Jump to content
Dogomania

Celina12

Members
  • Posts

    18429
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Celina12

  1. Tobiasz a coś się tak przyczaił?????:evil_lol:
  2. Tak bardzo chciałabym wsiąść do pociągu-i to wcale nie byle jakiego:diabloti:- pojechać do Warszawy i wyściskać te CUDA!!!!!
  3. Psoniu-wiesz znów mnie dziś naszło na wspomnienia....znów tak bardzo chciałam przytulić Dżekusia.....przytul GO a moim imieniu i powiedz ,że kocham Go nad życie dobrze???? Wiem ,że czuwasz nade mną.....Jesteś MIŁOŚCIĄ...Jesteś ANIOŁKIEM....Jesteś CUDEM.......Kocham Cię!!!!!
  4. Wiecie, że ja tez się popłakałam....takie Maleństwa a tyle przeszły....:placz::placz: Tyle dzięki NIM mam-tyle mnie nauczyły....szkoda ,że Dżekuś nie był dłużej moim nauczycielem, moją Przytulanką.......ale czuwa nade mną, nad moimi Jamnikami.....dzięki NIM poznałam tyle wspaniałych OSÓB na dogo. Wy też mnie tylu rzeczy nauczyliście-jesteście moją RODZINĄ, moim Skarbem bezcennym.....:loveu:
  5. No padam z wrażenia...boskie foty. A z szampanem..rewelacja...miny przy nim doskonałe :evil_lol:
  6. Przekopiuję opowieści z ubiegłego roku .....pamiętacie ??? ........... Wczoraj po północy wysłuchałam trzech opowieści-:loveu:. Moje Ukochane Muszkieterki ustawiły się w kolejce i opowiedzieli mi jak to było nim do mnie trafili-:crazyeye:. Atosik -miałem super domek-Ukochaną Pańcię i Pana ,którzy kochali i ropieszczali mnie do granic możliwości-(nigdy jednak delikatny i subtelny Jamniczek nie stał się pustą maskotką-Jego charakter nie pozwolił mu na to-zawsze dostojny i dobrze wychowany).Niestety po 10 latach sielanki Pańcia odeszła z tego świata...Pan znalazł sobie nową towarzyszkę życia.Nowa Pani nie zaakceptowała mnie -powiedziała-.."albo on albo ja".Pan wywiózł mnie do schroniska w Opolu-płakałem i cierpiałem.....odwiedzał przez parę miesięcy .....ale to było jeszcze gorsze....ogromna radość ,że widzię Pana a potem czarna,bezgraniczna rozpacz,że zostaję znowu sam.W schronisku z powodu delikatności byłem odtrącany przez inne pieski,gryziony....jadłem w nocy jak coś zostało i udało mi się dojśc do miski....płakałem i chudłem..bałem się....Potem po 5 latach przyjechały trzy panie i pan-zabrały mnie wieczorem do nowego domku....znowu bałem się,trząsłem,nie wiedziałem co mnie czeka...wykąpali ,dali jeśc....położyli w miękkim ,pachnącym łóżku...ale czy to nie zmyłka..czy zostanę?Czy wyrzucą mnie? Do domku przyjechał razem ze mną Dżek-mój Towarzysz niedoli ze schroniska....a Oni mnie tulili,całowali,głakali.,szeptali do uszka słowa,które juz prawie zapomniałem..byli przy mnie cały czas...parę tygodni trwało nim zrozumiałem,że to mój DOM na zawsze,że mnie kochają całym Sercem...zacząłem się uśmiechać,sam wtulać w ciepłe ręce,spać spokojnie i jeśc do woli...Jest mi dobrze i bezpiecznie,kocham bardzo Nową Rodzinkę i moich Braci-Hektorka i Dżekusia-chociaż Dżek czasem przepędza mnie i warczy z zazdrości ale Pańcia pilnuje....Jest mi dobrze-kocham i jestem kochany.... Dżekuś-miałem swój domek w bloku w Opolu...kochali mnie ale nie do przesady...byłem tam 3 lata,,,kiedyś się zgubiłem,szukałem po ulicach..ale mnie nikt nie szukał....było mi źle,zimno i głodno....przyjechali jacyś panowie i zawieźli do schroniska. Tam było wiele psów i kotów....spałem z nimi,jadłem,wychodziłem na malutkie podwórko poszczekać.W czasie prawie 5 lat w schronisku nabawiłem się przepukliny, miałem operowaną łapkę-jakiś ropień mi się zrobił-ale szwów zapomnieli wyciągnąć..bolało... Potem przyjechałem do domku na wsi-zostałem wykąpany...od razu pokochałem..chciałem być tulony,głaskany.....Dobrze mi-dbają o mnie i moje zdrowie ,wyleczyli łapkę po zaropiałych szwach...jestem chory-serce,przepuklina,kłopoty z zębami,poopką,uszkami...ale to nic-zwalczę wszystko za tą miłość ..chcę tu być na zawsze....i będę...:loveu: Hektorek-już dużo nie pamietam-jedynie to,że byłem brany na polowania:angryy:-bałem się wystrzałów i jak uciekałem to jeszcze byłem bity,że się boję.Państwo nie chcieli takiego tchórza,wywieźli mnie daleko-szukałem,błądziłem....pewnego dnia podeszła jakaś Pani i spytała skąd jestem i kto ma tak ślicznego jamnika-pomachałem ogonkiem,polizałem po rękach...znalazłem Ją na drugi dzień,wszedłem do Jej domku-dała pić i jeść i gdzieś wydzwaniała pytając czy komuś nie zgubił się jamnik.Wyszedłem na podwórko i uciekłem na ulicę,bo wydawało mi się,że Pan mnie woła....potem wróciłem pod dom tej Pani ale nikogo nie było-wrócili wieczorem i wpuścili do domku-wykąpali i powiedzieli ,że mogę przenocować-zasnąłęm koło łóżka ale potem wdrapałem się na łóżko--przytuliłem się do Pani.....i tak zostałem z Rodzinką i Bemolkiem i kotkiem Barnisiem..kochają mnie do szaleństwa....mam teraz nowych Braci, bo Bemolek odszedł za TM-tęsknię za NIM,moja Rodzinka też ale kochają nas bardzo mocno......Dalej boję się wystrzałów,mam wtedy schronienie-nikt na mnie nie krzyczy tylko uspokajają mnie,tulą,mają leki od weterynarza na Sylwestra dla mnie..będzie dobrze....Ufam...kocham....żyję..... Takie to opowieści wczoraj usłyszałam-tuliłam mocno te moje "Okruszki",zapewniając,że nic złego Je już nie spotka....,że kocham Je bardzo a to bardzo mocno-zasnęli mrucząc najpiękniejsze jamnicze kołysanki....:loveu: ............................................
  7. Celina12

    Hektorek :)

    :shake:..ciekawe od czego to uczulenie....skończy Ci się to wreszcie Roxi????
  8. Hektorek Ii Atosik opowiadali jak bardzo się bali podczas mojej nieobecności....jak codziennie czekali i mnie wyglądali....najgorsze były wieczory-wtedy tęsknili najbardziej. prosili ,żebym nie zostawiała Ich już więcej......a ja nie mogłam IM tego obiecać...przecież muszę jeszcze pojechać na skierowanie ZUS-u.:shake:
  9. Opowieść wigilijna Dumci..... Byłam maleńka jak pewnego dnia jakaś Pani przyszła do mojej Mamci oglądać mnie i moje Rodzeństwo.....wzięła mnie na ręce i powiedziała-to CUDO będzie moje.Pojechałam z NIĄ do dużego domu. Bałam się, tęskniłam za moją Rodzinką....ale okazało się ,że tu jest też fajnie. Pani o mnie dbała-nazywała swoją Córeczką.....a ja biegałam po pięknym ogrodzie tak szybko,że mi się nóżki plątały.....nazwano mnie....Ciapą. No cóż-nie narzekałam , bo mnie kochano, rozpieszczano a ja odpłacałam się mojej Ukochanej Pani grzecznością i bezwzględnym posłuszeństwem.Uwielbiałam pieszczoty, całuski, spanie z moją Panią w łóżku, kąpiele w stawie,zabawy z kotkiem. Kochałam i byłam kochana. Pewnego dnia moja Pani zniknęła.....mówili ,że jest w szpitalu....nie wiedziałam co to jest. Tak bardzo tęskniłam..nie wiem ile czasu minęło ale Pani wróciła-zmieniona, słaba, szczupła. Mówiła mi do uszka ,że bardzo mnie kocha, że dodaję Jej sił.....potem ucichła.....i..zniknęła na zawsze. Siedziałam cichutko w kąciku i płakałam. Wołałam Panią ,żeby wróciła, że będę jeszcze bardziej grzeczna.Nikt mnie nie przytulił, nie pocieszył-z Panią odeszło wszystko-miłość, poczucie bezpieczeństwa, spokój. Pewnego dnia Pan zabrała mnie do auta-myślałam ,że jedziemy do mojej Ukochanej Pani.....weszliśmy do jakiegoś budynku-słyszałam jakieś wołania piesków, szczekanie.....słyszałam jak Pan mój rozmawia....mówił coś o oddawaniu, o przeszkadzaniu..mówił o mnie???? Kobieta z którą rozmawiał mój Pan powiedziała ,że prosi o parę dni-że znajdzie domek....ale komu??? Wróciłam....byłam zmęczona i głodna....nikomu niepotrzebna :-(. Przyjechała Synowa mego Pana-zabrała mnie...ale po co???? Bałam się okropnie ale siedziałam cichutko, nie chciałam nic tylko mojej PANI!!!! Rano wzięli mnie -mój kocyk , zabawkę i miseczki i zanieśli do czerwonego autka-była tam Pani-tak ślicznie do mnie mówiła-opowiadała coś o domku, o pieskach...a ja powoli się uspakajałam. Przyjechałyśmy do jakiegoś domu-była tam inna Pani i dwa jamniki. Przywitali mnie radośnie a ja chciałam uciec-trzymałam się tej Pani, która mnie wiozła...wszędzie chodziłam tylko za NIĄ. No i ta Pani odjechała a ja zostałam-samotna, bezradna i bardzo przestraszona....:placz: Nowa Pani powiedziała ,że jestem Jej Córeczką, że mnie kocha i będzie zawsze kochała....tuliła i całowała ,aż zasnęłam w Jej ramionach....śniła mi się moja Pani....:-( Dzień po dniu było mi coraz lepiej..pokochałam Atosika i Hektorka-troszkę mnie wnerwiał na początku swymi zalotami ale jest bardzo przystojny. Atosik to taki delikatny Dżentelmen.....moja nowa Rodzinka kocha mnie bardzo-jestem dla wszystkich Córeczką-troszkę to dziwne ale niech Im będzie :diabloti:. Mam nowe śliczne imię-Dumka....moja mamcia Celinka mówi,że poprzednia Pani dalej mnie kocha i cieszy się widząc z NIEBA,że jestem radosna, szczęśliwa i taka mądra. Wiecie-jak mamcia teraz zachorowała myślałam ,że i ja będę chora-tak się bałam, tak tęskniłam...ale jest znów ze mną-kocha mnie do szaleństwa. Teraz na Święta mam całą Rodzinkę w komplecie....a Was na dogo...dziękuję Cioci Beatce, że mnie tu przywiozła, dziękuję mojej nowej RODZINIE za miłość, spokój, szczęście....
  10. Brawo Oleńko....wstawiłaś pierwsze swoje zdjęcie prawda????
  11. Wow.....a nie dostałam zaproszenia od Ciebie....muszę jakoś Cię poszukać....:diabloti:
  12. Nadchodzi Pepe [IMG]http://images30.fotosik.pl/135/c64167d4c99d8fb9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/134/1d5102e74e81c6d2.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/94/3d616a06bc2cd565.jpg[/IMG]
  13. Olu-ja uważam ,że każdy przeżywa ból na swój sposób....ja też płaczę za Dżelusiem. Jakbym nie płakała moje serce nie wytrzymałoby już wcale...:shake:. Hapiczka była i jest dla Ciebie wyjątkowa, bliska, jedyna.....co nie znaczy ,że nie kochasz inne swoje Psiaki. U mnie może nie byłoby Dumci gdyby Dżelkuś nie odszedł.....wierzę ,że On mi Ja posłał-na pociechę-wiedział wcześniej niż ja jaka jest wyjątkowa...:-( Cieszę się ,że wywłoaliśmy radość i uśmiech zdjęciami w czapeczkach.
  14. Rozumiem Cię Moniu...to takie przygnębiające jak Dzieci wyjeżdżają....:shake: Meluniu i Dżekulinku-Aniołki Kochane-pamiętam.....
  15. Wow Cioteczki-ja i Jamniki tez WAS bardzo kochają....wycałowałam wszystkie TRZY :multi::multi:
  16. No i Atosik Maleńki [IMG]http://images33.fotosik.pl/94/931ed4f75afe1994med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/94/4c6f2bbcb91a5c35med.jpg[/IMG]
  17. No to nadchodzą jamniki sylwestrowe... [IMG]http://images28.fotosik.pl/134/42ef00d58f795e1dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/94/62f95890be966346med.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/94/be6bb9e75f988f84med.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/94/6d0d9de96ec3c4afmed.jpg[/IMG]
  18. Wszystkiego najlepszego w Nowym roku.....oby był lepszy od tego starego.....
  19. Ślicznie zdjęcie ze skaczącym Gizmusiem :loveu::loveu:
  20. Chmureczka Ty nasze Cudo Ukochane-ślicznie Ci w objęciach kochających Cię...:loveu::loveu: Nogi poplątane bosko-jak Ty to robisz????:diabloti::diabloti: Bardzo jesteś Słodka.....i masz bardzo Cudownych Ludzi :loveu::loveu::multi:
  21. Fotki w sylwestrowych czapeczkach postaram sie jeszcze dziś dać....:loveu: Ja też nie lubię Sylwestra :shake: Justynko cieszę się ,że Ci sie to zdjęcie podoba....:multi:
  22. U nas Roxanko też strzelają-ale Hektorek leży pod kołdrą i dwoma kocami...Dumcia wcale się nie boi-właśnie była z Atosikiem na podwórku-strzelali a Oni sobie chodzili....
  23. Witajcie Kochani-Moniu wracaj do domku i odpoczywaj Kochana....ja tez leżę i oglądam Kevina-już po raz 6 chyba :evil_lol:..ale co mi tam.... Biedny Gizmuś :shake:-Hektorek śpi do tej pory-rano około 10 był na sioo-na spacerku z Dumcią....potem dam zdjęcia. Teraz cała trójca śpi....:loveu:
×
×
  • Create New...