Pod moim blokiem ktoś znowu wyrzucił psa, zwyczajnego kundelka, rudo czarnego, raczej starszego. Pies jest łagodny, boi się podniesionej ręki, znaczy się był bity. Dokarmiam go, ale pogoda nie sprzyja, aby koczował na świeżym powietrzu, u nas sporo teraz pada i jest zimno. Stąd jutro rano umówiłam się z Asią z hoteliku w Brzyściu koło Mielca na łapanie psa i jego wywóz do hotelu. Sama nie utrzymam kolejnego psa, mam ich pod opieką ok 20 sztuk, więc na prawdę kolejnego nie powinnam ratować, ale nie mam sumienia, aby zostawić go bez pomocy! Pies wygląda na starszego, ma bezmiernie smutne oczy i raczej mieszkańcom bloku przeszkadza:( Proszę, jeśli możecie wesprzyjcie pieska finansowo - pieniądze będę zbierać na moje konto. Bazarki też mile widziane! Postaram się zrobić parę zdjęć!