania się do szafek i podkradania innym psom :) Dziś na próbe dostała karmę bez puszki i też zjadła, chyba już załapała że jedzenie jest i będzie znowu. No i dwie ciekawe obserwacje ostatnich dni... 1) Przyniosłam reklamówkę pluszaków dla psów. Wszystkie dostały pier..lca, bo uwielbiają zabawki. Zabawy odchodziły takie, że prawie meble fruwały. Ilce też chciałam dać, ale zupełnie nie interesowała się - nie wiedziała o co chodzi jak jej tą zabawką machałam przed nosem. Siadła sobie w kąciku i obserwowała pozostałe towarzystwo. A psy ganiały się, wypruwały wnętrzności pluszakom, przeciągały się nimi... Po ok. 10 minutach wstała, podeszła do leżącej zabawki i wzięła ją w pysk. Po czym zaczęła nią potrząsać i opierając na niej łapę próbowała szarpać. Robiła dokładnie to co zaobserwowała u pozostałych psów :) 2) Ilka wie doskonale gdzie jest karma - w końcu włamywała się tam nie raz. Ale przedwczoraj przyszła, siadła koło szafek i próbowała nawiazać kontakt wzrokowy z Jubu (on częściej karmi psy). Po czym delikatnie stukała bokiem nosa w szafkę... I tak kilka razy - obserwowałam to z boku. Chodziło o to że jest głodna, a tam jest jedzenie... i może by psu dali. Oczywiście dostała, zjadła całą miskę :)
-
Jeszcze kilku mścicieli kanap, foteli i wykładzin by się znalazło... Ogólnie bardzo kreatywne towarzystwo ;)
-
Wygłaszczemy, obowiązkowo! Osiołek dostał reklamówkę pluszaków. Kupiłam 5 w lumpie, a miła pani (ma bernardyna, haha) dorzuciła jeszcze 5 od siebie :) Oczywiście Falek podzielił sie z kolegami i koleżankami, a sam wybrał sobie różowego hipopotama. Tylko Julka mu czapeczkę urwała :( I Pan Pies też sie załapał na pluszaczka. Dziś go zastałam na swoim dry becie, z pluszczkiem w objęciach i watoliną z drugiego wokół. Jednego ukochał, drugiemy wypruł wnętrzności...
-
Dziękuję - dziś wpłynęło 315, 33 zł od cioci Magdyski25 - na sterylkę Lenki :))) Odkładam pieniądze do czasu aż będą Lence potrzebne na zabieg...
-
Potwierdzam wpływ na konto i dziękuję :) Falek dostał od cioci Bea100 prezent - 100 zł na rozpieszczanie lub pilne potrzeby :)
-
Tak. Tu masz opis (i chyba najtaniej da się kupić) http://zdrowestawy.com.pl/index.php?p53,canine-inflamex-473ml Naprawdę polecam, można podawać długo. Tyle że nie można ze sterydem i niesterydowymi przecizapalnymi razem podawać, bo sam inflamex ma takie działanie. Jaśkowi też pomógł gelakan, też w pewnym momencie stawy odmówiły posłuszeństwa i nie mógł sam się podnieść.
-
Asiaf - a próbowaliśmy z inflamexem? To naturalna alternatywa dla sterydu, działa też silnie przeciwbólowo. U mnie na tym psy są po ze źle zrośniętymi łapami, spondylozą, podejrzeniem końskiego ogona. Bochnar nie mógł początkowo utrzymać się na nogach, teraz biega...
-
[MLB] Fanta - najpiękniejsza na dogo sunia w typie ON...!!
ajlii replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Fantika miewa się dobrze i namiętnie okupuje kanapy :) To Jej nowa miłość - żadna sie przed Fantowymi łapskami nie uchowa. Musi wleźć, podreptać, pouśmiechać się z wysokości... -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bochnarek znów okazał się niestały w uczuciach. No, może prócz miłości do Lenki - którą okazuje małej bez przerwy i w dużych ilościach. To w końcu Jego szczeniaczek, wychował sobie Lenkę od maleńkiej żółtej kulki :) A teraz zaprzyjaźnił się bardzo z Kaziem. Prowadzają się we dwóch na spacerki po ogrodzie. Jak jeden się zagapi i zawącha w krzakach, to zaraz leci za kolegą. Bochnar też wykorzystuje biednego Kazia do głaskania się o Niego - co akurat Kaziowi wcale nie przeszkadza ;) -
Dziękuję w imieniu Falka :) Osiołek bardzo lubi być rozpieszczany :) Wczoraj popłakał się bidulek, bo Kazan-Wredna-Małpa zabrał Mu zabawkę! A przedmiotem pożądania była plastikowa butelka, z której już dziewczyny już zdążyły wyjąć przysmaki. Musiałam pocieszać Faleczka, tulić i poklepywać - od razu Mu sie humor poprawił :)
-
Wiem że Jaś był przylepą i pieszczochem. Uwielbiał kontakt z ludźmi. Weci się nim zachwycali - pamietam jak dr Garncarz wychwalał że Jaś to taki idealny, cierpliwy pacjent. Chciałam dać Jasiowi wszystko, wynagrodzić tyle lat samotności w schronisku i czekania na człowieka... Tym bardziej boli, że tak krótko udało Mu się cieszyć życiem w domu. Ale jak patrzyłam co rano, jak drepcze sobie na dwór, staje na ganku i rozgląda się (mimo że nie widział), to myślę że chyba jednak był zadowolony z takiego życia... I jak chętnie pakował się na kanapy, fotele z taką miną "no przecież jestem we właściwym miejscu, we właściwym czasie!" :) Kochałam tego Jaśka mojego... strasznie mi Go brakuje...
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Pimpek jest rewelacyjnym cicho-ciemnym. Wybitnie wtapia się w krajobraz! Kilka dni temu usiadłam sobie na kanapie z kawą i jakoś mi dziwnie było... jakby czegoś brakowało... poduszki? oparcia? Nie... to Pimpka akurat nie było na kanapie! Wrósł już z wystrój wnętrz, najlepszy stylista by nie wymyślił takich cudnych uszu! Ja to nie rozumiem po co ludzie sobie kupują wypasione poduszki, ozdoby i takie tam... przecież mogliby by mieć niepowtarzalny element dekoracji i to za darmo! I jeszcze mnóstwo radości, bo Pimpulino jest strasznie pociesznym i kochanym psem, do tego baaaardzo grzecznym. To naprawdę psi ideał. Pimpek obecnie całe dnie spędza rozwalony na na kapanie lub łóżku, wtulony w poduszkę. Na dwór niechętnie wychodzi, śnieg w łapki kole ;) Ale jak się już rozkręci to gonitwy uprawia ze stadem psów :) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niby tylko miesiąc bez Frania, a wydaje się że cała wieczność... Niedawno rozebrałam choinkę, tą którą tak Franio się interesował i pod którą miał ostatnie zdjecia... Dokładnie w miesiąc po odejściu Frania, 21 stycznia, odeszła moja Ciocia. Przegrała też walkę z nowotworem. Lubiła zwierzęta, pewnie spotka tam Frania, Jasia... -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bochnar był chyba wyjątkowo grzeczny w tym roku, bo Mikołaj po raz kolejny odwiedził Pana Psa w tym roku :) Oprócz homeopatycznych kropelek, które idą pocztą od Malibo57... Pan Pies dostał od Darczyńcy, który chciałby pozostać anonimowy, opakowanie suplementu dla starszego psa - poprawiającego wydolność komórek nerwowych i wpływających na sprawność umysłową. Przy wadze Bochnara wystarczy na 15 dni kuracji :) -
Osiołek był dziś na badaniach krwi i rtg - przygotowanie do operacji. Był bardzo dzielny i mimo swojej urazy do weterynarzy, dał się zbadać, położyć na stole do zdjęcia i jeszcze zrobić kłujkę w łapkę. Potem poszliśmy sobie na spacer po łódzkich ulicach - Falek uwielbia spacerować! Dużo większą frajdę sprawia Mu spacer po chodniku, obwąchiwanie murów i śmietników, niż np. wypad na łąkę czy do lasu. Szukaliśmy po drodzie sklepu z zabawkami, bo Falek zasłużył na pluszaka (i obiecałam Mu w lecznicy, że jak będzie grzeczny...). Ale nie było po drodze, kupimy więc jutro. Odwiedziliśmy przy okazji koleżankę Falka, która mieszka blisko lecznicy i grzeje już tyłek we własnym domku. Osiołek oczywiście, jak na dobrze wychowanego psa, zainteresował się uprzejmie zabawkami-przysmakami Gwiazki :) Swojej dawnej koleżanki prawie nie zauważył... może miał dość wrażeń po spotkaniu z lecznicowym kotem? W każdym razie - dzień dla Falcia udany :)