Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. moge podrzucic - sama sie zmagam ze zbiorka na slome do "mojego" schroniska... :( na razie nic nie moge nawet obiecac... - przepraszam
  2. dziewczyny, czy ja was moge sprobowac naciagnac na 5 zlotych? przepraszam, ale zbieramy na slome do naszego schroniska...:roll: [url]http://www.dogomania.pl/threads/217167-kostki-s%C5%82omy-dla-zagro%C5%BConego-likwidacj%C4%85-j%C3%B3zefowa...-do-25-11?p=17929878#post17929878[/url]
  3. no zrobilam - naprawde skromnie w porownaniu collie do twojego, ale nie umiem inaczej; roześle link do swoich znajomych - choć głupio mi ich naciagac... [url]http://www.dogomania.pl/threads/217167-kostki-s%C5%82omy-dla-zagro%C5%BConego-likwidacj%C4%85-j%C3%B3zefowa...-do-25-11?p=17929878#post17929878[/url]
  4. zegnaj malutku; dobrze, ze budrysek cie wypatrzyl - zaznales troche ciepla w ostatnich tygodniach zycia... w morde, jakie to cholernie smutne...
  5. ok, ja akurat nie mam nic na glowie, wiec moge zobic ten bazarek, ale nie ukrywam, ze licze na twoja pomoc bo cegielkowych nigdy nie robilam; jutro z samego rana sie za to zabiore, bo dzis jestem calkiem wykonczona, a potem dam link tu na watku, zebys mogla zglosic uwagi; mozesie czegos naucze pozytecznego, bo takie zwykle bazarki to juz odruchowo jakos sie robi; z gory dziekuje :)
  6. jak sie collie do wieczora nie odezwie to sprobuje sama zrobic ten bazar; bo czas nagli, nie ma co czekac;
  7. nasi mezowie sie spotykaja jak mamy cos do przekazania ;) podam ci adres mojego do pracy - potem jakos sie z enia umowimy na odbior wielkie dzieki terra :buzi:
  8. okazalo sie, ze ta sloma ktora przywiozlam jest calkowicie do dupy; bozenna ma jakiegos faceta na targu w legionowie, ktory przywozi jej lepsza, taka prawdziwa, zolta, ktora nie gnije po wplywem wilgoci; cena jest rozna, ale mysle, ze 5 zlotych za cegielke to bedzie akurat; jednorazowo do wszystkich bud potrzeba ok 80 kostek (a ja glupia myslalam, ze w ogole wystarczy 80 kostek...); slome w wilgotna pogode trzeba wymieniac nawet co 3-4 dni (info od kierowniczki - bozenny, wiec wiarygodne) zatem potrzeby sa naprawde duze... bozenna zgodzilasie na zbiorke na moje konto, wiec jesli chcesz to jakos wspolnie zrobimy ten bazarek w sensie, ze jesli masz czas, to go zaloz (jesli nie to ja to zrobie), ale trzeba zeby wszyscy wiedzieli, ze pieniadze ida na prywatne konto, a dopiero potem zostana przekazane do schroniska; moze nie kazdemu to bedzie odpowiadalo? nalezaloby ten bazarek rozpowszechnic, ale nie na zasadzie wysylania "z alfabetu" bo juz za duzo takich prosb od nieznanych osob pojawia sie na naszych skrzynkach; mysle, ze najlepszy bylby taki lancusze znajomych - kazdy ma kogos do kogo moze to wyslac, a ten ktos ma z kolei swoich przyjaciol; link chyba do tego watku nalezaloby podac bo innego aktualnego nie ma (jest jakis stary, ale do niego nikt nie zaglada)
  9. dzieki asiu :) jutro dam znac czy sie sloma i cena spodobaly; w sumie to nawet jak sie nie spodoba i bozena bedzie miala cos lepszego to i tak zapytam czy sie zgodzi na zbiorke i na jakich zasadach;
  10. sprawa sie na tyle skomplikowala, ze wczoraj jak pojechalam do tego faceta po slome do pokazania kierowniczce to on juz podniosl cene do 5 zlotych za kostke :angryy: ; wscieklam sie, ale co moge zrobic; kupilam te kostke, pojade w niedziele, pokaze bozenie, powiem jaka cena i niech ona zadecyduje; moze ten jej dostawca, ktory jej przywozil w zeszlym roku tez bedzie mial wyzsza cene i ostatecznie sie oplaci wziac te od mojego; druga sprawa jest taka, ze wiem z doswiadczenia, ze ludzie chetniej daja pieniadze na bardzo konkretne rzeczy, mniej chetnie na ogolnie pojeta "pomoc schronisku" (zwlaszcza, ze takie zbiorki juz byly) dlatego chcialam poprosic bozene (o ile bedzie zainteresowana ta sloma, ktora znalazlam) o zgode na zbiorke pieniedzy na bazarku słomowo-cegielkowym, ale na moje konto, tak abym miala na biezaco wglad na wszelkie wplaty (zeby moc wpisywac w poscie kto wplacil i od kogo wplynelo - sama wiesz jakie to wazne, a przede wszystkim wymagane regulaminem); potem pojechalabym, prawdopodobnie z bozena, zaplacila i zalatwila transport slomy do schroniska; zeby kazdy kto wpłacil wiedział, ze to poszlo na konkretna kostke - przez niego ufundowana; moim zdaniem WOŚP ma taka sile miedzy innymi dlatego, ze podaje uzbierana sumie pieniedzy co do zlotowki, a nie orientacyjnie i kazdy moze sobie powiedziec - gdybym nie dal moich 10 zlotych to by bylo o tyle mniej; od bozeny bedzie mi trudno wyciagnac dane o konkretnych wplatach bo mam z nia slaby kontakt, a ona ma slaby kontakt ze swoim rachunkiem w banku w tym sensie, ze nie ma czasu codziennie sprawdzac co i od kogo wplynelo, oddzielac to od wplat z nickami dogomaniakow, a potem mi zdawac raporty; ma inne sprawy na glowie; dlatego moja propozycja jest taka: - poczekam co powie bozena po ogledzinach i na nowa, wyzsza niestety cene; - jesli wyrazi chec zakupu - zaproponuje, ze zrobie bazarek cegielkowo-slomiany po 5 zl za kostke na dogomanii; - jesli chcesz, zrob bazarek cegielkowo-slomiany, ale to ja juz sie nie bede w to mieszac, bo jesli nie bedzie to wplywalo na moje konto to nie bede miala nad tym kontroli, a wiec nie wezme odpowiedzialnosci za nic; tak czy inaczej - mysle, ze nalezy poczekac do niedzieli z wszelkimi decyzjami; ja niezaleznie zrobie bazarek z dwiema sukienkami, ale to juz na innych zasadach i kupie to co bozena uzna za stosowne; to beda tak male kwoty, ze na zaden remont nie wystarcza, mysle, ze lepiej je bedzie przeznaczyc np na miski, a jesli trzeba bedzie to na te nieszczesna slome; zalezy mi na tym, zeby ten cegielkowy byl transparentny - kazdy wie, ze za jego piatke bedzie konkretna kostka slomy; moim zdaniem to wazne w takich akcjach; jesli ktos ma inny pomysl to ja sie nie bede mieszac i niczego narzucac, bo nie chce sie tu lansowac tylko zdobyc pieniadze; jezeli ktos zrobi to sprawniej - tym lepiej;
  11. psow jest praktycznie tyle co bylo; kilkanascie poszlo do domow, ale przy kilku setkach to naprawde nie robi wiekszej roznicy; podobno w zeszla sobote byla istna fala adopcji (tak mowil mi pracowniek schroniska), ale pani wanda byla zajeta (akurat przyjechala dostawa jakichs odpadkow z rzezni czy skads - flaki, podroby itd) i nie udalo nam sie dowiedziec niczego konkretnego; zastanawiam sie nad bazarkiem z kostkami slomy; wiem, ze zostalo cos z zeszlej zimy, ale jest potrzebnych jeszcze ok 80 kostek (tak mowila bozena); znalazlam slome po 3,50 za kostke u gospodarza niedaleko mnie; bozena mowila, ze w zeszlym roku kupowala slome po 4-4.50 wiec ta cena jest lepsza; musze tylko wziac jedna kostke "na okazanie" i jak przejdzie kontrole jakosciowa to bym zamowila; czy myslicie ze taki bazarek by przeszedl? moze po 3.50 by sie ludzie pozrzucali - to zadne pieniadze... sama nie wiem; moge zrobic bazarek na te slome bo mam troche roznych przedmiotow, ale to zajmie duzo czasu, a tu sie liczy kazdy tydzien...
  12. o boze... a ja codziennie patrzylam na kalendarz i odliczalam dni do 28 pazdziernika; bylo ich coraz mniej, calkiem malutko; jednak zbyt duzo, zeby sunia mogla zaznac domowego ciepla; co za okrutna przewrotnosc zasranego losu; serce peka po prostu... strasznie mi przykro malenka... [']
  13. budy sa, podobno jest tez juz sloma, ale za wczesnie, zeby ja wykladac (?) najbardziej potrzebne sa pieniadze na remont boksow, leczenie psow i jedzenie; a pieniadze najtrudniej zdobyc...
  14. po wielkiej ale niestety praktycznie jednorazowej pomocy, shcroniskowe finanse znowu siegnely dna i wodorostow; pieniedzy wystarczylo na remont kilkunastu boksow; wstawie zdjecia jak bede miala chwile; teraz juz znow zaczynaja sie zakupy na kreske; jak dlugo to jeszcze potrwa...?
  15. o boze, od sierpnia zostal z niej taki strzepek psa? przeciez trudno ja poznac na tym zdjeciu; albo slabo jadla przez te 3 miesiace, albo jest chora - mozna to jakos w przyblizeniu chociaz stwierdzic? jesli mozna, powiedzcie jakie sa plany wzgledem tej suni; bo moze wystarczy ja odkarmic w tym pojedynczym boksie i jak ktos juz pisal dac do jakichs malych samcow? i czy na cos sa potrzebne pieniadze? ogloszenia mozna robic za darmo; nie wiem jaka jest sytuacja w zamojskim schronie, ale zakladam, ze jedzenia tam nie brakuje? wiec jesli jej nikt nie bedzie odpedzal od miski to jej stan sie poprawic dosc szybko; nie wiem jak moglabym pomoc, ale odpowiadam na zaproszenie marty; ogloszen nie umiem robic, na fb mnie nie znajdziecie; jesli trzeba bedzie zrobic jakies bazarki to chetnie wespre, ale to jeszcze kwestia do dogadania w jakim zakresie; poki co bede zagladac jak ie sprawy maja; dobrze, ze ja wypatrzylyscie bo to strzep psa... dlugo by nie pociagnela...
  16. u mnie sie przez tamta zime przechowaly w piasku takim z workow przeciwpowodziowych - kolega arka mieszka w lomiankach i sie zabezpieczyl na wszelki wypadek, a potem mu ten piasek nie byl potrzebny; wtedy piasek byl leciutko wilgotny, teraz calkiem wysechl, ale skoro terra wcale nie zasypuje to powinno sie udac garaz mam nieogrzewany, ale pod domem, wiec temperatura jest caly czas na plusie :)
  17. zrobilam niechcacy eksperyment - zostawilam na slupku jedna rzodkiewke; przelezala dwa dni i dwie mrozne noce; jak ja wczoraj znalazlam to niby jeszcze trzymala ksztalt, ale podniesc sie juz nie dala - taka zupka w zasadzie jak enia pisala; cos strasznego, jak one sa wrazliwe na mroz te dalie... od czubkow kwiatow do rzodkiewek...
  18. dalie przechowuje w garazu; kupilismy takie pojemniki do mieszania gipsu na budowie, czarne, prostokatne, duze; w jednym miesci sie 6 duzych karp; podzielilam je na kolory i posadze na wiosne oddzielnie; mam taki plan bo podobno jak jest jednego koloru najwiecej to po jakims czasie inne tez sie przebarwiaja; a ja zbyt kocham te zolte zeby im dac zbordowiec ;) dalie wykopalam w niedziele bo juz tak byly sciete mrozem, ze az zal bylo patrzec doslownie; teraz podsychaja w garazu, a moze jutro zasypie je piaskiem; w zeszlym roku tak zrobilam (tylko, ze byly w kartonowych pudlach, z ktorych piach sie sypal po calym pomieszczeniu) teraz juz sie martwie tym podzialem wiosennym bo nijak sie nie umiem za to zabrac; moja kolezanka taka madra przyjechala w tym roku zeby mi pomoc sadzic; miala porozdzielac i w koncu stwierdzila, ze posadzimy tak jak sa; a mnie sie wydaje, ze one potrzebuja podzialu bo maja za ciano; z jednej karpy wyraska tkilkanascie kwiatow, a one sa przeciez ogromne; takie kepy sa niewygodne w pielegnacji, bo jak sie wyloza, to nie ma jak ich podwiazac nawet... czyli enia, wychodzi na to, ze musi byc dadatnia temperatura; bo jak jest na minusie to marzna (nawet pod kurtka ;)) a w domku p[ewnie bylo na minusie (ciekawe jak bardzo spada temperatura w takich domkach?) u mnie w garzau jest na plusie wiec moze dadza rade przezimowac; byle tylko nie wyschly (musze zabrac osuszacz powietrza bo mi wyciagnie cala wilgoc z roslinek) wczoraj jeszcze sadzilam tulipany do skrzynek; to bedzie eksperyment; ciekawe, czy przezyja zime; powinny przezyc; mam jeszcze kikladziesiat takich malych tulipanowych cebulek i nie wiem co z nimi zrobic; chyba tez wrzuce w skrzynke bo inaczej sie zmarnuja...
  19. [quote name='kaja555'] choćby to jeszcze miało trwać rok lub więcej[/QUOTE] na wszelki wypadek to ja bym chyba wypluła to słowo ;)
  20. nieeeee, ja mam 2 suczki bez tendencji do podsikiwania, a frodzio sika gdzie indziej; zreszta one sa jak deby bez zadnych oznak usychania, tylko marnie kwitna po prostu... dalie mi szlag trafil; w nocy z piatku na sobote byl mroz i w sobote byly juz tak zamarzniete, ze wczoraj sie zebralam i wszystkie powyciagalam z ziemi widlami; teraz podsychaja w garazu w pojemnikach, za pare dni je zasypie piaskiem i... czekamy do wiosny ;)
  21. nie, floksy sa w ziemi...
  22. ja tam nie wiem czemu u mnie nie rosna - przeciez jak dostalam kiedys od enii to mi zakwitly jeszcze w tej doniczce w ktora je wpakowalam; a potem jeszcze raz; a teraz taka marnota... ktos chyba musi do mnie w koncu przyjechac i rzucic okiem co robie nie tak bo to, ze robie to nie ulega watpliwosci; terra - jak to dobrze uslyszec, ze inni tez lataja z kwiatami po calym ogrodzie po kilka sezonow, dopoki nie znajda najlepszego rozwiazania :) i chetnie przyjme karpeczke tego cuda czerwonego :) czy astry jesienne sa wieloletnie? enia, dziekuje za floksy, bo jak sie tak rozrastaja to w koncu mi sie rozrosna, na wiosne jeszcze jedna przeprowadzka, moze tam beda mialy lepiej; przepraszam, ze sie nie odzywalam, ale w schronisku umarl moj podopieczny gordonek; strasznie go lubilam, to byl taki zamkniety w sobie olbrzym; nie bardzo sie moge pogodzic z jego smiercia... do tego kierowniczka schroniska nie wiem po co wciska mi pier...doly, ze pojechal do domu do bialegostoku, a aja pojechalam do weta, do ktorego ona jezdzi jak nie ma tych schroniskowych i dowiedzialam sie, ze byl w bardzo zlym stanie i zostal uspiony w piatek po poludniu; wracajac z pracy widzialam kierowniczke jak wracala od niego, nawet ja pokazywalam mezowi bo stalismy na tym samym skrzyzowaniu; i nic mnie nawet nie tknelo, ze gordon tam, lezy na pace juz niezywy; zycie jest naprawde przewrotnie okrutne; to gordon, moj ukochany gordon, ktoremu nie zdazylam pomoc... [IMG]http://i52.tinypic.com/oqh8vb.jpg[/IMG]
  23. jak to co sie stalo? nie zyje i tyle; nikt chyba nie wierzy w te pierd..oły o bialymstoku? tylko z wrodzonego poczucia sprawiedliwosci dodam, ze oczywiscie nie mam 100% pewnosci; jesli sie okaze, ze sie myle, a niczego bardziej bym sobie nie zyczyla, to odszczekam to wszystko tu na watku
  24. wlaśnie na swojej skorze odczulam jak to jest kiedy znika pies; z jozefowa zniknal gordon; jeden pracownik schroniska mowi, ze zostal uspiony bo mial klopoty z chodzeniem (tydzien temu jak co weekend bylam u niego i bylo calkie dobrze), drugi twierdzi, ze pojechal do bialegostoku do domu; obu wersji nie mozna skonfrontowac, bo ta o uspieniu zostala podana w zaufaniu; kierowniczka twierdzi co innego; patrzyla mi w oczy i mowila, ze pojechal do domu; czemu oni nas traktuja jak debili? zdjecie gordona zamiescilam na zdychajacym watku (ktory to juz z kolei) jozefowskiego schroniska z idiotyczna nadzieja, ze moze on faktycznie zostal adoptowany; moze ktos z bialegostoku to zobaczy i da znac - prosze rzuccie okiem (post 182)...: [url]http://www.dogomania.pl/threads/211779-DRAMATYCZNA-SYTUACJA-w-schronisku-brakuje-podstawowych-rzeczy-i-wolonatriuszy-!/page8[/url]
  25. poniewaz ten watek i tak juz praktycznie nie zyje bedzie pasowal do tego, zeby pozegnac gordona, ktorego tak strasznie chcialam wyciagac ze schroniska; nie mialam wielkich nadziei, ze mi sie uda, ale takiej porazki sie nie spodziewalam; gordona nie ma; jedzenie dla niego ugotowane zjadl inny biedak; uslyszalam dzis dwie teorie wyjasniajace nieobecnosc gordona; zostal uspiony w piatek zostal adoptowany i pojechal do... bialegostoku; tak czy inaczej gordona nie ma, a ja prawdopodobnie nigdy sie nie dowiem co sie naprawde stalo; nie wiem co tam pisza na fb; nie ograniam tego; strasznie bym chciala zeby pojechal do tego bialegostoku, ale to brzmi tak absurdalnie; przepraszam cie gordonku, ze nie zdazylam z pomoca; miales trudny charakter i bardzo zasrane zycie; przyjechales do jozefowa zeszlej zimy straszliwie zachudzony z kolega, ktorego okropnie terroryzowales; dla ludzi byles dobry, choc niezbyt wylewny; czasem wtulales glowe pod pache i tak trwalismy sobie na lesnej sciezce; bedzie mi ciebie brakowalo kochany piesku; moze zajrzy tu ktos z bialegostoku, kto zobaczy kiedys gordona calego i zdrowego za jakims plotem, czy szczesliwego na spacerze; niech koniecznie da wtedy znac; bardzo prosze...
×
×
  • Create New...