Za którąs wizytą, smordu już się nie czuje.
Ja adoptowałam 12-letniego Samuela, nawet tydzień kłopotu nie miałam, siedział w schronie 2,5 roku, a od razu umiał chodzić na smyczy i załatwiać się na dworze. W ogóle jest genialny :) Kocha wszelkie stworzenie, i moją małą wredną suczkę (z avatara, też ze schronu) i żółwia, i papugi, i koty wsystkie, i gołębie nawet.
Przepraszam za OFF.