Jump to content
Dogomania

madziara1983

Members
  • Posts

    2460
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madziara1983

  1. witajcie u nas dzis jest ok, rano byla kupa bezbolesna wiec chyba juz na tyle duzo blonnika dostaje ze moze sie to unormuje tz mam nadzieje. trroche mi ulzylo sie sie zesral bo wczoraj to bylam zalamana ale dzis sie ogranelam juz. teraz musze isc odebrac moj wynik ale tez sie boje.... bo czuje ze bedzie zly. gdybym nie pisala znaczy ze musialam oddac laptopa ehhh tez problem nastepny na okraglo pozyczac na dzien czy dwa.
  2. pomocy ,czy juz nikt nie ma tego problemu???ratunku???
  3. witajcie, nie wiem czy to tylko u mnie ale od wczoraj nie moge sie zalogowac a jutro musze oddac kompa. u nas narazie bez zmian, powiem ze troche mysle jak by zorganizowac kase i auto i pojechac do warszawy do tego weta ktory miska operowal. nie wiem jak to zrobic ale licze na cud. chyba juz nawet cuda taczynaja byc prawdopodobne..... najbardziej sie boje tylko o moje cholerne nerki bo ja mam ciagle zakazenie i problem polega na tym ze jak mi sie nasila to ja nie moge chodzic bo bol promieniuje do ledzwi a tam mam przepuchline z uciskiem na worek oponowy wiec jak mi sie pogarsza to natychmiast na pogotowie ... od dwoch lat mam ciagle infekcje bakteria sie ciagle uodparnia nie ma mnie jak leczy teraz zaczynam leczenie u immunologa.´,do tego serce jeszcze.... no i to jest problem bo jakos by sie nawet kase pozyczylo, ale boje sie ze jak mi sie nasili bol to co ja wtedy zrobie...sama z psem po operacji... bo na pewno trzeba bylo by tam kilka dni zostac zeby doszedl do siebie no i transport... powiem wam ze poprostu licze na cud.....nie wiem co robic, plakac mi sie chce . szukam wszedzie na forach tego tematu ale jednak nie wiele jest takich przypadkow...ehhh
  4. ludki prosze odpowiedzcie mi co wiecie na temat tej operacji. i czy wasze psy odczuwaja bol podczas zalatiania nawet przy bardzo miekim kale? ja nie wiem co mam robic moj pies jest naprawde mocno obciazony i ta operacja jest tak ryzykowna ze szok.... jak dlugo mozna zwlekac z ta operacja? co sie moze stac jesli nie bedzie wykonana, prosze o pomoc.
  5. [quote name='Freya73']Magda, trzymaj sie i Misiek rowniez. Caly czas podczytuje Twoj watek i powiem szczerze, bez nowosci ... . :shake: Ciagle te cholerne chorobska sie Was trzymaja. Druga sprawa to kalosze, juz rok czekam na Twoj rozmiar i adres. Bede w kraju na Swieta BN to moge Ci je wyslac. A moze wolisz kozaki? Podaj rozmiar, dlugosc wkladki i jaki kolor, to cos dla Ciebie znajde. Zycze przede wszystkim zdrowia.[/QUOTE] juz wszystko wyslalam. sorry za komplikacje ale od 2 lat ,moje zycie to jakis horror chorobowy wiec jestem w takim amoku ze przestaje widziec co sie do okola mnie dzieje. no i tez nie mam komputera od kilku miesiecy wiec tylko jak pozycze laptopa to mam dostep do netu ,a to nie zawsze sie udaje. w kazdym razei dzieki za pomoc. mam taki mix gowna w glowie teraz ze masakra.
  6. [quote name='Alicja']a konsultowałaś chociażby mailowo z jakimś wetem innym Ja wiem i rozumię cię że nie masz możliwości innych ....ciężkie teraz życie ...i wiem że chcesz dla psiaka jak najlepiej :glaszcze:[/QUOTE] juz myslalam nad konsultacja telefoniczna ale w konciu to jelito nie mozna przeslac ani fotki ani nic... trzeba palca wlozyc i poprostu zbadac.... masakra.. wiem ze sa dwie opcje operacji zaszycie uchylkow lub poprostu ta opcja ktora my mamy zaproponowana. chodzi o to ze jest to ciezka komplikacja ale ponoc problem sie nie powtarza a po zaszyciu odnawia sie po jakim czasie czesto no i tez zalezy jak duze zniszczenia sa bo jak jest gleboki uchylek to zaszyc tez nie zawsze da rade bo sie miesnowka rozchodzi czy jakos tak ... poprostu lipa na maxa. wiecie jak mial lapy robione to wysylalam rtg na maila innym wetom do konsultacji no ale tutaj co zrobie , problem w dupie siedzi ,bez badania paluchami nic sie nie zrobi...
  7. ja stosowalam rowniez ale bez rewelacji mozna kupic ludzki odpowiednik w kapsulkach tz te same szczepy otwierac kapsulke i dawac tylko to co w srodku .
  8. ludki mamy tez problem przepuchliny-uchylkow w nastepnym tygodniu mamy miec operacje. dieta oczywiscie pol plynna pluz kosmiczne daawki siemienia plus lactulosum ,kupa jest naprawde badzo mieka , problem jest nie tylko z samym zalatwieniem tylko bolem przy zalatwianiu pies piszczy pomimo tego ze kupa jest juz jak krem. jestem zalamana on mial kilka lat temu wiele operacji ,wszystkie lapy mial operowane, mamy klopot choroby autoimmunologicznej ale z lekkim przebiegiem toczen ,plus wada serca , niby nie wielka ale w takich okolicznosciach to duze obciazenie. probowalam czyscic ale jest to duzy bol dla psa. wet nie chce zaszywac uchylkow bo mowi ze one po czasie zazwyczaj sie rozchodza lub szwy puszczaja i to nie ma sensu. jest propozycja wyciecia okolo 10cm zniszczonego jelita i przeciagniecia ze srodka i wszycia do okola odbytnicy. uprzedzil nas o mozliwosci nie trzymania kalu itp . nie wiem jak fachowo sie nazywa ta operacja. jestem zalamana, czy wasze psy tez odczuwaja bol? boje sie ze to miejsce z czasem peknie na skutek parcia i wtedy jak kal sie dostanie glebiej to wywola zakazenie.
  9. [quote name='agaga21']o boże, tutaj znów jakiś koszmar! mam nadzieję, że operacja się uda i zagoi się wszystko bez powikłań...trzymajcie się...[/QUOTE] ahh dzieki, ja powiem szczerze ze juz nawet nie mam nadzieji ze ja bede kiedys zdrowa ale w miska to jakos jeszcze wierze... najbardziej mnie wkurwia to ze czytalam ze uchylki sie robia wtedy jak pies je duzo kosci czy jest niewlasciwie zywiony. wiecie co cale zycie dostawal dobra karme specjlanie dla niego robilo sie owoce i warzywas skakalo sie i sralo kolo niego ,a nagle z nia na dzien taka akcja. zeby to chociaz jakos stopniowo sie zaczelo a nie tak nagle. poprostu teraz widac jak slaby genetycznie jest misiek... ehhhh
  10. niestety nasz wet nie jest chirurgiem ale w tej chwili nie moge z nim pojechac do wroclawia ze wzgledu na moj stan zdrowia .sama jestem codziennie na badaniach a w nastepnym tygodniu znow mam serie badan kardiologicznych. chociaz wet mi mowil ze robil juz takie operacje i ze proponuje ta metode z wycinaniem jelita poniewaz jak zaszywal uchylki tylko to poprostu predzej czy pozniej pacjenci wracali bo z czasem sie naciaga kiszka i uchylek sie znow rozchodzi a ta metoda co chce robic to bedzie zrobiona cala nowa dupa... zalamana jestem poprostu. myslalam ze uda mi sie to odwlec jak najdalej zeby wlasnie ogarnac moje zdrowie i pojechac gdtzeis dalej ale jak widze jak on piszczy jak sie ma zalatwic to poprostu nie moge na to patrzyc. plakac mi sie chce, nie mam juz sily. w ciagu 2 ostanich lat byly tylko 2 miesiace w ktorych nie bralam antybiotykow a dostaje same powalacze. w tej chwili nadaje sie juz tylko do leczenia szpitalnego i jeszcze z miskiem klopoty ,zalamana jestem poprostu,a tym bardziej ze ryzyko powiklam jest duze ze wzgledu na to ze kupa ta droga idzie i szwy beda blisko.nie wiem co robic cala dobe mysle tylko o tym.
  11. witajcie ,niestety dalej nie mam kompa i dostepu do internetu tylko chwilowo ehh bylismy u weta na badaniu takim doglebnym odbytnicy no i w nastepnym tygodniu operacja... zalamana jestem juz ,moje zdrowie w stanie szkoda gadac wiecej czasu spedzam u lekarza i w laboratorium jak w domu no i teraz misiek jeszcze ehhh...... operacja jest trudna, ryzyko infekcji jest duze poniewaz to jednak kiszka no i jak by nie bylo jedyna droga kupy wiec ryzyko infekcji tez wzrasta ehhh zalamana jestem. teraz tez leze chora bo malo ze infekcja nerek to i jeszcze przeziebienie , jakis horror znow poprostu sie zaczol.... rece opadaja. nie wspominajac juz o kasie ,ktorej nie ma na nic. trzeba wyciac duzy kawalek tylka ehh tz jelita i zrobic tak jak by nowy odbyt.... plakac mi sie juz chce bo nie jestem w stanie nawet myslec ze cos moglo by pojsc nie tak.
  12. witajcie. u nas lipa niestety.. jestem po wstepnej rozmowie z wetem na temat operacji..niestety... czekamy jeszcze zeby zobaczyc jak bedzie po zmianie diety i kolejnym leku ale nie wyglda to dobrze. operacja bedzie trudna, nie bedzie to zaszywanie uchylkow tylko wyciecie okolo 10cm jelita tam gdzie jest zniscczona miesniowka i na to miejsce zostanie przeciagniety kawalek jelita ze srodka i wszyty. strach sie bac... no ale mam nadzieje ze sie cud stanie i jakos sie poprawi.
  13. kupilam nawet taki blonnik specjalny dzis dalam pierwszy raz i zobaczymy czy bedzie lepiej,sa w nim wszystkie otreby i cos tam jeszcze i zobaczymy.. czekam juz tez na eukanube intestinal i puszki hills w/d... o oleju lnianym tez czytalam wlasnie i tez kupimy. mowie wam nie moze byc normalnie , jeszcze nie mam dostepu do netu tylko od czasu do czasu.. nie idzie niczego poszulkac i poczytac w spokoju... ehhh
  14. przejdziemy na troche na eukanube intestinal, plus probiotyki duzo warzyw i lnu mielonego i zobaczymy. trzeba sprobowac wszystkiego co nie inwazyjne ,lipa.
  15. witajcie. niestety nie mam komputera od jakiegos czasu wiec i nie mam kontaktuze swiatem... mamy nasteony problem moze ktos z was sie z tym spotkal. uchylki prostnicy odbytnicy... problem z kupa oczywiscie duzo blonnika podaje, dostal lactulosum ale niestety po tym mamy nudnosci, wet mowi ze ostatecznie treba bedzioe operowac ale wiecie jak u nas jest ... duze ryzyko narkozy, probowalam tez zmiany diety , duzo warzyw..ale efekt tylko niewielkiej poprawy. najwazniejsze ze juz go tylek nie boli jak cisnie ale i tak jest klopot z zalatwieniem. moze ktos z was to leczyl i cos nam poradzi jeszcze.... pomocy... probiotyki tez mu podaje.
  16. no właśnie chodzi o to , żeby ktoś go pokochał a nie zachwycał się nim 10 minut. Bo ludzie którzy sie na wstępie odwracają przynajmniej nie dają nadziei na dom tylko mają odwagę stawiać sprawę jasno ,ze go nie chcą.
  17. [quote name='OLUTKA55']Ta sunia mieszka na przeciw koscioła koniec ulicy ze zdjecia, w ogrodzie jest barak jak na budowach i tam jest jej dom i jej panstwa.Jest bardzo miłym i grzecznym psiakiem ,panstwo jednak nie sa z niej zadowoleni bo łazi po nocach ich zdaniem nadaje sie na kanape a nie do pilnowania ich "majatku".Maja tez drugiego psa ale ten nie biega sam .Dzis na spacerze widziałam ja w okolicy jej domu narazie radzi sobie z samochodami,zle nie wyglada bo jest dokarmiana bałam sie ze beda szczeniaki na wiosne ale na szczescie nie było a co bedzie dalej nie wiem.[/QUOTE] dzięki wileki za informacje będe wiedział gdzie się udac na drugi raz, pies jest naprawde cudowny poprostu jest wyjątkowa...
  18. dzis znalazłam suczke w okolicy lidla biegała , zgłoszona do schroniska i na straz niestety dla jednych i drugich było problemem przyjwchanie po psa....dostała jeść i pic później pobiegła za innym psem... [URL="http://[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/200/gulak.jpg/][IMG]http://img200.imageshack.us/img200/5289/gulak.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]"]http://[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/200/gulak.jpg/][IMG]http://img200.imageshack.us/img200/5289/gulak.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL][/URL]
  19. wiecie co , co się dzieje z ludźmi pracującymi w dłużynie??? ostatnio miałam sytuacje ,że dzwoniłam po straż bo znalazłAm psa, straż na fochu że schronisko jest od tego . Dziś rano dzwonie do schronu bo znalazłam cudnego wielkiego psa odbiera Pani więc mówię ,że znalazłam tu i tu psa i ,że zaczekam aż przyjadą bo jestem z psem na spacerku to poczekam żeby pies pod auto nie wpadł itp. Na co PANI MI ODPOWIADA ALE TO JEST NA PEWNO CZYJŚ PIES.... JA W SZOKU MÓWIĘ SŁUCHAM? WIĘC ODPOWIADAM MOŻE I CZYJŚ ALE PO TO JEST SCHRONISKO ŻEBY PRZYJĄĆ ZNALEZIONEGO PSA, NA CO PANI DO MNIE ZE ONI NIE PRZYJMUJĄ ZGŁOSZEŃ OD OSÓB PRYWATNYCH , WIĘC PYTAM CO POWINNAM ZROBIĆ A PANI DO MNIE , PÓŹNIEJ JAK PRZYJEDZIE KIEROWNIK TO ONA SIE DOWIE CO POWINNAM ZROBIĆ!!!!!!! NO PO PROSTU W SZOKU BYŁAM!!!!!!!! AHA DZWONIŁAM TEZ NA STRAŻ MIEJSKĄ KTÓRA POWIEDZIAŁA MI TO SAMO ,ZE JAK KIEROWNIK SCHRONISKA PRZYJEDZIDZIE TO WTEDY ONI PODJADA TAM I ZOBACZĄ CZY PIES JESZCZE BIEGA KOŁO GODZINY 12 ,A DZWONIŁAM PO 8 RANO..... PIES OCZYWIŚCIE PRZYBIEGŁ ZA MNĄ DO DOMU ,DOSTAŁ JEŚĆ I PIĆ ZOBACZYŁ INNEGO PSA I POLECIAŁ DALEJ...
  20. Ludki jak to u nas jest w Zgorzelcu jak się psa znajdzie kiedyś dzwoniłam do schro i przyjeżdżali jakiś czas temu jak zadzwoniłam to kazali mi najpierw na straz miejska dzwonić ,a dziś znalazłam suczkę to straż na fochu ,ze oni psów nie zabierają i do schroniska należy dzwonić??????
  21. przepraszam Cię mrs.ka za zamieszanie ale musimy zrezygnować nie damy rady. :shake: może za rok . za dużo komplikacji. jeszcze gdyby Misiek był zdrowy to bym ryzykowała ,ze jakoś to będzie ale boje się o serducho tyle godzin ,temperatura też ma wzrastać od następnego tygodnia. przepraszam za kłopot. pozdrawiam.
  22. Ludki mam pociąg który jedzie do Białogardu a tam około 2 godziny jest na przesiadkę do Kołobrzegu ,więc jak ktoś my miał możliwość odebrać nas z Białogardu i zabrać na dźwirzyno to byłoby super bo z Białogardu do Kołobrzegu pociąg jedzie 30 minut ale 2 h trzeba czekać a z Kołobrzegu i tak muszę szukać żeby do dźwirzyna się dostać . Proszę o kontakt jak by ktoś mógł , zwracam oczywiście za paliwo. a wiecie co dopiero popatrzyłam na mapie ,że do tego białogardu to też z 60 km kurde co za lipa. a czy z kołobrzegu da rade jakimś busem czy pksem dostać się do dźwirzyna z psem bez problemu????
  23. szukamy jeszcze czego się da w każdym razie dziś tzreba podjąć decyzje żeby miejsca nie blokować, szukam jeszcze ludzi którzy by autem jechali. znalazłam jeden z dwoma przesiadkami po 13 godzin ale jest po 30 minut na przesiadkę ,ze pies sie odsika w spokoju. Trochę się boje tez podroży bo i moje zdrowie i misiek z tym sercem . boje się ,ze będzie gorąco i się będzie męczył a jeszcze jak by dużo ludzi jechało pociągiem to bym się chyba załamała bo on nie będzie siedział w spokoju bo się denerwuje i musi stać i widzieć wszystko a w pociągu to kaganiec wiecie jak jest, a jak by goraco było to wode mu tzreba dać . dzis dam znać jak tylko coś ustale. najszybciej by mi było dostać się do swinoujscia tylko 8 godzin i z stamtąd jak by sie auto znalazła to był by wypas bo pociąg jest ale 3 godziny i 2 przesiadki znów. ;-(
  24. [quote name='Alicja']masz pociąg z Wrocławia do Kołobrzegu , wyjazd 23.10 , w Kołobrzegu jesteś 9.26 , 10 godzin jazdy , ale bez przesiadki na trasie za Zgorzelca do Wrocka masz pociąg 18.55 we Wrocku jest 20.49[/QUOTE] no własnie się zastanawiałam tez już nad tym pociągiem ale nie wiem czy Misiek da rade 10 godzin bez szczania. wiem ,że mam jeszcze jeden z przesiadka w e wrocku i poznaniu ale w poznaniu miała bym tylko 7 minut na przesiadkę to i tak za mało ,żeby pies się ode-szczał porządnie przed kolejna jazdą ,a jeszcze jak by doszło jakieś spóźnienie to już całkiem lipa. nawet już patrzyłam jak byśmy z gorlitz na dresden jechali to z drezna mamy bezpośrednio ale tylko do świnoujścia też . :-(
  25. [quote name='andzia69']lepiej szukaj transportu do Kołobrzegu - do Dźwirzyna jest z Kołobrzegu ok. 12 km, a ze Świnoujścia ponad 100!!![/QUOTE] andzia patrzyłam nawet na pociągi ale mam tak złe połaczenie do kołobrzegu ,ze wyjdzie mi to ze 14 godzin i kupę przesiadek. Tego napewno nie da rady zrobić i tak się boje z moim zdrowiem jechać tyle czasu no ale chłopak sponsoruje to chciał bym skorzystać bo już z 15 lat na wakacjach nie byłam :-(
×
×
  • Create New...