-
Posts
484 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sara
-
Ona nie jest czekoladowa, jest z tego co mi powiedziano na jamnikach śniada ( identyczne umaszczenie występuje u piesków z hodowli Klan Ady Łowczyni, bardzo piękne psy ).
-
Przyszedł czas i na nas i też postanowiłyśmy założyć sobie galerię ! Na początek wypadałoby się przedstawić, a więc Figa to niespełna 16 miesięczna suka, kundel. Jest psem, który na razie wiedzie koszmarny żywot jedynaczki rozpieszczanej przez wszystkich oprócz mnie, w przyszłości planuję dokooptować do niej drugiego psa. A teraz parę foteczek ze szczenięctwa. [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/01.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/02.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/06.jpg[/IMG]
-
Dzięki :oops: A oto moja zapasiona sucz: [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000236_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000238_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000239_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000240_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000242_resize.jpg[/IMG]
-
A oto mój sucz w kagańcu oraz sam kaganiec. Wygląda trochę komicznie ale dla mnie ważne jest przede wszystkim to żeby nie mogła ugryść. Nie dam głowy czy moja suka w autobusie kogoś nie chwyci wobec czego zakładam jej kaganiec i jestem spokojna a i ludzie jak widzą że pies ma kaganiec nie pchają się z łapami nawet do jamnika. Ważne jest dla mnie przede wszystkim to żeby nikt się nie czuł przy mojej suce niekomfortowo ( wiadomo że bardzo dużop pogryzień jest spowodowanych przez jamniki ), to że ja gwarantuję że nikogo nie ugryzie nie znaczy że faktycznie nie ugryzie, a ja nie chcę ryzykować. [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000218_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000247_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000252_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/IM000260_resize.jpg[/IMG]
-
Mam pytanie w związku z regulaminami. Pan Lewkowicz na ostatnich krakowskich zawodach wspominał o ciągłej zmianie regulaminów. Na pytanie jednej z zawodniczek o najaktualniejszy regulamin powiedział żeby poczekac bo niedługo wyjdą najnowsze. Nieścisłości w regulaminie mogą kosztować zawodników punkty całkowicie bez sensu. Czy ma ktoś z was najświeższą wersję regulaminu 1 ?
-
[quote name='"Mrzewinska"']Chwileczke. Zanim emocje wezma gore [/QUOTE] Gdy emocje biorą górę przeważnie dochodzi do kłótni, dlatego napsiałam że wszczynać kłótni nie chcę. Małgoś jestem pod wrażeniem pracy obu psów ! Życzę Ci dalszych sukcesów a szczególnie z małą aussie. My na razie z jamnikiem zaczynamy mozolną naukę kwadratu. :roll:
-
Trzeba było startowac z Denisem. Szkoda że tego jednak nie zrobiłaś. A za niepodejście jeszcze Ci sie kiedys dostanie :mad: :lol:
-
Aśka to jest pomysł, Dagon wyglądałby bosko w rózu i kokardkach :cool3: :cool3: :cool3: Ane3ka o tu np [url]http://www.allegro.pl/item111115283_kagance_fizjologiczne_dla_psow_firmy_maszer.html[/url]
-
Obie plaskomordkie panienki w tych uroczych "cylinderkach" wygladaja bosko, genialny kształt dla kagańca. :cool3: Gratulacje były ironiczne. Aśka ma rację Twoje podejście jest infantylne. Może kiedyś zaczniesz patrzeć na dobro swojego psa a nie na to czy coś jest głupie czy nie.
-
Aśka spróbuj w obedience, bardzo przyjemna dyscyplina, przyjazna psom i ludzikom ( jesli sędziują odpowiednie osoby ). Ja też mam kundlicę i w niczym to nie przeszkadza ( no nie mog startową cewentualnie w klasie 3 mistrzowskiej, ale ja nawet klase 2 traktuje jako coś odległego o lata świetlne. :lol:
-
Sonix a pewnie lepiej psu założyc super modny kaganiec w którym pyska nie może otworzyć nie mówiąc o np piciu wody. Ostatania rzecz która MNIE obchodzi gdy kupuje cos psu ( kaganic, obrożę itp ) to to czy to się komus wydaje głupie. Skoro chcę kupic coś co ograniczy psa to pierwsza rzeczą którą biore pod uwage jets to czy psu bedzie w tym komfortowo( vide kaganiec humanitarny ). Podchodzenie do posiadania psa na zasadzie " czy coś nie jest głupie" mija się z celem. Gratuluję.
-
Zosiu widziałam na filmikach występy borderów, na zywo tylko te dwie ( pomijając bordery których nie widziałam w trakcie pracy a które też na żywo widziałam ). Ja chcę się tylko dowiedziec co Małgosia miała na mysli, czy to że suki zostały kupione do pracy ( z czym się oczywiście zgodzę, bo fakt faktem że ktos nad nimi pracował )czy to że były szkolone klikerowo. Nie chcę wchodzić w szczegóły, po prostu nie podobała mi sie praca suczek i tyle. Nie piszę tez jak były szkolone, ale sama byłam świadkiem że nie całkiem pozytywnie. Nic więcej nie piszę bo nic więcej nie wiem. Nie mam zamiaru wszczynać kłótni, chcę zobrazowac różnice w pracy suczki Małgosi i borderek, bo aussie była wg mnie rewelacyjna. Może pani z suczkami miała zły dzień, wszystko jedno ale ja nie szarpałabym psa nawet jak mam zły dzien, moja suka nauczyła mnie że nie tędy droga, szarpnełabym ją raz i mogłabym sie wypchac bo pies by mi odmówił robienia czegokolwiek. Więc praca pani z borderkami mi sie nie podobała, o niczym innym nie piszę. Głównym pytaniem natomiast było to jak szkoli swoje psy Małgosia, bo to ich praca mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. I chciałam się też dowiedzieć wszystkiego o kwadracie, bo zanim zacznę go robić chciałabym sie dowiedziec o najróżniejszych sposobach i ich skuteczności.
-
Rozumiem o co chodzi, samą istotę szkolenia klikerowego też łapię, dotychczas mnie to jednak nie interesowało. Nie jestem przekonana do tej metody, dotychczas nie spotkałam nikogo kto by wyszkolił psa za pomocą klikera. Czy ten ONek z którym startowalas w 2 tez był szkolony klikerowo ? Ja się usiłuję dowiedzieć o wszystkich mozliwych sposobach uczenia kwadratu, bo moja suka jeszcze w ogóle pojęcia kwadratu nie zna a ja nie chcę na niej eksperymentować. Bardzo trudno ją czegokolwiek nauczyć ale jeśli się nauczy to na mur i na beton. Czy te bordery które widziałam to psy szkolone także klikerowo, czy chodziło Ci o to że one tak jak Twoja suka zostały kupione do pracy ? Bo ja moge zrozumiec upał ale praca obu suczek ( z czego jedną mogę zrozumieć ) kompletnie mi sie nie podobała. Nieduzo borderów w zyciu widziałam ale nie widziałam nigdy aż tak zgaszonych psów.
-
aśka przymierzyc...:lol: A poważnie to napisz może do pana który sprzedaje kagańce maszera, podaj mu obwód pyska Dagona i tyle, na pewno pomoże dobrac odpowiedni kaganiec. Możez podesłać też zdjęcie psa.
-
Czysto klikerowo tzn ? Od początku nie była szkolona inaczej jak klikerem ? Od jakiego wieku ? Czy jest psem jedynym w domu czy nie ? Jestem zachwycona pracą suki. Nie wiem ile w tym zasługi klikera a ile wrodzonej chęci pracy z człowiekiem w każdym razie w porównaniu do wystepujących w sobotę borderów ( które jak przypuszczam nie były szkolone tylko pozytywnie, kto widział wie o czy mówię ) suka była rewelacyjna. Ja na razie nauczyłam za pomocą klikera moja suke uzywania łap wszechstronnie. Chociaż w zaadzie nie potrzebuje klikera, wystarczy mój głos. nie jest precyzyjny ale moja suka i tak doskonale wie o co chodzi, mimo że informuje ja o tym juz po wykonaniu pewnej czynności. Wiem że to nie ten temat ale czy ktoś próbował klikerowo uczyc małego kwadratu ? I jakie miał w tym efekty ?
-
Przypuszczam że chodziło wlaśnie o te tzw humanitarne kagańce, produkuje je też czeska firma Chopo. My mamy z tej firmy kaganiec i jest rewelacyjny, moja suczka go bardzo lubi.
-
[quote name='"Małgoś"']No to jak widziałaś ten start, to na pewno zmieniłaś zdanie o tym profesjonaliźmie :evil_lol:[/QUOTE] Wręcz przeciwnie. Zreszta upał byl niemiłosierny i na prawdę jestem pełna podziwu że i tak zawodnicy startowali. Co do zdenerwowania ja teraz już się nie będę denerwować. Ja mam taki charakter jak mój pies ta nowa nieznana rzecz jest okropnie straszna i stresująca a potem to już norma, więc mnie stres grozi tylko w sytuacji całkowicie nowej. Basiu ja tak do tego podchodzę bo przed odprawą ona mi zrobiła prześliczną dynamiczną zetkę z pełnym kontaktem cały czas. No a na zawodach wyszło co wyszło, można zobaczyć na filmiku. Z motywacją problemów nie mam. A ja straszna jestem, moje pierwsze słowa po zejściu z ringu, to były "zepsułam zetkę"...:roll: :oops: , za co miałam wrażenie zaraz zostanę pobita przez parę osób.:mad: :lol: Jestem niezadowolona tym co pokazałayśmy bo wiem co ona faktycznie potrafi. Np wczoraj po nieprzytomnym upale była tak nakręcona na robotę że musiałam ją wstrzymywać. Po paru "do mnie" mam siniaki na łydkach, ręka mnie bolała od rzucania piłeczki-nagrody, chodzneie przy nodze było tak radosne że aż nieprecyzyjne i niedokładne. No wczoraj była tak ślicznie pobudzona że byłam w szou. Nigdy w życiu nie widziałam u mojego psa tak wielkiego entuzjazmu na widok plecaka treningowego i obróżki treningowej ( mimo że krótko ją mamy ). Może dobrze na nią wpłynęła długa przerwa ? Może powinnam robić większe odstępy żeby ćwiczenie było świętem ? Jak często cwiczycie z psami ?
-
A więc jednak ! Zastanawiałam się właśnie czy to Ty startowałaś w 2 czy jednak nie Ty, czyli nie jestem jeszcze całkiem ślepa :cool3: :lol: Mam nadzieję że jakość wykonania w miarę coraz większej ilości startów wzrośnie ( przestanę się nieprzytomnie denerwować ). Na razie zastaanawiam się czy startowac jeszce raz w 0 czy już lecieć i przygotowywać się do 1 ?
-
Ja nigdy nie ukrywałam że moja suczka jest kundelką bo jest, i fakt faktem ma nieco tłuszczyku ale daj Boże każdemu jamnikowi taką wytrzymałość ! Ja już nie wiem co robić żeby ona była kupką mięśni, nie zmęczy jej żaden spacer, latanie kilka kilometrów to dla niej rozgrzewka, je jak ptaszek i nie chce mieć eleganckiej figury, ale zostałam dotknięta do żywego tym zapasionym kundlem. A przyszłąm pod ring jamników żeby sobie zobaczyć czy są dogomaniacy może nawet się poznać, a przede wszystkim dlatego że na obedience zobaczyłam przechodzące dwa urocze szczoteczki, które mnie zachwyciły. Fakt faktem suki na ringu miały wspaniałe wcięcia w talii, podziwiałam z zazdrością bo musiałabym Fidze w ogóle nie dawać jeść żeby tak wyglądała ! Tu można zobaczyć zdjęcia Figi i filmik z występu [URL="http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=1375&postdays=0&postorder=asc&start=135"]http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=1375&postdays=0&postorder=asc&start=135[/URL]
-
Zosiu co nie zmienia faktu że ja specjalnie szczęśliwa ze zwycięstwa nie jestem, bo za chodzenie przy nodze powinnam dostać około 6 punktów a nie 8. I powinno zostać odjęte za przywołanie co najmniej 0.5 punktu za podwójną komendę przy zawarowywaniu psa oraz za samowolne rozpczynanie ćwiczeń bez polecenia sędziego o którym zapomniałam zupełnie podczas występu... :lol: Ale to zerówka następny nasz start będzie pewno w jedynce i wtedy mam nadzieję pokażemy się z nieco lepszej strony. A Ty madziarka, cholero powinnaś dostać że się nie przedstawiłaś i że nie przylazłaś porozmawiać ! A ja jeszcze raz gratuluję zwycięzcy zerówki z niedzieli, prześliczna praca psa i pełen profesjonalizm przewodnika ! Tak powinien wyglądać ktoś startujący w zawodach !!!
-
My jako pierwszy sukces zaliczamy zwycięztwo w zerówce ( 96 pkt) podczas naszego pierwszego startu w obedience.
-
Ja polazłam oglądać jamniczki z moją kundliczką i jestem bardzo niemile zaskoczona. Miałam nadzieję zapytać z czystej ciekawości w jakim stopniu jest zgodna, albo niezgodna ze wzorcem i na dzień dobry przechodzący ludzie skomentowali że co to jest żeby na wystawie pokazywały się takie zapasione kundle jak moja, że to w ogóle jamnika nie przypomina. Nie oglądałam więcej tylko sobie poszłam. Nie wiem kto to powiedział ale naprawdę mógł się wykazać większą kulturą i chętnie zobaczyłabym go z jego super jamnikiem w zawodach obedience które rozgrywały się niedaleko a w których mój zapasiony kundel startował, mimo że jako nierasowa suka jest zlepkiem jamniczych wad charakteru i eksterieru.
-
Ja mogę powiedzieć tylko że sędzia był za łagodny w zerówce i my naprawdę nie powinnyśmy wygrać ! Glutek schrzanił chodzenie co jak się pojawią filmiki wszyscy będą mogli zobaczyć. Nie było to to co chciałam żeby było, ale w końcu ona ma jamniczy charakter.
-
Agnieszka, ( stres wpływa na mnie otępiająco ) oczywiście nie przy każdym psie drę się że użyję gazu,teraz przeczytałam swój post jeszcze raz i się domysliłam skąd Twoja reakcja. Wrzeszczę że potraktuję psa gazem jeśli leci do mnie rozszczekany duży piesek albo z ząbkami na wierzchu ( na razie zdarzyło się to tylko raz, parę razy widziałam taką reakcję u znajomych psiarzy ). Natomiast jeśli czuję się niepewnie bo idzie ktoś z dużym psem i nie jestem pewna reakcji psa i czy właściciel zdoła go utrzymać na wszelki wypadek zawczasu wyciągam gaz, żeby właściciel mocniej przytrzymał smycz. Zazwyczaj to działa.
-
[quote name='Agnieszka K.'] [B]Ja bym się do tego to już bym się nie posunęła.:shake: Co byś zrobiła, gdyby taki właściciel nie zabrał psa? Pies dostałby gazem po pysku? A gdyby wtedy psu się coś stało i potrzebne byłoby jego leczenie? Wtedy Ty jesteś odpowiedzialna za bezpodstawne użycie gazu i powinnaś za nie zapłacić.[/B] A tak w ogole to po co krzyczeć, że pies dostanie gazem? Jeśli czujesz się zagrożana a obcy pies nie ma przyjacielskich zamiarów, to po prostu należy go użyć. Gazu używasz w SWOJEJ obronie i na swoją odpowiedzialność, i tylko w przypadku realnego zagrożenia jego użycie jest uzasadnione.[/quote] No więc właśnie gdyby pies leciał na mnie z zębami i właściciel nie raczyłby go wziąć bez wachania psiknęłabym w psa gazem. Jeśli agresor jest w zasięgu właściciela jest zabierany na moją, w zasadzie groźbę. Jeśli leci pies ale nie wiem jakie ma zamiary najpierw sprawdzam, jeśli pies przyjaźnie nastawiony to pozwalam się przywitać ( właściciel i tak musi wysłuchać co ja na ten temat mimo wszystko myślę ). Niby dlaczego ja mam się przejmować tym że czyjeś zwierzę zostanie skrzywdzone skoro atakuje mnie i mojego psa ? W tym momencie jestem egoistką i dobro MOJEGO psa jest dla mnie priorytetem. I mało mnie wówczas obchodzi czy agresora to skrzywdzi czy nie. Skoro czuję się zagrożona ( i nie jest to bezpodstawne ) dlaczego mam płacić i nie mogę się bronić ? Nie broniłabyś swojego psa, nawet za cenę skrzywdzenia agresora ? ( i nie mówię tu o psiakach kalibru sznaucer min. którego wystarczy podnieść do góry i już dużo nie zrobi, ale o nieco wiekszych psach ) Bo ja tak. Zawahałabym się gdybym miała zabić atakującego mnie psa bo bardzo nie lubię krzywdzić zwierząt mimo wszystko. Co nie zmienia faktu że ważniejsze jest dla mnie zdrowie i życie własnego psa. I mogę odpowiadać za bezpodstawne uzycie gazu ( jesli jest tym obrona siebie i własnego psa ), dla mnie najważniejsze jest żebym ja i mój pies wyszedł z tego bez szwanku. Jamnika muszę bronić, sam nie da rady żadnemu psu.