Sunia ocean łagodności.
Wykąpałyśmy ją w szamponie przeciw pchłom, chyba wszystkie wymarły. Stała grzecznie , wszystko można było z nią zrobić.
Wiozłyśmy ją w dużym kenelu, z nerwów zrobiła kooo ale nie wymiotowała. Po przyjeździe zjadła porcję gotowanego i pieczoną rapkę.
W domu postawiłam kenel a ona do niego weszła i się położyła. Ewidentnie czuje się w nim bezpiecznie.
Był wymyty więc włożyłam kocyk i ona tam teraz śpi. Była bardzo zmęczona.
Łaciatka jest bardzo grzeczna, boi się szelek i smyczy ale nie wyrywa się tylko stoi sparaliżowana.
Jutro o 8-mej wyruszamy do schroniska po Indi i koło 11-tej powinnyśmy być we Wrocławiu.
Poker wyślę Ci mapkę gdzie jesteśmy umówione.