Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Prosimy o pomoc, to bardzo pilne!!! Od pewnego czasu po Borowcu w Chrzanowie błąka się młodziutki ONek. Początkowo ludzie dokarmiali go, jedna pani nawet chciała przygarnąć. Ale pogryzł się z jej owczarkiem szkockim, przeskakuje przez płot. [B]Teraz ludzie chcą się go pozbyć!![/B] Kazali go zabrać, a my juz nie mamy gdzie! W dodatku nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że babki [B]chcą go wywieźć!!![/B] Nie do schroniska, bo szkoda im kasy, boimy się, że [B]do lasu!!!![/B] Prosimy choć o tymczas dla tego psiaczka, on jest piękny i młody, napewno znajdzie dom, ale nie może już dłużej biegać w tamtej okolicy :placz: [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/5599/onek1mwe4.jpg[/IMG] [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/9208/onek2miv7.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/6610/onek4mso8.jpg[/IMG] [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/9682/onek3mhu1.jpg[/IMG]
  2. Ten [quote name='_Tosia_'] [IMG]http://www.obraz.com.pl/schronisko/images/photoalbum/2_t2.jpg[/IMG] Około 2 - letni piesek, miły i łagodny. Nr chip: 17674[/quote] to przecież Welsh Terier (terier walijski). Nie wygląda na mixa. Tylko bardzo zaniedbany, wystarczy go wykąpać i ostrzyc.
  3. [quote name='Monia70']Czyżby przestraszyła się mężczyzny??????????????????????????????[/quote] Nie, raczej nie. To by nie trwało tye, bo jeszcze tego samego wieczora zachowywała sie "normalnie" (tzn po swojemu, bo normalnie to nigdy nie jest). Ona na chłopów reaguje tak samo jak na wszystkich. Ale z tego co widzę, "woli" niższe osoby. [quote name='Monia70'] Ulaa,Swan ma do czynienia z trochę "cięższymi"psychicznie pieskami.Może napisz do niej?[/quote] Dzięki, napiszę napewno!!
  4. [quote name='bea_m']Może szuka ale nie tam gdzie trzeba? Z moich obserwacji wynika że ludziska nie mają pojęcia co robić. Po prostu czekają i mają nadzieje że sam wróci.[/quote] Ale pani która go teraz ma, wywiesiła dziesiątki ogłoszeń, rozpowiedziała u wetów, w okolicznych sklepach... Nie wyobrażam sobie jak można siedzieć na dupsku, gdy zaginie pies :-o i pewnie jeszcze normalnie siedzą sobie i telewizor oglądają :angryy:
  5. [quote name='fona']Ulaa, ale poczatek opisu daje chyba nadzieje, ze nie jest beznadziejenie? Moze potrzeba - jak zazwyczaj - czasu, moze z kazdym tygodniem bedzie nabierac zaufania do ludzi... Co to sa CS-y?[/quote] Calming Signals (sygnały uspokajające: oblizywanie się, ziewanie, odwracanie wzroku itd. jest ich ok 14 rodzajów). Też myslałam, że być może te "lepsze" chwile to dowód, że Saba robi postępy. Niestety okazuje się, że nie znaczą absolutnie nic bo chwilę później jest jeszcze gorzej. Zastanawiam się, czy ona nie ma już jakichś zmian psychicznych chorobowych spowodowanych długotrwałym stresem, a być może przeżyła jakiś poważny uraz, wypadek lub chorobę, które wplynęły na jej układ nerwowy. Uwierzcie, jej zachowania nie da się przewidzieć ani wytłumaczyć w żadnym stopniu. To mogło trwać się od szczenięctwa......
  6. [quote name='Ada-jeje']A co z sasiadka ktora ja obserwowala i zrozumialam ze bylaby chetna ja przygarnac.[/quote] Nie, bo oni chcą psa do mieszkania.
  7. [quote name='Ada-jeje']Moze znajdzie sie wlasciel? :-o[/quote] I dostanie :olympic: za to że nie szukał pieska!!!!!:mad:
  8. Ona nie może być dłużej w piwnicy, bo za bardzo uznała ją za swój azyl. Dziczeje tam. Będę po trochu próbować zabierać ją do domu, jeśli zechce. Zrezygnuję z jakiejkolwiek formy nacisku, nie będę nawet jej wołać. Niech robi tylko to, co zechce. Nie wiem jak zbudować jej wiarę w siebie... Jednego dnia jest lepiej a następnego gorzej niż kiedykowiek :placz: Poszło jej ogłoszenie do przełomu...
  9. Sabunia mnie załamuje i przygnębia niesamowicie :-( Wczoraj wieczorem przyjechał goldenek na hotel, na 2 tygodnie. Sabunia była w kojcu, gdy reszta psiaków się zapoznawały. Później wypuściłam i ją. Bardzo nas zaskoczyła, bo zaczęła się od razu witać i przymilać do właścicielki Oriona, lizała ją po twarzy i dawała łapki. Na mnie nawet kilka razy wyskoczyła łapkami radośnie merdając ogonkiem. Naraz zobaczyła pana Oriona (młodego chłopaka, ale wysokiego) i uciekła spowrotem do kojca skulona... Dziś rano gdy do niej poszłam, okazało się, ze miska nietknięta stoi - z tego wynika, że wczoraj cały dzień nic nie jadła :placz: Do tego panicznie nie chciała się ruszyć, by wyjść na siku. Kucałam i prosiłam ją, wysyłając CS'y takie jak ona z nadzieją, że się ośmieli. W końcu podeszła i szła po 1-2 kroczki siadając, kładąc się i posikując... Cały czas ją glaskałam i chwaliłam, kilka metrów do wyjścia pokonałyśmy w 10 min!!! A po wyjściu ona natychmaist znów uciekła :placz: Świat ją przeraża.... Próba nr 2 była trochę bardziej udana i zakończyła się sukcesem - wyszłyśmy na trawkę. Nie załatwiła się, nie odeszła mi od nóg. Posiedziałam z nią na krawężniku chyba z pół godziny, masując uszka i klatkę piersiową. W końcu troszkę się odprężyła, ale gdy wstałam by przejść się z nią po ogródku znów uciekła do garażu... Dostała michę mięsa, kiełbasy i szynki :cool3: z proszkiem na robaki. Kilka kawałeczków nawet zjadła z ręki. Ale ona tego nie zna wcale i boi się próbować... Nigdy w życiu nie miałam do czynienia z takim psem. Nigdy nie pracowałam z takim. Nie wiem, jak do niej dotrzeć. Nie wiem, co ona czuje - co lubi a czego się boi... Jej komunikacja jest ta zniekształcona, a CS'y nieustanne i przesadzone. Ta sunia musiała przejść w życiu horror, z jakiego nie zdajemy sobie sprawy. Nie umiem jej pomóc!!!!!!!! :placz::placz::placz:
  10. Takie ogłoszenie poszło do przełomu: [QUOTE] [FONT=Arial][SIZE=2][B]Dalmatyńczyk mix - suczka ok. 2 letnia. Bardzo czuła i wylewna, żywa przytulanka. Jest bardzo łagodna i kocha dzieci. Uwielbia zabawy i długie spacery. Czysta i grzeczna - idealna do mieszkania. Może zamieszkać w bloku lub domku z ogródkiem (ale nie do budy!). Zaszczepiona, odrobaczona oraz wysterylizowana. Ma wyjątkowo wspaniały charakter i oddamy ją tylko prawdziwym miłośnikom psów. Tel. 0 512-186-233 lub (032) 627-50-10 [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/5601/koffi15ot6.jpg[/IMG] [/B][/SIZE][/FONT] [/QUOTE] Może być?:cool3:
  11. A żeńskie MASZka :p
  12. [quote name='bea_m']Fajnie się czyta takie wieści. Indywidualsta jest widać. Nikt go na smyczy prowadzać nie będzie :evil_lol:[/quote] Oj Batmanek ma zdecydowanie niezależny charakter :diabloti:
  13. A jednak są cioteczki :multi: Macie jakieś pomysły, gdzie można poogłaszać Dżeka? Są jakieś jamnicze strony adopcyjne?
  14. [quote name='monita']A mnie się ta reklama podoba :diabloti: I wytłumaczenie, że dzieci ją oglądają, jest bez sensu. Dzieci szacunku do zwierząt nie powinny się uczyć z reklam, tylko od rodziców.[/quote] To co powinny nie ma nic wspólnego z tym, co jest.
  15. A takiego meila dzisiaj dostałam :lol: [QUOTE]U batusia wszystko ok :) juz w pełni sie zadomowił , uwielbia spać na lóżkach hehe jest bardzo kochaniutki :) słucha bardzo grzecznie chodzi za nami na polu nie ucieka ale nie lubi ani chodzic na smyczy ani na szelkach ... Mam tez dobra wiadomosc Batusiowi-bo tak go zdrobniale nazywamy urosły zabki z przodu :) wiec ma wszystkie :) Piesek jest ulubiencem całej rodziny :) [/QUOTE]
  16. On jest na tej obserwacji jeszcze czy nie? Bo jak już nie, to możnaby o jakimś tymczasie pomyśleć :razz:
  17. [quote name='ewadr']To jest element kuracji odchudzajacej. Tak sie zaczyna. Potet Koffi ucieka a Nora ja goni i odwrotnie. Po trzech godzinach przyczołgują sie do domu. Jak kiedyś bedziesz chciała schudnąć to wiesz gdzie sie zgłosić:eviltong: Magda zaczeła intensywniej z Koffi cwiczyć i bedzie wnioskowac o zmianę imienia. Zawsze i wszedzie Koffi reaguje na imie MASZ. Nawet waruje jak jej powiesz MASZ. :evil_lol:[/quote] Koffi nie może mieć na imię Masz, bo tak ma na imię Abra :evil_lol: A schudnąć chcę a jakże :cool3: Tylko że jak Norka by mi zrobiła kurację, to byłaby już chyba ostatnia w życiu, pewnie nawet nie doszłabym do etapu doczołgiwania się... :roll:
  18. Jamniorku będziesz jedynym psem, którego hopam, bo prawie nikt się Tobą nie interesuje :razz:
  19. [quote name='ewadr']Dzwoniły wczoraj dwie osoby po sunie. Pan z kotami, więc odpada, ale zaproponowałam mu Koffi. Drugi telefon-bez komentarza.[/quote] Z przełomu?
  20. [quote name='ewadr']Ulenko do Przełomu ja? Ide dac ogłoszenie Koffi do zóltego jeza, wrzucić tez Sabę?[/quote] Nie, poczekajmy. Przed chwilą przyszła nasza sąsiadka w jej sprawie :-o Niedawno uśpili suczkę z rakiem, a Saba jest do niej podobna tylko większa. I sąsiadka obserwuje z okna Sabusię w ogródku z wielkim sentymentem.... [quote name='fona']Przeczytalam na razie tylko pierwsza strone, czy sunie potrzebują wsparcia finansowego?[/quote] Tak, bardzo. Na razie tylko Saba jest zabrana i po sterylce, jej córka nadal siedzi na podwórku u babci, córka musi być także wysterylizowana, bo możliwe, że jest w ciąży... :shake:
  21. [quote name='Ada-jeje']Wyobrazam sobie Ulka co przezyliscie z TZ, czytajac wasza przygode z rudaskiem sama doznawalam dziwnego uczucia. :angryy: Moze w jego przypadku najpierw zrobimu mu kastracje a na koniec szczepienie? Jak myslisz Ulka. To w koncu wiocha gdzie psy biegaja luzem i maly latwo moze isc w dluga. I chociaz pancia bardzo kocha zwierzeta to o ucieczke nie trudno.[/quote] Zgadam się w 100%, kastracja u niego to priorytet. Może wówczas trochę odechce mu się zwiedzania, ale odnoszę wrażenie, że to typ włóczykija. W domu kochany, na zewnątrz człowiek przestaje istnieć.
  22. No, kto mi rzuci? [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/2255/jamnik4qg9.jpg[/IMG] Tutaj widać to podpalanie na pyszczku w kolorze gorzkiej czekoladki :cool3: [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/8850/jamnik5la2.jpg[/IMG] Ale jestem dłuuugi... Tylko ogonek mam króki :p [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/4046/jamnik7ad1.jpg[/IMG]
  23. [quote name='Ada-jeje']I ja mysle ze do trzech tygodni znajdzie sie domek dla suni a wtedy mozna bedzie zabrac sie za druga.[/quote] Dziś wieczorem przyjeżdża golden. Na szczęście cieczki się skończyły, ale i tak nie będę miała jak izolować psów, bo kojec zajęty przez Sabę. A cała wataha nie może biegać luzem naraz, ne ma tyle miejsca :razz: Sabuniu szukaj domku.
  24. Rudasek bardzo się spodobał!!! :multi::multi::multi: Zachytów nad nim nie było końca, a on przytulał się do wszystkich, wskakiwał na kolana i rozdawał buziaki. Jego nowa pani była wniebowzięta :loveu: Na dzień dobry wyjadł kotkowi z miseczki całą karmę i wyniósł miseczkę spod stołu :evil_lol: Będzie miał własny fotel do spania, a pani nie pracuje i cały czas będzie z nim :cool3: To się małemu udało :loveu: Jednak nie wszystko było takie różowe... Nie obyło się bez przygód i o mały włos nie doszłoby do adopcji. Nie mogliśmy znaleźć domku, bo na ulicy było całkiem ciemno, domy daleko od drogi i nie widzieliśmy numerów, które w dodatku były nie po kolei. Sądziedzi nie kojarzyli nazwiska ani numeru. Uliczka była tak wąska, że ledwo dało się przejechać, więc musieliśmy zostawić auto pod lasem i ruszyć na poszukiwania pieszo. Nic to nie dało, nadal nie mogliśmy znaleźć i napadła nas wataha psów :razz: Rudasek wogóle się nie wystraszył i chciał zaprzyjaźnić. W końcu dotarliśmy do ostatniego domu, na wgórzu na środku pola i tam pani powiedziała nam gdzie iść... W tym momencie... Rudasek wyślizngnął się z obroży w całkowitej ciemności i poleciał za psami!!! 2 razy jeszcze nas obiegł i pobiegł ulicą na dół!!! Nic nie dało wołanie, jedynie gdy widział, że odwracamy się, stawał i czekał... Dobiegł do głównej drogi i w końcu ja pobiegłam znowu do góry po auto, a TZ za nim. To było straszne, byłam przekonana, że w tych ciemnościach już nie znajdziemy go. Pędziłam na dół aż zobaczyłam zdysznego TZ-ta niosącego na rękach Rudaska :multi::loveu::multi: Okazało się, że wyrwał go spod kół :razz: Mały głuptasek chciał sobie spacerek urządzić :angryy: a ja mało nie wyplułam żołądka z nerwów... TZ jak zwykle spokojny: "złapiemy"... ten człowiek czasem mnie do szalu doprowadza :evil_lol: W domku Rudasek natychmiast miał nałożone szelki i przykazanie, że ma cały czas w nich być. Przynajmnej na początku. Trochę mam obawy, bo tam nie ma ogrodzenia, a Rudasek tylko patrzy żeby wyskoczyć :razz: Dobrze, że pańcia cały dzień w domu i ma czas dla Rudaska, więc jestem dobrej myśli. Ale żebyście widzieli tą radość, kiedy go zobaczyli :loveu::multi: Nigdy nie zapomnę tej adopcji :evil_lol:
×
×
  • Create New...