Jakiś odzew z tych ogłoszeń jest,ale liczy się jakość , a nie ilość chętnych;)
Żałuje,że nie zabrałam aparatu, bo takiego syfu to jeszcze nie widziałam!
Od ponad dwóch tygodni w kojcach woda po kostki, błoto i ogólny gnój, a przed schroniskiem kupa żółtego piasku....
W miskach surowe płuca i woda z krwią!
Nic tylko życzyć burmistrzowi smacznego!
Ciekawe, czy dożyje dnia , w którym burmistrz i wet nadzorujący ruszą tyłki do schroniska...
Coraz bardziej mam dosyć tego chrześcijańskiego kraju:cool1: