Jump to content
Dogomania

vvena

New members
  • Content Count

    34
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutral

About vvena

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

888 profile views
  1. Hej, chciałam podpytać osoby, które miały do czynienia z PRA u psa o parę rzeczy, może ktoś się znajdzie. Od miesiąca mamy psa wziętego ze schroniska, wiek oszacowano na ok. 10 lat, choć zachowanie sugerowałoby raczej szczeniaka. Zauważyłam jednak, że wieczorami ma kłopoty ze wzrokiem - zdarza mu się w coś wpaść, kiedy podaję mu smaczek to nie trafia itd. Dzisiaj był na badaniach u okulisty i zdiagnozowano mu PRA właśnie. Rzecz w tym, że za dnia widzi dobrze (albo wystarczająco dobrze) - rozpoznaje nas z daleka, skacze do lecącej piłeczki itd. Lekarz powiedział, że nie jest w stanie
  2. Hej, mój najukochańszy pies wczoraj odszedł... zostały tabletki, karma... Karmę pewnie zawiozę do schroniska, ale tabletek tam raczej nie wykorzystają. Czy ktoś z Was może opiekuje się psem, który potrzebowałby Forthyronu Flavoured 800 mcg? Wolałabym, żeby był to pies naprawdę w potrzebie. Mam do oddania dokładnie 33,5 tabletki (są dzielone na cztery), to dla mniejszego psa dwa miesiące leczenia... Jakby co - jestem z Gdańska. Pozdrawiam
  3. No właśnie myślę, tylko z tego co widzę one są raczej na nietrzymanie moczu, a przy problemach z wypróżnianiem nie bardzo... Poza tym sama nie wiem czy to nawet nie gorsze bo wtedy będzie miał całe futro ubrudzone, a kąpanie go bardzo stresuje. :( Tak, jest pod opieką weta-neurologa i ortopedy. Niestety poza stwierdzeniem dysplazji, niedowładu (upośledzenia czucia, prawdopodobnie w wyniku zespołu końskiego ogona) i przepisywaniem kolejnych (nieskutecznych) leków nie potrafią już pomóc... Ktoś sugerował bieżnię wodną - chcieliśmy ale pies jest tak sparaliżowany strachem jak się coś pod nim
  4. Hej, update: zaczęliśmy codziennie dzielić jedzenie na trzy równe części, zmieniliśmy karmę na inną (dziczyzna i bataty, Bosch) - zero reakcji psa. Robi rano pod siebie na leżąco dokładnie tak, jak robił. Niestety zaczyna to wyglądać na nieodwracalne zmiany neurologiczne, bo co innego? Chociaż siku trzyma, więc nie wiem, co o tym myśleć. Weci nic nie wiedzą, my bezradni, a dom śmierdzi odchodami... :( Zaczynam myśleć o jakichś pieluszkach dla psów - przynajmniej nie byłoby potrzeby ciągłego mycia i prania rzeczy, na których śpi. Czy ktoś stosował, macie jakieś doświadczenia?
  5. Pora karmienia wynika z tego, że przy karmieniu wieczornym przynajmniej jest jakaś szansa na brak kupy w łóżku rano (kiedy karmimy go o dowolnej innej porze nie ma takiej opcji...). Kiedy karmimy rano (większość czasu u nas był karmiony 1/3 rano i 2/3 na obiad), to je małą garstkę i potem zjada resztę wieczorem. Pies zostaje sam w domu na sporą część dnia, nie ma innej możliwości bo oboje pracujemy. Konsultowaliśmy z weterynarzem karmienie raz dziennie, nie widział przeciwskazań, ale skoro takie widzicie, to postaram się jakoś to dzielić... My walczymy z tym problemem już naprawdę dł
  6. Niestety nie wiem, ale o ile mi wiadomo, w Sopocie (skąd go wzięliśmy) nie karmili najgorszymi marketówkami, więc spodziewałabym się, że było nieco lepiej, niż w typowym schronisku... A czy Twoja suczka miała dobre wyniki krwi mimo tego guza? Skąd wiadomo było, że należy ją otworzyć? Bo u nas nic nie wskazuje na jakiś dodatkowy problem, no ale wiadomo - pewnych rzeczy nie widać ani gołym okiem, ani w wynikach...
  7. Nie, weterynarze nie wiedzą, czym to jest spowodowane. Zbadali go, posprawdzali różne rzeczy i mówią, że albo karma, albo kwestie neurologiczne. I rozkładają ręce, no bo niczego więcej zrobić nie mogą. Ten jego niedowład... właściwie nie powinnam używać tego określenia, bo on chodzi relatywnie normalnie, czuje tyłem - po prostu ma osłabione tylne łapy, z wyraźnym deficytem masy mięśniowej. Ale czuć czuje. Najwyraźniej nie czuje pupy przez sen... nie wiem, to dziwne. Choć zdarza mu się coraz częściej, że robi na posłanie po przebudzeniu. W ogóle się nie rusza, po prostu zaczyna przeć w poz
  8. Nasz początkowo wcinał Joserę i był cud-malina. Potem naczytałam się o karmach i tak zaczął dostawać Markusa, później Kobbersa i tak dalej... Potem nie tolerował już kuraka w karmie (ani na surowo). Dlatego wylądował na Brit Care. Wygląda na to, że aktualnie drób i zboża mu szkodzą, szczególnie drób. Ryż jeszcze ujdzie, ale na ziemniakach lepiej. Dzięki za Carnilove, nie znałam jej. Przeraża mnie ilość grochu w składzie... :D :D Ale jeśli te Bosche bezzbożowe mu nie podejdą (zamówiłam ze strusiem i dzika z batatami), to tę markę testuję jako kolejną. Współczuję psinkowi padaczki... N
  9. Tak, krew w porządku (wręcz książkowo), USG dobrze, wszystko Ok. Behawioralnie też raczej nie, bo to się zdarza tylko w tych warunkach i jak się go odpowiednio późno/wcześnie wyprowadzi, to załatwia się na zewnątrz. No i skoro jest to zależne od karmy, to raczej chyba nie może to być behawior..? To wygląda tak jakby... Nie wiem, ta karma była zbyt lekkostrawna i przechodziła przez niego jak woda. Chociaż to nie ma sensu ;) Zamówiłam dzisiaj na próbę dwie inne karny bezzbożowe, może ktoś zda egzamin... Jeśli chodzi o inne karmy, to na większości ma rozwolnienie nawet po tygodniu stoso
  10. Hmm... niech no pomyślę. Josera, Markus Muhle, Fitmin Solutions (wszystkie rodzaje), Brit Care (wszystkie rodzaje), Kobbers... Był też na mokrej RC okresowo (sumarycznie ze dwa miesiące), Purina Pro Plan, Hills... Testowaliśmy również kilka innych, których już nie pamiętam. Próbowaliśmy też gotowanego (było ok, ale po jakimś czasie zaczynał kręcić nosem prędzej czy później i odmawiał jedzenia) oraz BARFu (rozwolnienia!). Nasz pies na tej karmie - jako jedynej poza Brit Care Lamb&Rice którą przestał tolerować po roku - załatwia się najlepiej i puszcza najmniej bąków. Ale nocne czy pora
  11. Dzięki za sugestie. Niestety - długo próbowaliśmy surowego i nie reagował na nie dobrze. Konsultowaliśmy to z weterynarzami, powiedzieli, że być może całe życie jadł karmy suche i już nie da rady strawić. Efekt to były zatwardzenia na zmianę z okropną biegunką, zależnie od... sama nie wiem, czego. Może spróbuję mu gotować jakieś takie mięsno-ryżowe papki, na ogół pomagało mu to w zaostrzeniu kłopotów jelitowych... Ale po jakimś czasie zawsze kręcił nosem. Nie odebrałam na serio hasła o nerce, po prostu zrobiło mi się przykro, bo ja o tego psa dbam, jak tylko mogę (był w naprawdę marnym st
  12. Eeee... co? Co to znaczy "kupujesz mu normalne jedzenie"? A to, które je jest nienormalne? O co ci chodzi, człowieku? Czy ja go głodzę, że piszesz "nie stać mnie na jedzenie"? To tak, jakbyś stwierdził, że głodzę dziecko, bo nie stać mnie żeby codziennie jadło sushi. Nie żałuję mu jedzenia, przerobiliśmy mnóstwo karm, ale mokre jedzenie jest poza zasięgiem finansowym - czego ty tu nie rozumiesz? Jedzenie domowe nie jest dla psa odpowiednio zbalansowane więc nie, nie będę mu dawać naszego. Hasło "sprzedaj nerkę" jest poniżej poziomu, tak samo jak hasła o samolubnej miłości i męczeniu psa w
  13. Hej, dawno mnie tu nie było, ale nie wiem już, co robić. Nie byłam pewna, w którym dziale umieścić ten post, wybrałam dietę... Nasz pies to starszy (ok. 15 lat), owczarkowaty samiec. Ze schroniska wzięliśmy go niecałe cztery lata temu. Początkowo nie było kłopotów z żywieniem ani załatwianiem. Niestety to się zmieniło. Ustaliliśmy metodą prób i błędów, że chyba nie toleruje kurczaka, więc przerzuciliśmy go na karmę z jagnięciną i ryżem. Po ok. roku nagle przestał ją tolerować - przy próbach ponownego jej wprowadzenia za każdym razem kończyło się wybuchowym rozwolnieniem, które trzeba
×
×
  • Create New...