-
Posts
30680 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agusiazet
-
Wszelakie papierki Bisia uznała za bardzo groźne, szczególnie te szeleszczące i przemieszczające się! Teraz mamy na drzwiach wejściowych przyklejoną kartkę formatu A4, która powiewa i furkocze, za pierwszym razem jak ją zauważyła mało nie staranowała drzwi klatki, próbowała je nawet otworzyć łapką. Miałam ją zedrzeć, ale pomyślałam, nie, niech się hartuje! Teraz staje w bezpiecznej odległości od klatki i czeka aż otworzę drzwi, tak, żeby kartki nie było widać i szybko wbiega do klatki.
-
Bisia jest średnia, tak ok. 17 - 20 kilo. Łatwo Wam pisać pociągnąć psa. Jak ją próbuję ciągnąć to jest zdecydowanie gorzej, zapiera się, wyłazi z szelek , kładzie się i robi zwłoki bezwładne! Na prawdę nie jestem w stanie jej wtedy ciągnąć. Z przykucaniem na końcu smyczy i wołaniem próbowałam, kilka razy prawie podeszła, ale raczej mniej niż więcej - i rozkłada się poddańczo! Lepiej biec, bo zaczyna biec za mną, ale co to za spacer na biegająco, po 10 minutach jestem mokra w zimowej kurtce, nie dobrego:( Byliśmy na wieczornym spacerze, w miarę ok, tylko wyciąganie z domu i klatki na siłę, potem szła za Sonym i tylko kilka razy próbowała zawracać, ale bez ciągnięcia w inną stronę. Włączyłam właśnie feromony, które dostałam od ciotki Iwop i zapomniałam o nich, może zadziałają, bo relanim to w ogóle:(
-
Staram się nie denerwować, najlepiej mi to wychodzi, kiedy jednak zrobię to, co chce Bira! Zaraz wybieramy się na spacerek z Birką:) Może się uda:)
-
[quote name='xxxx52']Cierpliwosci mialam suczke i psa z Grecji co kleily sie do asfaltu ale po czasie nauczyly sie chodzic na smyczy. czeba dac jej czasu. Twoj pies to nie jest pies typu siusiu kupka wkolo bloku i do domu.Malymi kroczkami do przodu ,ciagle lezenie na ulicy sie jej znudzi ,ale wycofywac sie nie mozna i poddawac.Pies nami nie moze rzadzic.[/QUOTE] Bzdury, ona się boi, nie chce iść i koniec. A w ogóle na smyczy chodzi ok!Ciekawe ile mam czekać na 10 i więcej stopniowym mrozie, aż zamarzniemy wszyscy (Bira, Sony i ja)?
-
Na Bisię nic nie działa, musimy wracać i już! Co też robię, bo nie będę psa szarpać, ciągnąć i stresować, bo tylko sobie podnoszę ciśnienie! Nic innego nie osiągnę!
-
Porozmawiam z mamą, która wzięła na spacer Sonego i dam Ci znać! I jestem pełna podziwu, że trwacie z Melą w związku osiem lat!
-
Iwona, nie chcę, żeby tam wracała, z całego serca nie chcę, aby tam wracała! Wolę się tutaj z nią męczyć z tymi spacerami! To poza spacerami jest kochana sunia, przylepka, która ma w sobie wiele miłości dla człowieka, którego wybierze!
-
Ma podwójne zabezpieczenie, ale nie ruszy się z miejsca - jak ciągniesz to się nawet położy, przecież nie będę ciągnąć na siłę przerażonego, trzęsącego się psa! Zaraz mnie ktoś oskarży o znęcanie się nad psem! Poza tym nie ma sensu jej ciągnąć, ona się i tak nie ruszy! Wiem, próbowałam, nie odpowiada mi takie torturowanie psa!
-
Byłam teraz z samą Bisią na spacerze, żeby się choć wysikała, bo rano się nie udało! Szłam, gdzie prowadziła, a i tak w pewnej chwili był stop i galopem do domu! Siusiu jednak zrobione, ale do domu się doczołgała, bo pod blokiem trzepali dywany. Ja też zaraz będę odkurzać mieszkanie i Bisia będzie w stresie, ale tego nie da się uniknąć!
-
Jeśli taka jest Wasza decyzja. Do stresu Biry to ja też się dołożyłam, ale szczerze to ja nie wiedziałam, że ona jest lękliwa, nikt mi tego nie powiedział, chciałam pomóc psu bitemu, ale bez specjalnych innych problemów! Przepraszam, że się nie udało:(
-
Delph, ona była na wcześniejszym domowym tymczasie od marca tego roku! Do mnie przyjechała, bo finansujące ten tymczas dziewczyny zauważyły, że kobieta ją bije i wyzywa! Nie wiem jak tam się zachowywała, ale była ogłaszana jako łagodna, bezproblemowa, młoda suczka! Teraz zadecydowały, że Bisia do nich wraca, chociaż ja wcale na to nie nalegam, piszę jak jest, a jest problematycznie, bardzo! Teraz wzięłam ją na spacer, bo rano nie udało się jej zrobić siusiu. Poszłam z nią sama, bez drugiego psa. Z wyjściem z klatki były problemy, potem musiałam iść w tę stronę, w którą ciągnie Birka a i tak w pewnym momencie był stop, nawrót i gazem do domu. Pod blokiem ludzie trzepali dywany i Bisia do domu doszorowała na brzuch, ale za to na pełnym gazie, mało nie straciłam ręki! Takich rzeczy nie mogę wyeliminować z jej otoczenia, a w najbliższym czasie nie zmieniam miejsca zamieszkania!
-
[quote name='corrida']Gdyby jeszcze to zawsze było takie proste... Agusiazet, poczytaj sąsiedni wątek [url]http://www.dogomania.pl/threads/197384-Leki-psychotropowe-Prosz%C4%99-o-pomoc[/url]. Tam Delph (też ma lękliwą suczkę na DT) i inne dziewczyny opisują swojego zmagania z podobnymi przypadkami.[/QUOTE] Dziękuję, zaraz poczytam!
-
Jak może się osłuchać z odgłosami miasta jak ona nie chce wychodzić? Wyjście z klatki to już problem! Potem jest siad i koniec spaceru! Nie udaje nam się odejść na więcej niż 20 kroków od klatki! Ale na początku tak nie było, wystraszyła się petard! Ja nigdy nie miałam tak wystraszonego psa na DT, choć miałam już ich kilka, stąd nie wiem jak postępować! Mój własny pies niczego się nie boi, mimo, że jest już staruszkiem! Co się zaś tyczy domu, to mój jest trzeci, bo na początku Bisia była jako szczeniak i podrostek przywiązana przy budzie! Ale czy nie lepiej szukać jej dobrego domu, niż pozwolić sikać po mieszkaniu, bo nie chce wyjść na spacer? Ja uważam, że domu innego trzeba jej szukać i już! Postanowiłam nie brać psów razem na długie spacery, tylko samą Bisię na tyle ile się da, a potem Sonego - nie wiem, czy się sprawdzi, ale spróbuję!
-
Po pierwsze - przyjmując Birę na DT, nie byłam poinformowana, że jest to pies lękliwy, tylko, że jest bita przez poprzedni DT! Gdybym wiedziała, nie proponowałabym swojej pomocy, gdyż mam trójkę dzieci, w domu jest wieczny hałas, ruch, goście, muzyka, to nie są warunki dla wystraszonego psa! Poza tym pracuję zawodowo, nie ma mnie w domu i o wyjście na spacer z Birą w tym czasie, poprosiłam moją mamę, starszą osobę, która sobie z tym nie radzi za dobrze! Po drugie Bisia nie boi się ludzi, ani innych psów. Przynajmniej nie okazuje specjalnego strachu, daje się głaskać, ubierać, kładzie się koło człowieka, bierze coś smacznego z ręki, po chodniku przejdzie obok obcego człowieka lub psa, a za Boga nie przejdzie koło szeleszczącego śmiecia! Bez problemów przytula się i bawi z człowiekiem, pięknie bawi się swoją zabawką, natomiast zwiewa na swoje posłanie na kichnięcie, upadek jakiejś rzeczy czy głośne zabawy Ali, mojej najmłodszej córki. Po trzecie z szelek i obroży wychodzi bez jakiegokolwiek problemu, nie jest to dla niej jakikolwiek problem. Tak jak napisałam zawołana przychodzi i daje sobie założyć z powrotem! Po trzecie - w takiej dziurze jak Mielec, nie ma nawet weterynarza z prawdziwego zdarzenia, co dopiero mówić o psim psychologu! Po czwarte, mam wyjeżdżać na spacer z psem poza miasto? Nierealne - jesteśmy zasypani śniegiem na maksa, wjadę moim auteczkiem do lasu (sporo oddalonego) i nie wyjadę, albo Bisia ucieknie w lesie i będzie problem z odnalezieniem! Mam lasy spacerowe blisko bloku, ale ona nie chce tam wejść, po mieście nie chce chodzić, na polach byliśmy, ale tam teraz strzelają petardami, więc odpada! Dzięki za rady, ale żadna z nich nie jest dla nas pomocna. Bisia wcześniej mieszkała w domu z ogrodem i radziła sobie o niebo lepiej niż teraz u mnie w centrum miasta! Tylko kobita się nad nią znęcała i stąd ta cała przeprowadzka!
-
Jeśli nie macie nic przeciwko popytam Furciaczkowej, czy ma miejsce dla lękliwego psa w domu! Kilka dni temu pojechała do niej Iwa z Zamościa , która okazała się wspaniałym psem, mimo wcześniej przypiętej łatki agresora!
-
Wiem, że nie macie:( Stąd może trzeba porozglądać się za hotelami domowymi? Sama nie wiem jak jej pomóc i ta bezradność jest najgorsza!
-
Witam, wzięłam na DT średnią suczkę, która była bita i wyzywana w poprzednim miejscu pobytu! Jest to średnia suczka, w wieku ok. 1.5 -2 lata, o imieniu Bira. Niestety nie radzę sobie z nią, bo Bira jest mega lękliwym psem. Boi się w zasadzie wszystkiego! Jest u mnie trzy tygodnie, a sytuacja się pogoarsza, a nie polepsza. Dzisiaj nie zrobiła nawet siusiu na spacerze, tylko patrzyła jak tu zwiać do domu! Nie chciałabym, aby wróciła na poprzedni tymczas, więc szukam dla niej nowego DT lub DS, koniecznie z ogrodem, który ma wysoki płot, bo Bisia przeskakuje ogrodzenia! W domu też reaguje nerwowo na nieznane dźwięki, dziwne wg niej sytuacje, ale nie jest to tak męczące jak na spacerze, zwłaszcza, że mieszkam w centrum miasta. Zresztą w chwili obecnej spacer to wydzieranie psa z klatki , parę kroków i pies leży lub siedzi na drodze, próby ciągnięcia na siłę kończą się wymknięciem z szelek i uciekaniem do domu, ale wraca na zawołanie i da sobie ubrać szelki. Na Birę nie działają próby przekupienia smaczkami, cmokanie, wołania - jak zrobi siad, znaczy nie ruszy się nigdzie więcej i trzeba wracać do domu! Niestety nie załatwia nawet swoich potrzeb fizjologicznych! Ale w domu nie znalazłam śladów brudzenia! Mam własnego psa, starszego, który lubi spacerować, a nie mam czasu (praca, dom, dzieci) na oddzielne wyprowadzanie psów. Proszę o pomoc w znalezieniu Birze nowego domu, koniecznie z ogrodem dobrze zabezpieczonym, gdyż u mnie nie może zostać:(
-
Dzisiaj, niestety, podobnie jak wczoraj zero współpracy z Birą na spacerze - nawet nie zrobiła siusiu:( Na prawdę nie wiem co robić! Jak chcę ją pociągnąć, żeby szła to wyłazi z szelek i zwiewa, choć na wołanie wraca:( Ciotki, proszę pomóżcie znaleźć dla niej DT (nawet płatny) z ogrodem, który ma wysoką siatkę, bo Bira przeskakuje 1,5 m płot! POMOCY!!! Nie chcę, żeby wróciła do kobiety, która się nad nią znęcała!
-
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
agusiazet replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Furciaczku, proszę pisz wszystko tutaj! Mamy do tego prawo - wszyscy zainteresowani losem Iwy, chcemy wiedzieć jak jej się układa i co ją czeka!!! Przecież to jej wątek! Nie wiem, czy mogę wypowiadać się za Ciebie, a nawet, czy powinnam, niewiele zrobiłam dla Iwy tak realnie, w rzeczywistości:) -
Iwona o powrocie do tej Pani, nie ma mowy!!! Bira jest u mnie, dopóki nie znajdzie odpowiedniejszego DT lub od razu super DS!!! Nie po to zdecydowałam się zabrać ją od krzywdzącej ją osoby, aby teraz ją tam oddać z powrotem!!! Taka opcja w ogóle nie wchodzi w grę! Proszę tylko o zmasowane ogłaszanie suni w Internecie, jeśli ktoś potrafi i ma czas na robienie ogłoszeń:) Z tym, że ogłoszenia muszą być uczciwe, że Bisia jest psem z problemami lękowymi i wymaga bardzo odpowiedzialnego i wyrozumiałego domu, najlepiej z ogrodem!
-
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
agusiazet replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Kciuki zaciskam, ale niewymownie zdziwiona jestem! -
Poprawiony link do allegro: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1372874941[/URL]
-
Dzisiaj znowu tragedia ze spacerem:( Nic się nie dzieje, przynajmniej wg mnie, a Bira nie ruszy się do przodu:( Relanium jej podałam, ale jakiegokolwiek pozytywnego jego działania nie zauważyłam! Iwop, bardzo proszę zmień tytuł, że poszukujemy DT lub DS z ogrodem dobrze zabezpieczonym! Bisia tylko do takiego domu się nadaje, miasto jest nie dla niej. Ja niestety też nie jestem dobrym opiekunem dla Biry, gdyż nie mogę jej poświęcić tyle czasu ile potrzeba. U mnie jak spacer to spacer, bo potem trzeba iść do pracy. Nie mam godziny czasu na namawianie Birki, aby szła, bo ta godzina jest na spacer przeznaczona, a potem gonią mnie inne obowiązki! Sorki, próbowałam, Birze trzeba szukać innego domu tymczasowego, a najlepiej od razu stałego. Jeśli ktoś może pomóc w ogłoszeniach będę bardzo wdzięczna!