Jump to content
Dogomania

lizka

Members
  • Posts

    1245
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lizka

  1. Wienio sam pod ta choinką wygląda jak prezent :cool3: :loveu: Wieniu kochany, my z Boryskiem zyczymy Ci duuuuuzo zdrowia (bo resztę juz masz dzieki swojej kochanej pańci i reszcie ;) ) :tree1: !!!
  2. To czekamy z niecierpliwoscia :multi:
  3. Jesssu, strzelaja nam tymi petardami non stop pod oknem :angryy: szału moza dostac:mad: Na szczescie Borys ma to kompletnie gdzieś, nawet ucho mu nie drgnie - na spacerze ktos dzis za nami strzelił, myslałam ze zawału dostane :diabloti: ale B.pozostawił toto bez komentarza. Nawet sie nie obejrzy cfaniak :p Nawet nie wiecie jaka to ulga - moja jamniora pod koniec zycia (bo wczesniej było ok) dostała jakiejś schizy na punkcie petard itp - tak strasznie sie bała ze szok - musielismy ja zamykac i ja nieraz rezygnowałam z Sylwestra zeby z nia byc - do tego stopnia to było ze jechała na srodkach od weta :-( a teraz prosze, chłop se taki lezy rozluzniony i jakby nawet dom w powietrze wywaliło to pewnie tez by nie zauwazył :evil_lol:
  4. Meldujemy ze rzyganka nie było :cool3: dzis za to mała sraka ale bije sie w pierś - moja wina. Nie dopilnowałam dziecka co podkarmiło psiura paroma wafelkami (na szczescie bez czekolady :roll: :oops: ) Ciezko miec oczy dookoła głowy niestety :shake: Po swietach idziemy sie na dysplazje przeswietlic wiec trzymac mi tu kciuki :evil_lol:
  5. I my, i my sie dołączamy :multi: Duzo, duzo zdrowia, miłości, spełnienia marzeń i tego, byśmy mogli się cieszyć jak najdłuzej obecnością naszych czworonogów :loveu: Psiakom zas, zyczymy ZDROWIA, mnostwa przysmaków pod choinką (i nie tylko :cool3: ) i samych radosnych chwil. A ONkowym oszołomom ayshe ćwiczaka i pozoranta jak z kosmosu coby je w koncu wymęczył na długie godziny :evil_lol:
  6. No w koncu sie odezwały :cool3: :evil_lol:
  7. Ehh...przemyślałam i dostanie zarcie - teraz godzine szaleje po domu, humor wyśmienity mam nadzieje ze bedzie oki :cool3: Trzymajcie kciuki, bo ja na niego bardziej wyczulona niz na dzicie czasami...:oops: :shake:
  8. To jak u mnie :evil_lol: Na spacery aparatu w zasadzie nie nosze bo ja to taka jestem, ze bym zgubiła pewnie zaraz :oops: a szkoda, bo fajniuchne takie foty szalejacych ONkow :evil_lol:
  9. Śnieg niech se spadnie na Świeta - wiecej nie chce (chyba po raz pierwszy w zyciu :roll: :oops: ) nie wyobrazam sobie przedzierac sie przez zaspy z wózkiem dzieckiem i psem zeby na wybieg dojsc :shake: :-(
  10. A u nas na spacerze rzyganko było :roll: nie wiem po czym, bo jest o suchym pysku i trawy tez dzis nie wcinał - teraz pora jedzenia i nie wiem czy mu dawac czy przeczekac? W sumie zachowuje sie normalnie ale jestem przeczulona po tym jak raz całą noc ze ściera latałam - nie chce powtorki :cool1:
  11. Widziałam :shake: jak by o mnie na szkoleniu ktos z takim tekstem wyjechał, to by mnie tam juz dawno nie było :angryy: I takie "cuś" zowie sie trenerem jeszcze :mad:
  12. ło matko - jęzor daje sobie odkurzać??? :crazyeye: :megagrin: :megagrin: :megagrin: ale agent, nie moge normalnie :evil_lol:
  13. Faktycznie szkoda z tymi testami...:shake: Ostatnio na osiedlu słyszałam rozmowe dresów o tym, jak to jeden koniecznie chce sobie kupić CC bo słyszał gdzies/od kogoś ze to taka agresywna rasa a jemu cuś takiego jest potrzebne :mad: To tylko kwestia czasu jak sie przerzucą niektorzy z pittow i astów na inne rasy, bo taka moda :angryy: (nie wydaje mi sie zeby kupowali ze spr.hodowli, bo kasa :roll: )teraz co drugi słup głosi nam o narodzinach amstafów w niskiej cenie :shake:
  14. Jej, jak ja bym chciała wiedziec jak B.wyglądał jak był szczeniorem :diabloti: :evil_lol:
  15. Borys ma fioła na punkcie mojego płaszcza :roll: Takie cuś sztruksowe z tym, ze na rekawach i na kapturze ma "kłaki" :diabloti: Jak tylko widzi ze go ubieram, to zaraz podgryza kłaczory i nie da sie opędzic od niego :mad: skubie tak zębolami delikatnie ale z kretyńskim wyrazem twarzy :grab: :help1: nie daj boze jakbym chciała go pomiziac reka to haps za rekaw i podgryzamy :roll: Raz na wyrze zostawiłam płaszcz patrze a ten memła rękaw z rozanieleniem na mordzie :chaos: Aaa...i uwielbia ostatnio odkurzanie ogona :-o kiedys mu rurą przez przypadek najechałam a ten sie wywalił i lezy zadowolony - eksperyment poszedł dalej, ale nie da sobie odkurzyc reszty kłakow tylko ogon :evil_lol: szkoda :placz:
  16. Ja tyż pokoj z kuchnią, dziecko i pies (w bloku na 6p.) :cool3:
  17. [b]Kasia[/b] o kurcze, nie zazdroszcze przezyc :crazyeye: a psina choc malutka dzielnie walczyła :loveu: My nie mielismy jakichs szczególnych sytuacji na szczescie. Raz jakis facet zastąpił nam droge - B.wydał z siebie głuchy warkot i tyle - facet zszedł na bok. Za drugim razem szłam z nim w nocy po lasku (niedaleko domu) i cos zaszelesciło w krzakach. Pomyslałam ze pewnie kot (bo tam ich mnostwo) B.stanął nieruchomo, uszy i ogon w gorze, szelest coraz blizej to mysle pewnie nie kot :roll: odciagam drania i mowie idziemy bo szczerze mowiac juz sie troche zaczełam denerwowac ( w tym "lasku" jakis czas temu zamordowali 2 czy 3 osoby) a pies stoi, zaczyna powarkiwac i nijak go nie mogłam odciagnac :mad: A tu jakis facet nam z krzakow wychodzi :crazyeye: w tym momencie B.bez zadnego znaku rzucił sie w jego kierunku z zębami - tylko smycz go powstrzymała przed skokiem - okazało sie ze to jakis pijaczek ale ile sie strachu najadłam :shake: wiecej tam po zmroku moja noga nie postała i nie postanie :diabloti:
  18. Mnie kusi taki kurs, ale raz kasa (niby 200zł to nie majątek ale u nas :roll: ) a dwa ze nie miałabym z kim małej zostawic nie mowiac juz o psie :shake:
  19. Borys po dzisiejszych gonitwach ma startą siersc łącznie z naskorkirm do krwi w okolicach brwi nad jednym okiem plus pół nochala rozdziabionego :diabloti: straszna kaleka z niego, nie patrzy toto gdzie leci nawet :roll:
  20. Kenny jest boski :evil_lol: zwłaszcza jak sie patrzy rownoczesnie na fotke z avataru i ta :lol: Szczenioy mnie rozbrajają - pomyslec ze z takiej kulki futrzastej ONek wyrasta :crazyeye: :p
  21. lizka

    Bergamasco

    [quote name='Anka5'] Przecież taki los może spotkać jeszcze nie jednego psa oddanego tam na szkolenie[/quote] i niestety spotkał juz jakis czas temu...:angryy: :roll:
  22. ayshe przeczytałam (pomijając fakt, ze cały wątek bo mi umknęło ze napisałas od ktorego posta czytac :oops: :diabloti: ) Hmm...to chyba nie pierwszy raz juz tam zdarzył sie taki "wypadek" z tego co wiem :angryy: Widac jasno na białym ze walą ściemą - nikt nie zadzwonił do włascicieli, nie ma opinii weta, pies pogrzebany wiele km od miejsca w ktorym przebywał i jeszcze ta ich pozal sie boze propozycja :mad: :crazyeye: Ja bym nie zostawiła tak tej sprawy !!!
  23. lizka

    ON i kot

    [quote name='lisica']oczywiście z przerwami na walki partyzanckie[/quote] :megagrin: :megagrin: :megagrin: oczywiście :evil_lol:
  24. [b]Vectra[/b] otoz to... Zofio, ja zdaje sobie sprawe z tego, ze zachowanie B.mogło byc dla innych włascicieli "normalnych" psów DELIKATNIE mowiac uciążliwe - starałam sie uprzedzac takie sytuacje odwracając jego uwage, brnąc po krzakach, cokolwiek w tym sensie,bo czemuz winne były te inne, "normalne" psy i ich własciciele? :roll: Ja nie mam bron boze nic do astow, pitow itp ale troche wyobrazni, umiejętnosc przewidywania i zdrowy rozsądek na pewno uchroniłoby innych ludzi (i psy!) od stresu, pogryzień i cierpienia :shake: przeciez takie przypadki mozna mnożyc w nieskończonosc - a psy przebywające w schroniskach z widoczną, duzą agresją powinny byc jednak wg mnie usypiane...bo nigdy nie wiadomo w jakie ręce mogą trafić
×
×
  • Create New...