problem schronisk, które faktycznie są miejscami kaźni i cierpień zwierząt jest w Polsce większość; brak pieniędzy to poważny problem ale jeszcze większym problemem są zatrudniani tam ludzie od pozbawionego wyobraźni i prawdziwej woli pomocy umieszczanym tam zwierzętom - kie rownictwa począwszy; ludzie bez elementarnej wiedzy, przypadkowi, często wyładowujący swoje zwichrowane emocje na i tak już cierpiących psach; ryba psuje sie od głowy jAK KIEROWNICTWO TRAKTUJE SWOJĄ PRACĘ W SCHRONISKU JAK ODWALANIE ETATU; A TO JEST MISJA - PRACA Z ŻYWYMI STWORZENIAMI I DLA NICH; gówno są warte przepisy jak nikt ich nie przestrzega; bo urzędnicy zajęci są głównie pilnowaniem, żeby im ktoś stołka spod d..y nie wyrwał; dlatego , jeśli chcemy w tym burdelu coś zmienić to trzeba mówić, pisać, tłuc do łbów! kropla drąży skałę i tak trzeba działać; oni muszą czuć na sobie bat opinii ludzi, którym los tych nieszczęśników w schroniskach nie jest obojętny; pozdrawiam wszystkich, którzy nie boją się mówić głośno, o krzywdzie tych co mówić nie potrafią ALE CIERPIĄ!!! K.