W sobotę zawiozłam Badiego do ds. Pani zadzwoniła rano, pojechałam do Opola i Badi został.
Dom z ogrodem, Państwo swieżo upieczeni emeryci , cały dzień są w domu.
Bardzo spokojni ludzie. Adopcją zajmowali się syn i synowa, też ich poznałam, Badi ma w nich oparcie.
Myślę,że to właściwy dom . Badi jest bardzo bojaźliwy, dom z dziećmi. hałasem nie byłby dla niego dobry.
Tu będzie miał cały czas ludzi, ciszę , spokój, własny ogródek.
W przyszłym tygodniu Państwo go zaszczepią na wirusówki.
Figuniu dziękuję ,że chciałać pomóc:)