Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Bigielek był w całej podróży super grzeczny, zrobił furorę w pociągu i na ulicach Wawy :) Od razu polubił się z nowym kolegą i spodobał się pani. Pani obiecała jednak zadzwonić i do tej pory nie zadzwoniła, martwię się, czy Bigielek nie uciekł, bo bardzo piszczał i wył za mną, tfu tfu. No ale pani mówiła, że będą dzisiaj cały dzień na działce, więc może nie ma czasu dzwonić... A tutaj maluch w pociągu: [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/8747/bigielgz2.jpg[/IMG]
  2. Bigielek był w całej podróży super grzeczny, zrobił furorę w pociągu i na ulicach Wawy :) Od razu polubił się z nowym kolegą i spodobał się pani. Pani obiecała jednak zadzwonić i do tej pory nie zadzwoniła, martwię się, czy Bigielek nie uciekł, bo bardzo piszczał i wył za mną, tfu tfu. No ale pani mówiła, że będą dzisiaj cały dzień na działce, więc może nie ma czasu dzwonić... A tutaj maluch w pociągu: [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/8747/bigielgz2.jpg[/IMG]
  3. Jutro nie dostanie, bo nie miałby kto go obserwować, nie chcemy więc ryzykować.
  4. Snopik zeżarł antybiotyki Koszałka!!! To już przegięcie, wskoczył na blat w kuchni i zabrał wszystko co tam było! Między innymi tabletki! Mam nadzieję, że nic mu nie będzie, on tak robi z nerwów, że wszystko zjada (a potem rzyga w nocy) musiał się czegoś przestraszyć i zeżarł. Co mu grozi? A Koszałkowi trzeba nowy antybiotyk... Jutro mnie nie ma cały dzień, odwożę bigla do nowego domu do wawy i Koszałek będzie miał okazję podbić bardziej serce mojej mamy ;)
  5. [quote name='wapiszon']A i tak wygląda na szczęśliwego![/quote] To akurat trudno stwierdzić, tak szczekał i gonił przy ogrodzeniu, że nas nie wpuścił :roll: A dzwonka przy bramie nie ma.
  6. Zapomniałam napisać, że po wczorajszych zastrzykach nastąpiła jednak też pozytywna zmiana: prostata Koszałka się znacznie zmniejszyła, nie była już dzisiaj wyczuwalna :) Przepuklina i nerki także mniej bolą (zapewne dlatego, że powiększona prostata nie uciska, ale jeśli nie dlatego, to wybaczcie, zawsze miałam suczki :oops: w każdym razie mniej boli). Koszał jest dzisiaj faktycznie spokojniejszy, nie piszczy i nie drepta nerwowo z zawiniętą dupką, mniej go boli. Generalnie jednak głównie śpi, jak zwykle. Słodziak :loveu: A z autem jednak może nie będzie aż tak tragicznie, ufff.
  7. Koszałek dostał dzisiaj zastrzyk przeciwwymiotny i polecenie, aby spróbować podać antybiotyk w tabletce i obserwować reakcję. Jeszcze nie podałam, bo nie mam czasu obserwować. Wioząc Koszałka z lecznicy, jakiś gówniarz mi wyskoczył na rowerze przed maskę, a ja chcąc ominąć gnojka, odbiłam prosto w wysoki krawężnik. Efekt: http://img235.imageshack.us/img235/8854/dziuratr9.jpg Samochód nie mój. Mam 2 tygodnie aby zdobyć prawie 1000 zł na nowe koło, zderzak i lakierowanie, zanim wróci właściciel. Koszałek wystraszył się wtedy tak, przy tym uderzeniu i moim krzyku, że pod domem nie mogłam go oderwać od siedzenia, stał na tylnych nóżkach i wczepił się paluszkami w zagłówek i trząsł się. Musiałam go na siłę odrywać, biedactwo. Same przykrości go spotykają :placz: I mnie ostatnio też. :-(
  8. Pani nie da rady odebrać Bigielka wtedy, kiedy będę w Wawie. Kończy pracę o 14:00 a ja mam pociąg o 14:30, więc nie zdążymy się spotkać :shake: [B]Poszukiwana osoba najlepiej z okolicy dw. wschodniego, która przetrzyma go kilka godzin i przekaże pani razem z umowami (tzn pani sama po niego przyjedzie).[/B]
  9. Nowa Pani Kremówki/Perełki/Misi była z nią na badaniach. Jest podejrzenie łąkotki w kolanie, niestety w naszej lecznicy nie ma możliwości dokładnie tego zbadać. Konieczny jest ortopeda. Pani w tej chwili nie stać na leczenie :shake: Obiecaliśmy jej pomóc, w końcu nie można zostawić suni w cierpieniu, a pani chce jej dać dom na zawsze :loveu: Umówimy się do dra Grzebinogi w Oświęcimiu. Powyższy bazarek ma m.in. na celu zbiórkę pieniążków na leczenie łapki suni.
  10. Tak Kam... Na razie poczekajmy. Dziękujemy za wystawienie :loveu: A z Allegro kilka osób dzwoniło w ciągu jego trwania i pytało o Koszałka :loveu: Nie w sensie adopcji niestety, ale o jego zdrowie itd. To miłe. Koszałek zjadł kolację. I nawet zażyczył sobie dostać suchą karmę, jadł z jednego talerzyka suche a z drugiego puszkę, na zmianę :cool3: Byłam przed chwilą zaszczepić Bigla i przy okazji zapytałam o to, co się stało z Koszałkiem dzisiaj. Mam mu nie dawać antybiotyku, tylko rano przyjść z nim do lecznicy. Nie wiem po co :razz: J3nny - p. Kasia też twierdzi, że to może być alergia na antybiotyk! Oby nie! Bo jak wtedy będzie przebiegało leczenie...? :shake:
  11. [B][SIZE=3]BAZAREK [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121217[/url] WARTO KUPOWAĆ - FAJNE RZECZY!!![/SIZE][/B]
  12. [B]Zapraszam na bazarek! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10941954[/URL] Warto!!! Dużo fajnych rzeczy dla psów i kotów!!![/B]
  13. [B]Zapraszam na bazarek! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10941954[/URL] Warto naprawdę!!!!!!!! Dużo fajnych rzeczy dla psiaków i kotków też :) [/B]
  14. Koszałek obudził się i poszedł siku :) Nawet się pośmiał trochę i zjadł tuńczyka z puszki (nic innego nie chciał). W międzyczasie zapraszam na bazarek! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10941954 Warto naprawdę!!!!!!!!
  15. Krówek zdarł i odgryzł sobie połowę palca. Niestety nie można go już uratować, ani leczyć - przy jego zaburzeniach krzepliwości krwi. Konieczna jest amputacja całego paluszka. Tak dzisiaj wygląda łapka Krówka: [IMG]http://images46.fotosik.pl/13/1e01b67b082cfb8f.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/13/e50d7699671a352b.jpg[/IMG]
  16. Niestety wieści są niedobre :placz: Koszałek ma powiększoną prostatę. Ale nie ona jest przyczyną bólu i "jajka" na brzuszku. To jest przepuklina, która bardzo go boli. Dodatkowo ma jeszcze problem z nerkami, również są bardzo bolesne. Koszałek okropnie się nacierpiał przy badaniu i przy podawaniu antybiotyków, na które zresztą bardzo źle zareagował. Zwymiotował zaraz pod lecznicą, potem jeszcze w aucie i przed chwilą w domu. Zesikał się w samochodzie, a jego mocz jest bardzo gęsty i żółty, mocno śmierdzący. Kilka razy zesikał się też w domu i w moczu było białko... Bardzo, bardzo źle się czuje teraz. Jest sztywny i zimny, nie wstaje, nie chce jeść i pić, nawet nie podnosi główki. :placz: Ma dostawać antybiotyk (na szczęście nie zastrzyk tylko tabletki) jeszcze przez 5 dni. Mam nadzieję, że nie będzie tak na niego reagował jak na ten dzisiejszy. A rano był taki radosny, przebierał łapkami i podskakiwał :-( ====================== Ruth, oczywiście, że Koszałek zostaje u mnie na czas leczenia. Przeszedł już tak wiele, a jeszcze tyle przed nim...
  17. Mam jeszcze 2 takie kocyki :D Psiaki je uwielbiają. Dzisiaj wystawię bazarek gdzie, będzie do kupienia właśnie taki kocyk (tylko czarny z brązowymi łapkami) oraz cudowne mięciutkie posłanko z takim wzorem, dla małego pieska lub kotka :) Jedno i drugie NOWE. A ja mam nadzieję, że nie :oops:;) Wszak staruszków masa czeka, a wśród nich Koszałek jest tylko jeden :loveu: Bardzo dobry! Koszałek nie piszczy i nie wyje dzisiaj :multi: A wczoraj Koszał oglądał z nami film :D Najpierw siedział przez tv i gapił się, a potem wskoczył i wcisnął się koło mnie na kanapie, co chwila zagazowując swoim wspaniałym oddechem. Normalnie myślałam, że odpłynę po jego chuchach :roll:
  18. Czyli nie zgodziła się na stawiane warunki? :-(
  19. Właśnie też się martwię jak on to zniesie :shake: Są 2 wyjścia: albo przestanie rozrabiać, gdy nie będzie miał z kim - albo znowu przeżyje szok po rozstaniu i będzie jeszcze gorszy... Bo to, że bardzo to przeżyje, nie ulega wątpliwościom. Obawiam się, żeby znowu nie trzeba było mu hydroxyzyny zapodawać :-( W końcu tylko dzięki Biglowi została odstawiona...
  20. Czekajmy wszyscy do soboty wieczór/niedzieli rano... Czarnuszek ma szczęście być podobnym do pewnego pieska, który był bardzo kochany w swoim domu, a niedawno odszedł za TM.
  21. Donoszę, że Koszał został zaakceptowany przez całe stado, włącznie z nadpobudliwymi chłopaczkami i kotami :D W odwecie włamał im się do misek i okazało się, że jak chce to potrafi zjeść suchą karmę (kocią :evil_lol:). Także u Koszałcia wszystko ok, a jutro jedzie do weta i będzie go bolało napewno badanie :-( No ale cóż. Za to... Jest kolejny staruszek :placz: Od 2 - 3 miesięcy koczuje pod klatką na jednym z osiedli... Widziałyśmy go z Ada-jeje, już raz był zgłoszony, ale wyglądało, jakby grupa psów czekała na sukę z cieczką. Staruszek jest biały, drobniejszy od Koszałka, ma utłuczoną łapkę przednią, trzyma ją w górze i bardzo się boi, nie da do siebie podejść... Jest z nim mały kudłaty jak golden kremowy piesek bez ogonka, raczej szczeniak (chce się bawić). Dobiło mnie to, kiedy kobitka powiedziała, że one tam już tyle czasu siedzą... Bo ludzie je dokarmiają... Cieczka więc odpada! Oj, ciężka ta jesień i bogata w biedne dziadeczki :placz:
  22. Raczej za wcześnie na to. Jeszcze dużo do dogrania. Cieszyć się można, jak pies jest w nowym domu i w nim zostaje.
  23. Chyba go zawiozę, może jeszcze w tym tyg, bo i tak mam do załatwienia sprawę w wawie.
  24. Wizyta przełożona na jutro rano, dzisiaj nie ma p. Lucynki już.
  25. Przepraszam, że wobec problemów tak poważnych zawracam głowę pierdołami... Ale [B]czy ktoś ma może na zbyciu jakieś zabawki / gryzaki / kości / inne "zajmowacze czasu i zębów"?[/B] Snopik z Biglem zjedli to, co udało się uratować po Bobiku. Były to prywatne zabawki moich psiaków, ale nie o to chodzi, tylko o to, że jeśli nie ma zabawek, w nocy na przemiał pójdzie co tylko popadnie w pokoju :razz: Jeśli ktoś miałby na zbyciu byle co, małe łobuzy przyjmą wszystko :)
×
×
  • Create New...