Przeczytałem i trochę mnie za gardło ścisnęło. Nasza mała mordka też już nie ma ADHD. Potrafi nie paszczyć i spacerki sporo wolniejsze. Za to wymuszanie i wygłupy w celu uzyskania smaczka jeszcze zostały. I zamiłowanie do wody.
Zdecydowanie za szybko płynie czas