Mała po wyciągnięciu z budki( przy użyciu grabi:evil_lol: - tak głęboko się schowała) okazała się być całkiem kontaktową suczką. Spodobało się jej noszenie na rączkach, później oswoiła się już zupełnie i latała z machającym ogonkiem do wszystkiego, żadnego urazu psychicznego nie ma. Wita się ładnie z wszystkimi psami na działce, nawet Koksą;)
Ranka ładnie się goi, nie wygląda to już teraz bardzo źle, ot małe dwa strupki, sunia dobrze się czuje. I nie wiem czy to jej nie wysłałabym do Krakwoa, po surowicy ma odporność na ok 2 tyg, a druga blondynka jej siostra pomimo dwukrotnego odrobaczenia cały czas ma glisty:shake: I to sporo. Brzuszek cały czas spory od wstrętnych robaków!