oj to ja dalej opiekuję się Dziniakiem a raczej funduję jej niezbyt miłe sprawy ;)
duzo jazdy samochodem - nie przepada
ba od kiedy kupilismy transporter wrecz nie lubi , ale przynajmniej jedziemy spokojnie bo pies nie przewala się z jednej strony siedzenia na drugą
i mniej wymiotuje
ostatnio malo czasu i checi na zabawe bylo ( z mojej strony, Dzina vel Bida zawsze chętna )
ale nadrobimy
no i stresogenna wizyta u weta
w celu obciecia pazurków
weszła smialo bo pachniało karmą ( wet tez sprzedaje) ale juz obcinanie nie bardzo się spodobało wiec w nagrodę pojechalismy na hasanko do lasu