Miałam pierwszy telefon o Pole . Pan z Krakowa Witkowice z domem ogrodzonym, miesiac temu odeszła mu sunia. Pan ok. lat 60 może 60 + głupio mi było pytac o wiek. jeszcze pracuje na pół etatu ale od 18. Obok domu park. jutro che pojechać do Murki zobaczyć sunie. Pan mieszka z żoną i dziećmi - dorosłymi. Swoją sunie leczył przy ul. Siewnej w Krakowie. Pan dużo mówił, a ja w pracy więc musiałam też szybko mówić. Pola przypomina mu z charakteru chyba tę sunie co odeszła, nic mu nie przeszkadza tzn. uszkodzona łapka. Tylko żona twierdzi, że to jeszcze za wcześnie na drugiego psa. Zobaczymy czy pojedzie. Kto zna Kraków - może jakieś uwagi.