-
Posts
81 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sylwiasong
-
Wczoraj byłam z nia u wet, nawet wskazałam kilka nazw tych leków na apetyt, ale nie chciała na razie nic dawac,tylko poczekac dzis na wyniki badan.Dzis rano mój mąz złapał mocz Soni, a kolo 9 pojedzie z nia na pobranie krwi.Ona jest teraz cały czas na antybiotyku i Furosemidzie, moze przez te leki ma taki slaby apetyt. Ale wczoraj bardzo mało zjadla, chociaz wyraznie szuka jedzenia bo chodzi po domu całym i wacha, ale to co ma w miskach tylko powacha i odchodzi, nie podchodzi jej to.Wczoraj bardzo mało zjadla, karmiłam ja z reki po trochu.Ona wrecz wypluwa to jedzenie kt jej probuje juz z rozpaczy wetkąc do buzki.Jestem załamana. Ogólnie duzo spi, czesto ziewa, jak cos zje to sie jej odbija.Ale bawic tez sie potrafi bardzo zywiołowo i to mnie jeszcze poiesza.Na dworze wczoraj znalazła jakies resztki obiadu, żeberka, którzy ludzie zawsze tam wyrzucaja przez balkon, nie chcę żeby tego jadla, ale czasem nie upilnuje jej.I to co tam było bardzo jej smakowała wszystko wyjadła i uciekła mi sprzed nosa z tym jedzeniem w pysku i ciągle chciała wracac w to miejsce.Widze ,że naprawde jest głodna, wiec troche nie rozumiem tego dlaczego nie je tego co ma w domku w miskach?Moze wiecie dlaczego tak jest? Bardzo sie boje dzisiejszych wyników, oczywiscie dzis mąz popolduniu w pracy i to mnie przyjdzie jechac z nia po wyniki badań i ja musze wysłuchac co dalej z nia będzie.Cięzko mi bardzo, sama mam nerwicę i biore od dawna leki na uspokojenie, a teraz musze brać większą dawke bo jestem cała w rozsypce....Byc może za tydz pojedziemy powtórnie do Wrocka na AR na kolejne badanie usg nerek i moze brzuszka.....Bede dawac Wam znac jak dzisiejsze wyniki.Moze dzis wkońcu zmusze wet żeby przepisała jej cos na apetyt:placz:
-
Dzis w pracy ciężko mi sie było skupic, ciągle mi łzy lecą, dlaczego to musiało spotkac akurat moja Sonię.To mój pierwszy pies wymarzony i kochany jak dziecko dlatego tak mi ciężko. Ona nic wogole nie chce jeść, karmie ja z reki wtedy trochę zje.Nie ma jeszcze diety dla nerkowców, bo wet oficjalnie nie powiedziala mi jeszcze ze jest to przewlekła niewydolnosc nerek.Ale jutro jadę z nia na badania i wtedy pokaże wet artykuł jaki znalazłam na tym forum na temat tej choroby.Może to cos podpowie wet zeby dac jej jakies leki na apetyt, wczoraj dostała taki brazowy płyn w strzykawce na apetyt, dzis tez jej to podałam, ale nie pomogło jej to za bardzo. Jestem załamana daję jej karmę z puszki z reki bo z miski w ogole nie chce jesc, troche miesa zjadla wczoraj, pare przysmaków z pedigree.Mam w domu dwa worki karmy Royal Canin normalnej i Eukanuby i tego to wcale nie chce tknac nawet, nawet jak była zdrowa to juz jadla to jak bardzo głodna byla.Najbardziej lubiła ryz z mięskiem i marchewka- jedzenie gotowane. Prosze pomózie mi bo nie wiem co mam dziś zrobić zeby cos zjadla, czy znow leciec do wet i sie radzic?Moze da jakies silniejsze leki na apetyt?Jutro i tak Sonia ma badania moczu i krwi zeby zobaczyc czy mocznik troche spadł.......Jestem bardzo smutna.......nic mnie juz nie cieszy....
-
Witajcie Moja Sonia jest 8, 5 miesięczną suczka bokserkiem.Jej problemy zdrowotne rozpoczeły sie od Świąt w grudniu. Przestała jesc, bardzo dużo spała.Zrobilismy jej szereg badan, morfologia wyszla dobrze, ale okazalo sie że ma podwyzszony mocznik 70 mg/dl , kreatynina 1, 7. Dodatkowo jeszcze zrobił jej się odgniot, taki wrzód przy lewym lokciu, który ciagle rozdrapuje pazurkami, musi miec to wkrótce usunięte chirurgicznie.Pisze wszystko w wielkim skrocie, ale tak naparwde to od 3 tyg Sonia co drugi dzien jest u weta.Byliśmy w zeszlym tyg z nia we Wrocławiu na AR (120 km) zrobilismy jej usg nerek, i innych narzadów i EKG. No i wyszlo, że ma chore nerki, najprawdopodobniej byl tam stan zapalny kanalików nerkowych, który byl nieleczony i kilka kanalików obumarlo.Sonia jako bokser ma tez troche nieprawidłwo rozwiniete nerki, cos takiego powiedzial nam pan doktor , który robil USG.Boksery mają podobno jakby nie do końca prawidłowo rozwinięte nerki.Dodatkowo wykryto, ze w trzonie macicy zbiera sie płyn , stad pojawiające sie u niej drobne wycieki z "dziurki".Potem z wynikami poszlismy do ambulatorum AR i tam pan doktor kazal nam wrocic do Wielunia i leczyc pieska u naszej poradni wet, której wlascicieli dobrze zna i powiedzial ze Sonia jest w dobrych rękach. Załuje ,że wczesniej nie leczyłam pieska w tej poradni u nas w miescie, chodziłam do innych wet, którzy nie mieli sprzetu żeby zrobic badania krwi itp. ,a z Sonia ciale cos było od małego, taka chorowita jest.Teraz w czwartek po przyjezdzie z Wrocka zglosiłam sie do moich wet w Wieluniu sonia dostała teraz anybiotyki na nerki i na zapal drog rodnych.Dodatkowo bierze jeszcze furosemid, bardzo duzo teraz pije i sika.Ogolnie bardzo duzo spi, a nie chce nic jesc, jestem zalamana, bo musze ja karmic z reki, bo jak bierze leki to przecież musi jesc.Jest szczupla zawsze taka byla, a teraz jeszcze ten brak apetytu mnie zalamuje.Kocham ją najbardziej na swiecie, zrobie dla niej wszysko, na jej leczenie poszlo juz kilkaset zl, ale ja jestem gotowa wszystko poświecic dla jej zdrowia. :cry: W srodę Sonia ma kolejne badania, bedziemy sprawdzac czy wyniki sie poprawiły po lekach.Ogolnie jak sie wyspi jest bardzo zywa, szaleje i biega jak waliot:)ja ciagle płacze, nie daję juz sobie z tym rady,mam nerwicę...., a mój maż denerwuje się na mnie ze pewnie jak zawsze przesadzam, ale ja ją tak bardzo kocham i tak bardzo się o nia martwię.Sonia Spi z nami w łózku, traktuję ją jak królową, gotuje jej przysmaki bo suchej karmy i puszek nie chce tknac....Prosze przyjmijcie mnie do swojego grona, bedzie mi lzej ze mogę podzielić sie z kims moimi problemami ze zdrowiem Soni.
-
W sobote dostałam wyniki badan biochemii krwi Soni. Okazało się ,ze ma podwyższony poziom mocznika ma 70 a norma jest 50, próby watrobowe wyszly na granicy normy.Dostała leki na nerki i zapobiegawcze na watrobe, które jej podaje, ale co dokladnie sie dzieje wykaze badanie moczu.Dzis rano juz dostarczylam mocz do wet. Weekend mialam okropny, caly czas plakalam, tak sie boje ze ona moze zdechnac, a chyba tego nie przezyje. Wczoraj dopoludnia jak spala zaczela nagle bardzo skomlec, maz wyszedl z nia sie wysikac,ale jak wracala do domu to jescze piszczala.Więc w ciagu 5 min bylismy u wet, niewazne ze to niedziela,ja wpadlam w wielka panike dzwonilam do pani doktor i plakalam przez tel i pani doktor nas przyjela w przychodni.Jak jechalismy do wet Sonia juz nie piszczala, ale slaba byla, wet ja zbadala i powiedziala ze nic zlego sie nie dzieje, ze moze miala jakis skurcz w brzuszku i ja zabolalo, ale ze brzuszek ma mniej obolaly niz poprzedniego dnia.Sonia dostala jakis zastrzyk i pojechalismy do domu. Potem juz sie bawila, zjadla wczoraj nawet duzo mieska z ryzem.Mam nadz ze moze wraca powoli do zdrowia.Dziś znow po pracy jedziemy z nia z mezem do wet. Moze beda juz wyniki moczu, to bede wiedziec cos wiecej. W czw mamy juz oboje z mezem urlop zalatwiony , jedziemy na AR do Wrocka, jestem juz umowiona z kardiologiem na ekg, z dermatologiem, zeby sprawdzil jak jej alergia i co dalej robic z odgniotem kolo lokcia no i oczywiscie bede jej robic usg nerek, moze tez calego brzucha i wszystkie potrzebne badania, kt jeszcze nie ma. Ja zrobie dla niej wszystko bo to jest moj najwiekszy skarb, niewazne ile kasy pojdzie, juz i tak poszlo niemalo, ale to sie w takich chwlach nie liczy.... Prosze pomodlcie sie za mojego kochanego pieska.......zeby wyzdrowial.
-
Dziś byłam z nia znów u weta bo bardzo sie martwie.Dostała znow zastrzyki na ten odgniot kolo lokcia.Nadal b malo je.Ale ugotowalam jej miesko z kurczaka i troche pojadla.Wet zlecil badanie kalu bo moze nadal ma jakies pasozyty,dlatego nie ma wcale apetytu, te 2 tabl Pratelu które wczesniej dostała mogly nie wystarczyc.Morfologie miała robiona tydzin temu i byla ok.Martwi mnie jeszcze to ze cale dni spi, troche sie pobawi, powariuje ze mna, przejdzie na spacer, zcasem cos zje a tak ciagle robi drzemke, nie moze sobie znalezc miejsca ciezko wzdycha, tak sie zachowywala podzcas cieczki, ale obecnie jej zachowanie bardzo mnie niepokoi. Czy Wasze pieski obecnie tez tak duzo spia? Jak badanie stolca nic nie wykaze wtdy bede robic jej dalsze badania, biochemie, badanie watroby, zrobie wszytsko zeby wrocila do zdrowia. dzis znow doła zlapalam bo starszna panikara jestem i boje sie ze moze jest na cos powaznego chora i zdechnie... ja bym tego nie przyzyla bo kocham ja najabrdziej na swiecie. Mam nadz ze pomoże jeszcze ten wyjazd do Wrocka na AR, wzme wszytskie wyniki badan jakie zrobie i niech tam ja skonsultuja, jade juz za tydz w czwartek, bo wczesniej maz urlopu nie dostanie na caly dzien. Tak myslę, że moze rzeczywiscie ma jakiegos wstretnego pasozyta w przewodzie pokarmowym, który ja tak wyniszcza.... A wy co o tym sadzicie?
-
Witam Moja Sonia bokserka ma 8 miesiecy.Od poczatku ma rózne problemy zdrowotne i często bywam z nia u weterynarza.Na poczatku dawałam jej jedzonko z puszek i duzo gotowanego kurczak z ryzem.Nigdy nie jadla duzo.Jakies póltora m-ca temu miała problemy żoładkowe biegunka i 2 krotne wymioty i byłam z nia u weta i dostała kilka zastrzyków.Po jednym z tych zastrzyków którty był na trawienie momentalnie bardzo zwiekszyl jej sie apetyt. Wczesniej popełniliśmy z męzem kilka błędów zywieniowych i dawalismy jej czasem wedliny i mięso przyrzadzane dla ludzi z przyprawami.Dlatego po tych problemach postanowilismy karmic ja wylacznie jedzeniem dla piesków.Podawalismy jej sucha karme Eukanuby, puszki z miesem ze sklepu weterynaryjnego, roznego rodzaju przysmaki z linni Pedigree, wędzone uszy swinskie, suszone kabanosy, wszystko ze sklepu dla piesków. Piesek jadl super i miał dobry apetyt, ale po pewnym czasie przestał juz jeść 3 razy dziennie a zaczał miec apetyt tylko popoludniu i wieczorem.Wtedy doszła do tego cieczka i zrobila sie bardzo leniwa... Niestety od około 10 dni sunia straciła apetyt, zauwazylam w jej kale glisty i zaraz poszlam do weta po tabl na odrobaczanie.Dostala 2 tabl Pratez, które jej zaraz podałam. Jeszcze na nastepny dzień glisty nadal były widoczne w kale, ale w kolejnych dniach juz ich nie było. Poniewaz Sonia straciła apetyt to znow zaczełam jej gotowac miesko i ryz i to jednynie chciała jeść. Minał tydzień byłam w tym czasie u weterynarza 3 razy bo sonia jest obecnie na antybiotyku poniewaz ma przy lewym lokciu odgniot i tak kulke pod spodem i wet zdecydował sie to leczyc.W miedzy czasie musiałam zasiegnąc porady kilku wet bo inni zaraz chcieli ja ciąć i operowac, a ciesze sie ze trafiłam do tego, który ją leczy bez operacji bo widac juz efekty tego leczenia i odgniot wyglada lepiej. Ale Sonia caly dzien nic nie je, bardzo duzo spi, nie powiem bawi sie tez duzo ale spioch jest straszny.Dopiero wieczorem po dlugim spacerze zaczyna byc glodna i zjada cos.Ma 8 miesiecy i wazy 19 kg , widac jej zeberka, ale klatke ma ladnie umiesniona. Bardzo sie o nia martrwie, wet kaze mi ja przeglodzic i nie dawac gotowanego miesa bo pies jest rozkapryszony. Ale ja tak nie umiem, latam za nia i gonie ja z miska a ona przed nia ucieka, powacha i odchodzi, albo nawet troche sprobuje oblizuje sie ale odchodzi. Wczoraj zjadła pol malej miski suchej karmu Eukanaby i pare przysmaków, troszke kurczaka w galaretce z puszki i pozno wieczorem pol miski ryzu z kurczakiem gotowanym.Ale je tylko wieczorem i bardzo malo. Nie wiem juz co robic, moze ona nadal ma robaki , moze jeszcze raz powinna dostac te tabl na odrobaczanie? za tydz jade z nia na AR do Wrocka, i moze oni mi tam cos poradza, bo juz raz tam byłam bo Sonia ma alergie skrona i tam maja jej robic testy alergiczne. Prosze pomozcie cos z tym jedzeniem.... Może rzeczywiscie powinam ja nawet 2 dni przeglodzic i nie dawac kompletnie nic, a miski chowac opo 15 min, bo normalnie stoja pol dnia i kiedy chce moze podejsc i zjesc cos, ale nic nie chce. Miała robiona morfologie i wyniki ma dobre. Co radzicie?_________________ Sylwiasong