-
Posts
2704 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wapiszon
-
Dziewczyny, gdzie dwóch sie bije ,tam trzeci korzysta. Mnie się sunia też podoba i też zgłosiłam,ze chciałabym ją przygarnąć i dać super warunki. A tak poważnie. Agata zaangażowała się w pomoc suni, podjęła wraz z rodziną świadomą i przemyślaną decyzję.I wydaje mi się ,że jest w stanie zagwarantować dobre warunki suni. Kometo, jesteś młoda, kończysz studia, mieszkasz sama, prowadzisz aktywne życie i czy na pewno będziesz mogła poświęcić psiakowi odpowiednią ilość czasu?
-
Kilkuletni owczarek niemiecki w nowym wspanialym domu
wapiszon replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Czy Saba ma juz domek? -
" Sztuka latania " :( 3 miesieczna oneczka JUZ W SWOIM DOMU !!!!
wapiszon replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA']a jesli ta łapeczka oby nie okazało sie ze jest nie s prawana to te domki tez sa na 100% pewne :shake::shake::shake:pytam tak na zapas ale trzxymam kciuki za zdróweczko[/quote] Niesprawna łapka nie jest problemem. -
Wyrzucona ONka z raną na szyi-Sara już w nowym domu
wapiszon replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Aby wszystkie wątki tak się kończyły!:multi: -
" Sztuka latania " :( 3 miesieczna oneczka JUZ W SWOIM DOMU !!!!
wapiszon replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA']michaska jestes wspaniała ....tipsiunia ma u ciebie domek :multi::multi::multi::multi:mozemy sie juz cieszyc[/quote] :multi:Cieszę się.:multi::multi::multi: Ale gdyby Pańcia zrezygnowała, to ja nadal stoję w kolejce. Tipi jest cudna, a [B][COLOR=Red]Wy jesteście WSPANIALI[/COLOR][/B]. Włożyliście tyle serca, żeby Ją uratować. -
[quote name='agata-air']Tak zdecydowalismy cala rodzina:) Od jutra pełna mobilizacja sił- przygotowanie domu...Dziewczyny podajcie mi do was numer telefonu na pw, do schornu jutro zadzwonie ze dziewczynka ma u nas domek na zawsze :*[/quote] Ale gdybyście sie rozmyślili..... Jenny jest podobna do mojej Kamy,która odeszła pół roku temu.:-( Dbajcie o malutką, załóżcie jej watek albo tu albo na owczarku. Pokazujcie jak sie rozwija. Jeszcze raz powodzenia. Małgorzata[IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/Les/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-6.jpg[/IMG][IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/Les/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-5.jpg[/IMG]
-
Czy domek jest pewny? Jeśli nowe pańcie się wycofają prześlijcie info na [email][email protected][/email]. Mam kłopoty z wejściem na dogo-wina netu.
-
Wypowiedź lekarza całkowicie mnie przekonała( wcześniej podświadomie też mu ufałam). Wyniki,które podał były naprawdę fatalne. Miałam sunię Onka z bardzo chorą wątroba i trzustką- wyniki miała lepsze.Więc decyzję podjął słuszną.Myślę,że należą się Jemu podziękowania za bezinteresowną pomoc. Myślę,że gdyby Marta od razu podała tę informację to nie byłoby tej dyskusji. Ale błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi! Marto, nie wycofuj się.Twoja pomoc będzie potrzebna jeszcze niejednemu psiakowi. Dziękuję za opiekę nad prawie moją Azją. Azjatko, bądź szczęśliwa za TM.
-
Myślę,że Horpryna powinna nam podać więcej informacji dotyczących Suni. W rozmowie telefonicznej w środę nie mówiła o złym stanie zdrowia, ale wspomniała,że Sunia może mieć chorą trzustkę. Nie powinniście tak naskakiwać na Hoprynę i na tego weta.Sunia była u niego prawie miesiąc i chyba sie też do niej przywiązał i nie podjął decyzji o uśpieniu bez ważnych powodów. Podejrzewam,ze leczył ja również za darmo. Łatwo sie mówi:biedna sunia, ale kto z Was chciał ja przygarnąć? Decyzja o przygarnięciu chorego psa nie jest łatwa. Ważne są też niestety koszty leczenia i utrzymania chorego psiaka. A jeśli Sunia cierpiała?
-
Wiem tyle co i Wy ,czyli nic. Ale myślę,że wet przemyślał decyzję. Sunia pewnie była ciężko chora i wet myślał, że nie będzie miała szans na adopcję. Ja sama podczas wczorajszej rozmowy z Horpyną powiedziałam,że czekam na wyniki badań.Nie powiedziałam,że mogę wziąć chorą sunię jeśli będę w stanie ją utrzymać. A chcieliśmy ją przygarnąć nawet chorą.Mąż już planował wyjazd po Małą. Szkoda,że nie powiedziałam tego Hoprynie wczoraj . Może Azja jeszcze by żyła. A Hopryna na pewno jest załamana,włożyła dużo serca w szukanie domku dla suni. Tak jak Wy wszyscy. Szkoda,że tak się stało!
-
Może jestem głupia,ale ryczę jak bóbr? Czy nie było innego wyjścia? Moja poprzednia sunia przez prawie dwa lata była na specjalnej diecie i na lekach. Miała chorą wątrobę. Czuję się tak jak bym straciła kolejną sunię. Kama odeszła pół roku temu a Wapi zaginęła rok i pięć miesięcy temu. Dlaczego Azja?
-
Ten Lesman to ja. Kilkakrotnie próbowałam sie dodzwonić pod podany numer,ale nikt nie odbierał. Bardzo mi sie podoba Azja i myślę o przygarnięciu jej, ale muszę wiedzieć jaki jest jej stosunek do kotów. Jak już pisałam mam dwa przygarnięte koty.Garfield staruszek bardzo przeżył przygarnięcie sprzed pól roku Reksa. Reks błąkał się zimą po okolicy, nikt go nie chciał i go przygarnęliśmy, ale jest dość młody (ok.2 lat) i mało delikatny w stosunku do kotów. Mysia sobie z nim radzi, a Garfield nie za bardzo. Nie mogę go ponownie narzazić na tak duży stres.Chciałabym również wiedzieć, jakie są wyniki badań suni i czy możliwa będzie sterylka. Pozdrawiam Małgorzata Mój adres [email protected]
-
Zenta - łysa ONka z Zabrza bardzo prosi o pomoc :( MA DOM :)
wapiszon replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Musi być dobrze! -
Mnie się sunia również spodobała. A może ja mogłabym dać jej domek? Mamy same znajdki w domu :pies Reks, ok. 2-lat,duży; kot Garfield, ok 12-lat,gruby, kotka Mysia,ok.3-lat.Panowie są wykastrowani a panienka wysterylizowana. Zawsze mieliśmy psy, wiemy jak się opiekować. Mamy dom z ogrodem, Reks ma dużą, budę,ale przebywa w domu. A jak reaguje Azja na koty? Mieszkam niedaleko piły, ok 100km od Poznania. Czy aby starać się o sunię muszę wchodzić na Allegro?
-
I co z sunieczką?
-
[quote name='monia3a']Czekam i czekam na wieści a tu nic :-([/quote] I co z małą
-
Miriam, jesteś wspaniała!!!
-
[quote name='GoWa']To juz któraś z rzędu informacja na dogo o niedouczonych weterynarzach-rzeźnikach, po prostu horror :angryy: A ile takich przypadków jest poza dogo - pewnie nikt nie zliczy... ręce opadają. Dobrze,ze psiulkowi lepiej.[/quote] Reks cierpiał bardzo, ale ja bym nie potępiała w czambuł tego weta.Ma on niezłą opinię, za symboliczne opłaty leczy zwierzęta biednych ludzi, sterylizuje i kastruje psiaki i koty biednym emerytkom. Zajmuje się również psiakami w schronisku,którym opiekuje się Ania.I myślę,że w większości robi to za darmo,albo za symboliczną opłatę. My właśnie załapaliśmy sie na kastrację w schronie, zapłaciliśmy tylko 40 zł. Widziałam tam psiaki po kastracji, które już chodził.. Nie wszyscy weterynarze chcą się zajmować bidulami ze schronu. Ja wiem jedno, stać mnie na leczenie psa (przynajmniej teraz) w normalnej klinice weterynaryjnej i na razie będę z takiej korzystać, nie narażę swego psiaka na niewygodę. A na temat tego weta najlepiej może wypowiadać się Ania, ona o nim na pewno dużo wie. I ja się zgodzę z jej opinią (mimo,że jej jeszcze nie znam). Aniu, a moze Ty się wypowiesz na ten temat?
-
[quote name='ANKA_89']nie mam pojęcia, ale gdyby coś było nie tak to [B]Wapiszon[/B] by chyba napisała...... [B]Wapiszonku[/B], co z Reksem?[/quote] Przepraszam,ze nie dałam znać ,ale nie miałam czasu. Z Reksem już jest ok.Ale przeżyliśmy horror. Krwawienie pojawiło sie ponownie ok. 21. Zadzwoniliśmy do weta, ale on uznał,że to normalne,że przejdzie.Czuwaliśmy przy Reksie całą noc, on gasł w oczach.Myślałam,że nie przeżyje tej nocy. Z samego rana pojechaliśmy do naszych wetów. Byli zszokowani tym co zobaczyli. Zaraz wzięli Reksa na stół i ponownie go z operowali. Reks miał nacięte worki, ale nie były zszyte, powrózki(chyba chodziło o nasieniowody) nie były podwiązane, myślę,że puściły nici.Wdał się stan zapalny. U weta byliśmy ok.4 godzin. Po powrocie Reks przespał cały dzień. Okazało się,że jest bardzo cierpliwy, bo bez problemu podawaliśmy mu zastrzyki przeciwbólowe.Taki słabiutki był jeszcze przez kilka dni. Teraz jest ok.Nie ma już spuchniętych jajek ( a właściwie tego co mu po nich zostało). Dzisiaj skończył przyjmowanie antybiotyków, w poniedziałek jedziemy do zdjęcia szwów. Cala ta historia uświadomiła mi,że Reks jest już naszym psem. Tej feralnej nocy balam sie o niego tak jak o poprzednie psy.
-
[quote name='Cambel']A ja mojego kundelka mam zamiar wziąc ze schroniska ;)[/quote] Popieram, mądry wybór